Site icon InTheCage.pl

Diego Lopes celuje w kategorię lekką. Mateusz Gamrot byłby zainteresowany?

Diego Lopes celuje w kategorię lekką. Mateusz Gamrot byłby zainteresowany?

Megan Briggs/Getty Images

Diego Lopes nie zamierza długo czekać na kolejne wyzwanie po efektownym zwycięstwie podczas UFC Freedom 250. Brazylijczyk przyznał, że coraz poważniej myśli o przejściu do kategorii lekkiej i już rozmawiał na ten temat z UFC. To może zainteresować również polskich kibiców, bo po wygranej nad Estebanem Ribovicsem do pojedynku z Lopesem publicznie wywołał Mateusz Gamrot.

Diego Lopes był jedną z gwiazd historycznej gali pod Białym Domem. Już w pierwszej walce wieczoru znokautował Steve’a Garcię, a później pełnił także rolę oficjalnego zawodnika rezerwowego do walki wieczoru pomiędzy Ilią Topurią i Justinem Gaethje. Teraz jednak jego uwagę przyciąga nowy rozdział kariery.

„Mam nadzieję, że przejdę do kategorii lekkiej”

Podczas rozmowy w programie The Ariel Helwani Show Brazylijczyk przyznał, że od pewnego czasu naciska na zmianę dywizji i widzi tam dla siebie znacznie więcej możliwości.

Mam nadzieję, że przejdę do kategorii lekkiej. Co właściwie miałbym teraz robić w wadze piórkowej? Rozmawiałem o tym z UFC w tym tygodniu. Oczywiście wszystko musi być najlepszą opcją dla nas, ale chcę walczyć jak najszybciej. Mógłbym wrócić nawet w przyszłym miesiącu. Dziś walka jest dla mnie najlepszą opcją. Patrzę na ranking kategorii lekkiej i widzę tam bardzo dobre pojedynki dla mojego stylu. Wydaje mi się, że mogę dać świetne walki z wieloma zawodnikami tej dywizji.

Lopes zdradził, że już przed ostatnim pojedynkiem próbował przenieść się do wyższej kategorii wagowej, ale UFC miało wobec niego inne plany.

Chciałem przejść do 70 kilogramów już przed ostatnią walką. UFC wysłało mi jednak pojedynek w wadze piórkowej. Jeśli organizacja mówiła: „zostań w 66 kilogramach”, to zostawałem. Jeśli jednak dostanę szansę przejścia do lekkiej, jestem całkowicie otwarty na taki ruch.

Lopes widzi siebie w starciach z czołówką

Zapytany o potencjalnych rywali, Brazylijczyk nie wskazał konkretnego nazwiska. Dał jednak jasno do zrozumienia, że interesują go wyłącznie największe wyzwania.

Nie mam jednego konkretnego nazwiska. Myślę, że każdy z zawodników z czołowej piątki czy szóstki kategorii lekkiej byłby dla mnie bardzo dobrą walką.

Lopes podkreślił również, że przenosiny do wyższej dywizji nie wynikają z problemów ze ścinaniem wagi.

To nie chodzi o robienie limitu. Oczywiście muszę być bardzo zdyscyplinowany, żeby walczyć w kategorii piórkowej, ale dziś bardziej chodzi o możliwości. W mojej dywizji nie ma wielu opcji. Jeśli mogę dostać walkę z zawodnikiem z czołówki wagi lekkiej, to dla mnie najlepsze rozwiązanie.

Co z Mateuszem Gamrotem?

Słowa Lopesa są interesujące również z polskiej perspektywy. Po niedawnym zwycięstwie nad Estebanem Ribovicsem, Mateusz Gamrot publicznie rzucił wyzwanie Brazylijczykowi w oktagonie, sugerując właśnie takie zestawienie.

Na razie nic nie wskazuje jednak na to, by UFC pracowało nad tym pojedynkiem. „Gamer” ma już zakontraktowaną kolejną walkę, choć organizacja wciąż nie ogłosiła nazwiska rywala. Coraz więcej sygnałów wskazuje jednak, że przeciwnikiem Polaka będzie notowany wysoko w rankingu Australijczyk Quillan Salkilld.

Jeżeli Lopes faktycznie przeniesie się do kategorii lekkiej na stałe i zacznie budować pozycję w nowej dywizji, temat starcia z Gamrotem może jednak wrócić w przyszłości.

„Po prostu chcę walczyć”

Na ten moment Brazylijczyk nie zamierza zamykać sobie żadnych drzwi.

Jeśli będę czuł się dobrze w kategorii lekkiej i UFC będzie miało dla mnie dobry plan, być może zostanę tam na stałe. Ale ja po prostu lubię walczyć. Mogę wracać do 66 kilogramów, mogę walczyć w 70. Mam 31 lat, niedługo skończę 32 i wiem, jak szybko płynie czas. Nie chcę siedzieć bezczynnie i długo czekać na kolejne walki.

Zobacz takżeDustin Poirier zatrzymany przez policję. „Diament” komentuje sytuację

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Megan Briggs/Getty Images

Exit mobile version