Site icon InTheCage.pl

Diego Lopes chce opuścić kategorię piórkową. Celuje w walkę z czołówką wagi lekkiej UFC

Diego Lopes chce opuścić kategorię piórkową. Celuje w walkę z czołówką wagi lekkiej UFC

Daniel Dunn-Imagn Images

Diego Lopes coraz poważniej myśli o zmianie kategorii wagowej. Dwukrotny pretendent do pasa UFC w wadze piórkowej przyznał, że przy panującym mistrzu Alexandrze Volkanovskim jego droga do kolejnej walki o tytuł jest praktycznie zamknięta, dlatego chce spróbować sił w dywizji lekkiej.

Brazylijczyk był ostatnio widziany w akcji podczas gali UFC Freedom 250 w Białym Domu, gdzie znokautował Steve’a Garcię, a dodatkowo pełnił rolę oficjalnego zawodnika rezerwowego do mistrzowskiego pojedynku Justina Gaethje z Ilią Topurią. Teraz zdradził, że jego kolejnym celem jest starcie z jednym z czołowych lekkich UFC.

Diego Lopes: Jestem w trudnym położeniu

Lopes nie ukrywa, że dwie porażki z Alexandrem Volkanovskim mocno skomplikowały jego sytuację w kategorii piórkowej. Jak przyznał, nie zamierza czekać w nieskończoność na kolejną szansę mistrzowską.

Sytuacja jest trochę trudna. Dopóki Volkanovski pozostaje mistrzem, bardzo ciężko będzie mi dostać kolejną walkę o pas. Musiałbym kibicować temu, żeby przegrał, ale szczerze mówiąc wolałbym zobaczyć, jak kończy karierę jako mistrz. Był znakomitym czempionem tej kategorii i byłoby czymś wyjątkowym, gdyby odszedł z pasem. Wtedy otworzyłby drogę dla kolejnych zawodników, a ja widzę siebie właśnie w tym gronie. Prawda jest jednak taka, że znalazłem się teraz w dość trudnym położeniu. Mam ogromną ochotę przejść do kategorii lekkiej i stoczyć ekscytującą walkę. W czołowej piątce czy szóstce tej dywizji widzę kilka zestawień, które bardzo pasują do mojego stylu. Rozmawiałem z UFC w ostatni weekend i co ciekawe, więcej rozmawialiśmy o wadze lekkiej niż piórkowej. Mam wrażenie, że możliwości pojawiają się właśnie tam. Zobaczymy, jaki plan ma organizacja.

Zgłosił się na rezerwowego do walki o pas

Lopes zdradził również kulisy swojej niecodziennej decyzji o zgłoszeniu się jako zawodnik rezerwowy do mistrzowskiej walki Justina Gaethje z Ilią Topurią.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że Arman Tsarukyan nie pojawi się w Waszyngtonie jako oficjalny rezerwowy, powiedziałem mojemu menedżerowi, żeby napisał do Huntera Campbella. Pomyślałem, że najwyżej usłyszymy „nie”. Ku mojemu zaskoczeniu Hunter zapytał, czy mówię poważnie. Odpowiedziałem, że jak najbardziej. Wtedy powiedział: „W porządku, jeśli chcesz, dostajesz zielone światło. Możesz zostać oficjalnym rezerwowym”. Później UFC oficjalnie mnie ogłosiło.

Brazylijczyk przyznał jednak, że nie spodziewał się, iż faktycznie będzie musiał wskoczyć do mistrzowskiego pojedynku.

Sam fakt, że zaakceptowali mnie jako rezerwowego, sprawił, że pomyślałem: „Szanse są minimalne, ale wszystko może się wydarzyć”. Może któryś z zawodników zatruje się jedzeniem albo wydarzy się coś nieprzewidzianego. Zawsze istnieje taka możliwość. Szczerze mówiąc, byłem jednak spokojny. Chciałem po prostu wykonać swoją pracę, wygrać własną walkę i wrócić do domu.

Lekka zamiast piórkowej?

Lopes przyznał, że już po styczniowej porażce z Volkanovskim chciał przejść do kategorii lekkiej, jednak UFC zestawiło go jeszcze ze Stevem Garcią.

Dziś nie ma już wątpliwości, gdzie widzi swoją przyszłość.

W obecnej sytuacji naprawdę trudno znaleźć sensowną walkę w kategorii piórkowej. Być może Yair Rodriguez miałby sens ze względu na naszą historię, ale od ponad półtora roku praktycznie nic o nim nie słychać. Od gali w Miami zdążyłem stoczyć już trzy pojedynki, a on cały czas pozostaje poza grą. Gdyby UFC pozwoliło mi walczyć w obu dywizjach, byłbym zachwycony. Ale jeśli miałbym wybrać tylko jedną kategorię wagową, to przy obecnej sytuacji i z Volkanovskim nadal będącym mistrzem, zdecydowanie wybrałbym wagę lekką.

Zobacz takżeKhamzat Chimaev uderzył w Seana Stricklanda: „Przestań uciekać, i tak cię pokonam”

źródło: MMA Fighting | foto: Daniel Dunn-Imagn Images

Exit mobile version