Po ogłoszeniu rewanżu z Alexandrem Volkanovskim rozpętała się burza. Część zawodników wagi piórkowej poczuła się pominięta, fani ruszyli z pretensjami, a w sieci zaroiło się od komentarzy o „braku logiki”. Diego Lopes odpowiedział po swojemu – z uśmiechem i mocnym komunikatem.
Gdy UFC potwierdziło, że Diego Lopes dostanie drugą szansę z Alexandrem Volkanovskim na UFC 325, media społecznościowe eksplodowały. Aljamain Sterling grzmiał o absurdach matchmakingu, Lerone Murphy pisał o złamanym sercu, a Movsar Evloev jedynie stwierdził, że „nie jest zaskoczony”.
Lopes postanowił odnieść się do krytyki, publikując na X zdjęcie przedstawiające go… szeroko uśmiechniętego w klatce.
Do obrazka dopisał:
„Tak wygląda moja mina, kiedy widzę wszystkich płaczących.
Siedząc i narzekając, nie dostaniecie walki o pas.
Weźcie się do roboty i przestańcie marudzić w mediach społecznościowych.”
Brazylijczyk jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza przepraszać za mistrzowską szansę. Po porażce decyzją z Volkanovskim w kwietniu odbił się efektownym nokautem nad Jeanem Silvą, zdobywając uwagę UFC i wracając w sam środek mistrzowskiej układanki.
Rewanż już 31 stycznia w Sydney ma odpowiedzieć na jedno pytanie: czy to faktycznie Lopes jest tym, kto powinien stać naprzeciwko mistrza – czy tylko przeskoczył kolejkę, zostawiając niezadowolonych pretendentów w tyle.
Zobacz także: Volkanovski szczerze o rewanżu z Lopesem: „Nie on był najbardziej zasłużony, ale UFC postawiło sprawę jasno”
źródło & foto: X / Diego Lopes
