Demetrious Johnson i Israel Adesanya wzięli pod lupę walkę wieczoru UFC 330, w której Islam Makhachev po raz pierwszy obronił pas kategorii półśredniej. Byli mistrzowie UFC zwrócili uwagę nie tylko na rekordową serię zwycięstw Dagestańczyka, ale również na fakt, że jego sukces w wadze półśredniej może stawiać go jeszcze wyżej w historycznych dyskusjach.
UFC 330 przyniosło Islamowi Makhachevowi kolejne historyczne osiągnięcie. Mistrz kategorii półśredniej pokonał jednogłośnie na punkty Iana Machado Garry’ego, odnosząc 17. zwycięstwo z rzędu w UFC i tym samym ustanawiając nowy rekord organizacji.
Występ Dagestańczyka szczegółowo przeanalizowali Demetrious Johnson oraz Israel Adesanya w programie Precision. Obaj byli mistrzowie UFC byli pod wrażeniem tego, jak Makhachev poradził sobie z większym i znacznie bardziej zasięgowym przeciwnikiem.
Johnson poszedł jednak o krok dalej. Jego zdaniem Makhachev udowodnił, że spośród zawodników wywodzących się z ekipy Khabiba Nurmagomedova jest obecnie najbardziej kompletnym zawodnikiem.
Myślę, że jeśli chodzi o tę grupę – Khabiba, Usmana, Umara – Islam jest prawdopodobnie najbardziej kompletny i najbardziej techniczny z nich wszystkich. Khabib był niesamowity, ale nigdy nie poszedł do 170 funtów i nie pokonał zawodników światowej klasy, którzy byli mistrzami. Islam to zrobił. Pokonał prawdziwych zawodników, prawdziwych mistrzów. Myślałem, że jego zasięg będzie problemem, i w niektórych momentach walki rzeczywiście był, ale Islam po prostu udowodnił, że jest najlepszy z całej tej grupy.
Adesanya zgodził się z tym stwierdzeniem. Były mistrz kategorii średniej zwrócił uwagę na niezwykłą drogę Makhacheva, który najpierw zdominował dywizję lekką, a następnie przeniósł się do kategorii półśredniej i niemal natychmiast zaczął osiągać tam podobne rezultaty.
To pokazuje poziom. Ci goście z gór są wychowywani inaczej. Ten rodowód, cała historia z ojcem Khabiba, potem Khabib, a kiedy Khabib przeszedł na emeryturę, Islam praktycznie od razu przejął pałeczkę. To jest niesamowite. Jeśli pokona Michaela Moralesa, a później Carlosa Pratesa, naprawdę trudno będzie powiedzieć, co jeszcze ma zrobić. W pewnym momencie po prostu trzeba będzie uznać, że jest najlepszy.
„17 zwycięstw w tej erze jest szalone”
Szczególne wrażenie na Johnsonie zrobiła rekordowa seria Makhacheva. Dagestańczyk wygrał już 17 pojedynków z rzędu w UFC, wyprzedzając pod tym względem Andersona Silvę. Co istotne, znaczną część tej serii budował w kategorii lekkiej, a następnie przeniósł się wyżej i nadal wygrywa.
Johnson podkreślił, że współczesne MMA jest wyjątkowo trudnym środowiskiem do budowania tak długiej serii zwycięstw.
Pokonał Andersona Silvę. To jest szalone. W dzisiejszej erze MMA osiągnięcie takiej serii jest naprawdę trudne. Nawet w latach 2012-2018 czy później ciężko było zbudować tak długi ciąg zwycięstw. A Islam zrobił to w wadze lekkiej, walcząc z Alexem Volkanovskim i Charlesem Oliveirą, a później przeszedł do półśredniej, gdzie pokonał JDM i teraz Iana Garry’ego. To jest niesamowite.
Adesanya również nie miał wątpliwości, że osiągnięcie Makhacheva należy traktować wyjątkowo poważnie. „The Last Stylebender” przyznał, że przed UFC 330 ponownie postawił przeciwko Dagestańczykowi, ale po raz kolejny musiał uznać jego klasę.
