Site icon InTheCage.pl

Derrick Lewis bez hamulców przed UFC 324. „Zrobię wszystko, żeby wygrać – nawet jeśli trzeba będzie oszukiwać”

Derrick Lewis bez hamulców przed UFC 324. „Zrobię wszystko, żeby wygrać – nawet jeśli trzeba będzie oszukiwać”

UFC / YT

Derrick Lewis wraca do oktagonu i – jak zwykle – nie owija w bawełnę. Przed pojedynkiem z Waldo Cortesem-Acostą na UFC 324 „The Black Beast” mówi o kulisach zestawienia, kontrowersjach wokół rywala i swoich ambicjach na końcówkę kariery. A przy okazji… zapowiada, że w walce nie cofnie się przed niczym.

Dla Derricka Lewisa gala UFC 324 będzie kolejnym ważnym przystankiem w karierze, którą – jak sam podkreśla – zamierza zakończyć na własnych warunkach. Amerykanin przyznaje, że liczył na wcześniejszy powrót do klatki, ale rozmowy z potencjalnymi rywalami długo nie przynosiły efektu.

Myślałem, że dostanę walkę jeszcze w grudniu, ale ciągle słyszałem „nie, nie, nie”. Nie wiem, co się działo. Zostawiłem to menadżerowi.

– mówi Lewis.

„On pierwszy wymienił moje nazwisko”

Ostatecznie wybór padł na Waldo Cortesa-Acostę. Jak twierdzi Lewis, to nie był przypadek – a zaczęło się od słów Dominikańczyka.

On pierwszy wymówił moje nazwisko. Dopiero wtedy zacząłem się nim interesować. Trener i menadżer powiedzieli mi: „Ten gość chce z tobą walczyć”. Pomyślałem: okej, to róbmy to.

Lewis nie ukrywa też, że dodatkową motywacją są kwestie pozasportowe, które – jego zdaniem – wciąż bywają w MMA tematem tabu.

Usłyszałem, że jest z Dominikany, ale nie chce mówić, że jest czarny. To jeden z powodów, dla których chcę z nim walczyć. To głębszy temat. Na to potrzeba całego podcastu.

„Zrobię wszystko, żeby wygrać”

Zapytany o problemy zdrowotne rywala – Cortes-Acosta w ostatnim czasie zmagał się z urazem oka – Lewis odpowiada w swoim stylu. Bez filtrów.

Pewnie, że bym go dźgnął w drugie oko. Kopnąłbym w krocze, pociągnął za włosy. Zrobię wszystko, żeby wygrać.

Amerykanin dodaje, że nie ma zamiaru udawać „grzecznego zawodnika”.

Jeśli sędzia nie odejmie punktu, to czemu nie? To walka. Liczy się zwycięstwo.

Ambicje na końcówkę kariery

Lewis nie ukrywa, że myśli długofalowo. W jego głowie pojawia się nawet wizja jeszcze jednego podejścia do pasa mistrzowskiego.

Nie planuję już przegrywać. Chcę wygrać serię walk. Pięć kolejnych i zobaczymy, co dalej.

Wśród potencjalnych nazwisk wciąż przewija się Jon Jones.

Jeśli dojdzie do tej walki – spoko. White House czy nie, wszystko jedno. Chociaż raczej i tak nie pozwolą mi tam wejść.

– żartuje Lewis.

Pojedynek Derrick Lewis vs. Waldo Cortes-Acosta odbędzie się podczas gali UFC 324.

Zobacz takżeFrancis Ngannou odpowiada na zarzuty Dany White’a: „Nie mam energii na dramy. Jeśli coś mówi – to jego problem”

źródło: wywiad dla FULL SEND MMA | foto: YouTube / UFC

Exit mobile version