Deiveson Figueiredo coraz poważniej myśli o powrocie do kategorii muszej. Były dwukrotny mistrz UFC uważa, że bez większych problemów zrobi limit 125 funtów i chętnie zmierzyłby się z aktualnym czempionem Joshuą Vanem, którego zamierza pokonać w jego własnej płaszczyźnie.

Deiveson Figueiredo od niemal czterech lat nie występował w kategorii muszej, w której dwukrotnie zdobywał mistrzowski pas UFC. Brazylijczyk od pewnego czasu rywalizuje w wadze koguciej, a już w sobotę podczas UFC 332 w Salt Lake City zmierzy się z Paytonem Talbottem.

Figueiredo nie wyklucza jednak powrotu do dywizji, w której odnosił największe sukcesy. Podczas dnia medialnego przed UFC 332 został zapytany o potencjalną walkę z aktualnym mistrzem Joshuą Vanem.

Brazylijczyk przekonuje, że zejście do 125 funtów nie stanowiłoby dla niego większego problemu.

Cały czas proszę UFC i mówię im, że bardzo łatwo zrobię tę wagę. Proszę ich, żeby po prostu zorganizowali tę walkę. Chcę tej szansy i zobaczymy, czy jego boks jest tak dobry jak mój.

Figueiredo nie zamierza ograniczać się jednak do samego pomysłu powrotu do kategorii muszej. Były mistrz jest przekonany, że byłby w stanie zakończyć walkę z Vanem przed czasem.

Na dwieście procent. To musi się wydarzyć. Jeśli UFC da mi szansę, wyjdę tam i go znokautuję.

„Nie będzie chciał ze mną wymieniać ciosów”

Van szybko wyrósł na jednego z najbardziej rozpoznawalnych zawodników kategorii muszej. Mistrz ma za sobą serię mocnych występów, a podczas UFC 331 obronił pas w starciu z Alexandre Pantoją.

Figueiredo uważa jednak, że pojedynek z nim byłby dla Vana zupełnie innym wyzwaniem. Brazylijczyk podkreśla, że w przeciwieństwie do wielu rywali mistrza dysponuje zarówno mocną stójką, jak i zapasami oraz parterem.

Każdy chce z nim wymieniać ciosy, a on jest stójkowiczem. Ja jestem stójkowiczem i grapplerem, więc uwierzcie mi, jeśli będzie chciał ze mną walczyć w stójce, efekt nie będzie taki sam i nie będzie chciał ze mną wymieniać ciosów.

Brazylijczyk odniósł się również do ostatniej walki Vana z Pantoją. Jego zdaniem aktualny mistrz mógł mieć znacznie większe problemy, gdyby Pantoja częściej korzystał ze swoich umiejętności parterowych.

Pantoja jest świetnym zawodnikiem, ale myślę, że jego plan na tę walkę był niewłaściwy, ponieważ próbował przede wszystkim prowadzić pojedynek w stójce. Dlaczego nie wykorzystać w większym stopniu grapplingu, mając tak świetne jiu-jitsu?

Na razie Figueiredo musi jednak skupić się na najbliższym wyzwaniu. Brazylijczyk przystąpi do starcia z Talbottem po dwóch porażkach z rzędu i będzie próbował zatrzymać wysoko notowanego prospekta.

Jeśli odniesie zwycięstwo, niewykluczone, że temat jego powrotu do kategorii muszej i potencjalnego pojedynku z Vanem powróci ze zdwojoną siłą.

Zobacz także: Sean O’Malley zachwycony Joshuą Vanem: „Będzie największym mistrzem w historii wagi muszej”

źródło: media day UFC 332