Daniel Omielańczuk nie zamierza kończyć kariery po cichu. Były zawodnik UFC przyznał, że marzy o jeszcze jednym występie, który miałby definitywnie zamknąć jego wieloletnią przygodę ze sportami walki. Jak podkreślił, chciałby pożegnać się na własnych zasadach jeszcze tej jesieni.
Po ponad dwóch dekadach spędzonych w sportach walki Daniel Omielańczuk coraz poważniej myśli o zakończeniu zawodowej kariery. W rozmowie z Filip Lewandowski Podcast doświadczony zawodnik zdradził, że po operacji kręgosłupa narodził się w jego głowie konkretny plan – stoczyć jeszcze jedną walkę i definitywnie zamknąć ten rozdział życia.
Mam takie marzenie, żeby chciałbym tej jesieni już to zrobić. Boks, małe rękawice, elegancko się pożegnać na swoich zasadach. Mam jakieś tam swoje przemyślenia na ten temat.
44-latek przyznał, że mimo ogromnej miłości do treningów zdaje sobie sprawę, iż organizm wysyła coraz wyraźniejsze sygnały. Nie zamierza jednak rezygnować z aktywności fizycznej.
Trenował będę zawsze. Tego nie zamierzam zmienić. Ale też mam już swoje lata. Jestem świadomy, że tych moich kontuzji i tak dalej jest tyle namnożone, że nie ma co fantazjować i mówić: 'Jeszcze chcę się pobić’. Wydaje mi się, że zasłużyłem na to, żeby mieć jeszcze tę jedną szansę wyjść i zawalczyć.
Ponad 20 lat w sportach walki i dziewięć walk w UFC
Omielańczuk od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich zawodników kategorii ciężkiej. W swojej karierze stoczył dziewięć pojedynków w UFC, mierząc się z czołowymi zawodnikami świata. Później rywalizował także między innymi dla organizacji ACA oraz DSF, pozostając aktywnym zawodnikiem przez kolejne lata.
Sam podkreśla, że nie żałuje obranej drogi i jest dumny z tego, co udało mu się osiągnąć.
Przeszedłem ciekawą drogę. Uważam, że zrobiłem bardzo dużo, szczególnie dla siebie. Żyłem tak, jak chciałem. Nie chodziłem do pracy, której nie lubiłem. Cieszę się, że byłem w UFC. Stoczyłem dziewięć walk. Dużo zawodników trenuje, marzy o tym i krzyczy, że chce być w UFC, a nie są.
Nie interesują go sztuczne konflikty
Były zawodnik UFC zdradził również, jak wyobraża sobie swój ostatni występ. Nie zależy mu na głośnych konferencjach, wyzwiskach czy budowaniu sztucznej atmosfery wokół pojedynku. Liczy wyłącznie na sportową rywalizację z odpowiednim przeciwnikiem.
Najważniejsze, aby nie był skoczek taki, że puknie, ucieknie. Jeżeli to ma być moja ostatnia walka, to chciałbym się jednak trochę pobić.
Omielańczuk jasno zaznaczył również, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia tylko po to, by zwiększyć zainteresowanie wydarzeniem.
Chyba każdy już jest świadomy, że ja nie będę robił z siebie pajaca. Nie będę się z nikim wyzywał. Tym bardziej, że to chcę zrobić ostatnią walkę.
Jeżeli jego plany uda się zrealizować, jesienią kibice mogą po raz ostatni zobaczyć jednego z najbardziej doświadczonych polskich zawodników w akcji.
Zobacz także: Adrian Bartosiński wysyła ostrzeżenie do Adama Masaeva: „Jeszcze tam nie był, gdzie dojdziemy”
źródło: Filip Lewandowski Podcast (YouTube)