W tej erze zrobienie czegoś takiego jest szalone. Musisz mu to oddać. Za każdym razem walczy z zawodnikami, których lubię, więc znowu stawiam przeciwko niemu. Nie możesz jednak w nieskończoność uchodzić z tym na sucho. Muszę to przyznać — zrobił to. Wyszedł tam i ustanowił rekord. 17 zwycięstw z rzędu. To jest naprawdę niewiarygodne.
Johnson i Adesanya widzą jednak granicę…
W rozmowie pojawił się również temat przyszłości Makhacheva. Johnson uważa, że mistrz powinien jeszcze stoczyć kilka walk, ale później rozważyć zakończenie kariery, zanim zacznie zbyt długo „gonić smoka” i narażać zdrowie. Zdaniem byłego mistrza UFC Makhachev ma już wszystko, czego potrzebuje, aby przejść do kolejnego etapu swojej kariery – tym razem jako trener i mentor następnego pokolenia zawodników.
Jeśli wygra jeszcze dwie albo nawet jedną walkę, myślę, że powinien przestać gonić tego smoka. Khabib nadal może to robić, ale nadal jest związany ze sportem. Nadal czuje ten stres i niepokój, bo jego zawodnicy walczą. Część Khabiba nadal jest w oktagonie. Z Islamem będzie podobnie. Ma Usmana, ma Umara, ma Chanko, ma kolejnych chłopaków, którzy się rozwijają. Może nadal być częścią tego wszystkiego, ale nie musi już ryzykować własnym ciałem.
Adesanya przyznał, że również coraz bardziej skłania się ku takiemu rozwiązaniu. Według niego Makhachev może w przyszłości podążyć podobną drogą co Khabib i pozostać blisko sportu już w roli trenera.
Myślę, że powinien podążyć drogą Khabiba. Zostać kolejnym trenerem, kimś, kto będzie prowadził tych zawodników. Jestem trenerem pomocniczym, ale on mógłby po prostu zostać trenerem i utrzymać tę rodzinę, tę linię, tę spuściznę przy życiu tak długo, jak się da. Ale tak, po tych kolejnych dwóch walkach… po prostu zostań GOAT-em i odejdź w stronę zachodzącego słońca.
Co dalej z mistrzem?
Johnson i Adesanya rozmawiali również o potencjalnych kolejnych rywalach dla Makhacheva. Wśród nazwisk pojawiły się Carlos Prates oraz Michael Morales. Obaj zawodnicy byli obecni na UFC 330 i pozostają w ścisłej czołówce dywizji półśredniej.
Adesanya przyznał, że stylistycznie bardziej interesowałoby go zestawienie Makhacheva z Pratesem, podczas gdy Johnson wskazywał również na Moralesa jako zawodnika z imponującą serią zwycięstw.
Tak naprawdę bardziej podoba mi się Carlos. Stylistycznie, jeśli chodzi o rozgłos, to jest świetna walka. Nie możesz jednak zaprzeczyć serii zwycięstw Moralesa. Jego seria w porównaniu z serią Pratesa… no i był przecież rezerwowym do tej walki. To ma sens. UFC zrobi to, co UFC będzie chciało zrobić, więc zobaczymy.
Johnson zasugerował natomiast, że UFC może zdecydować się na zestawienie Pratesa z Moralesem, aby wyłonić kolejnego pretendenta do mistrzowskiego pasa.
Myślę, że Islam powinien teraz odpocząć. Ciekawe będzie, co UFC zrobi. Być może zestawi Carlosa Pratesa z Michaelem Moralesem i pozwoli im walczyć o status pretendenta numer jeden. Islam trochę się poobijał w tej walce. Jego przedramiona przyjęły sporo, kolano również dostało od kopnięć Iana. To nie było tak, że wyszedł z tego całkowicie bez szwanku.
Ostatecznie jednak obaj byli mistrzowie byli zgodni w jednym: Islam Makhachev po UFC 330 znajduje się na szczycie światowego MMA, a kolejne zwycięstwa mogą tylko powiększyć jego przewagę nad resztą stawki.
Zobacz także: „Osiągnął szczyt tego sportu” – Khabib Nurmagomedov zachwycony Makhachevem po UFC 330
źródło: YouTube / Mighty | foto: Chris Unger / Zuffa LLC


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















