Walka Tagira Machmudova z Szymonem Kasprzyńskim została wczoraj oficjalnie usunięta z karty XTB KSW 121. Wojsław Rysiewski w rozmowie z naszą redakcją podczas Media Day wyjaśnił, dlaczego organizacja ostatecznie nie zdecydowała się na znalezienie zastępstwa dla Machmudova, mimo że jeden z zawodników był już gotowy przyjechać do Liberca. Dyrektor sportowy KSW zapowiedział również, że organizacja będzie chciała wynagrodzić Kasprzyńskiemu utracony występ.
Machmudov trafił do szpitala
Pierwotnie XTB KSW 121 miało liczyć dziewięć pojedynków. Wczoraj organizacja poinformowała jednak o wycofaniu Tagira Machmudova z walki z debiutującym w KSW Szymonem Kasprzyńskim. Powodem były problemy zdrowotne zawodnika, które okazały się na tyle poważne, że konieczna była hospitalizacja.
Wojsław Rysiewski w rozmowie z naszą redakcją zdradził, że sytuacja była znana KSW już przed oficjalnym odwołaniem pojedynku. Machmudov nie był w stanie kontynuować procesu robienia wagi ani przygotować się do sobotniego występu.
Nie wiem, czy mogę mówić konkretnie jako przypadłość, no ale wylądował w szpitalu. Nie był w stanie ani kontynuować robienia wagi, ani wystąpić w sobotę. Także dość poważny problem zdrowotny. Myślę, że wolałbym nie wyskakiwać, co dokładnie. Pewnie Artur [Gwóźdź – przyp. red.] będzie w stanie wam powiedzieć konkretniej.
Kłopotem było również to, że Kasprzyński znajdował się już w Libercu. Organizacja zaczęła więc szukać możliwości uratowania zestawienia i miała nawet zawodnika, który mógł stosunkowo szybko pojawić się w Czechach.
Ostatecznie ten scenariusz upadł z powodów, które Rysiewski określił jako kwestie wizerunkowe.
Był gotowy zastępca, ale KSW powiedziało „nie”
Według dyrektora sportowego KSW potencjalny zastępca mógł przyjechać do Liberca z Pragi. Organizacja uznała jednak, że zestawienie go z Kasprzyńskim mogłoby wywołać większe problemy niż samo odwołanie walki.
Mieliśmy zastępcę gotowego przyjechać tutaj z Pragi, także niedaleko. Natomiast wystąpił pełen problem natury wizerunkowej z tym potencjalnym rywalem i nie mogliśmy sobie pozwolić po prostu na zatrudnienie go, bo byłaby pewnie jeszcze większa afera niż zdarzało nam się mieć.
Dopytany o charakter problemu, Rysiewski wskazał na tatuaże oraz kwestie związane z poglądami politycznymi zawodnika. KSW nie zdecydowało się więc na awaryjne zestawienie tylko po to, aby liczba walk na karcie się zgadzała.
To właśnie ten aspekt był jednym z najciekawszych fragmentów rozmowy. W obliczu utraty pojedynku organizacja rozważała również inne nazwiska, ale według Rysiewskiego nie każde zestawienie miało sportowy sens.
„Nie zawsze ilość jest najważniejsza”
Wśród potencjalnych kandydatów pojawiały się między innymi Konrad Rusiński czy Iras Khizriev. Rysiewski zaznaczył jednak, że zestawianie Konrada z debiutantem posiadającym rekord 2-0 nie byłoby jego zdaniem odpowiednim rozwiązaniem.
W podobny sposób podszedł do pomysłu ściągnięcia Michała Gniadego. Dyrektor sportowy KSW wolał, aby Kasprzyński poczekał na odpowiedni pojedynek niż przyjmował walkę na siłę, bez pełnego obozu przygotowawczego.
Ściąganie tutaj Michała Gniadego na walkę z Szymonem Kasprzyńskim… Ja wolę przełożyć walkę Szymonowi i tak zapowiedziałem jego menadżerowi, że stanę na głowie, żeby odrobić tę jedną straconą walkę, żeby całoroczny bilans się zgadzał. Ale więcej sensu ma zrobić walkę Szymonowi już z pełnym przygotowaniem w jego kategorii w Gliwicach na koniec roku, a nie na siłę, wiesz, ściągać Michała Gniadego. No sorry, nie jest to coś, pod czym chciałbym się podpisywać.
Kasprzyński nie miał zatem otrzymać przypadkowego rywala tylko po to, aby utrzymać pojedynek na karcie. Rysiewski zwrócił uwagę, że organizacji również zależało na tym, aby po drugiej stronie znalazł się zawodnik o odpowiednim poziomie.
Oczywiście zależało nam, żeby po drugiej stronie był jednak zawodnik z trzech i jakby była jakaś sensowna walka z gościem na poziomie, nie wiem, nawet 1-0 rekordu, to byśmy ją zrobili. No ale ściąganie jakiegoś amatora czy kogoś totalnie z czapy tylko po to, żeby liczba walk się zgadzała… Ja uważam, że nie zawsze ilość jest najważniejsza.
Kasprzyński ma wrócić jeszcze w tym roku
Rysiewski zaznaczył również, że KSW chce zadbać o zawodnika, który stracił możliwość debiutu w organizacji zaledwie kilkadziesiąt godzin przed galą. Kasprzyński nie przejdzie jednak automatycznie do kolejnego zestawienia na najbliższej gali.
Według dyrektora sportowego lepszym rozwiązaniem będzie zapewnienie mu pełnego okresu przygotowawczego i walki w jego kategorii wagowej podczas gali w Gliwicach pod koniec roku.
Zadbamy też o niego. Oczywiście dostanie podstawę. (…) Ja wolę przełożyć walkę Szymonowi i tak zapowiedziałem jego menadżerowi, że stanę na głowie, żeby odrobić tę jedną straconą walkę, żeby całoroczny bilans się zgadzał.
Wszystko wskazuje więc na to, że Kasprzyński będzie musiał jeszcze poczekać na swój debiut w KSW. Organizacja nie znalazła odpowiedniego zastępstwa dla Machmudova, ale zamiast organizować przypadkowy pojedynek w ostatniej chwili, zdecydowała się przełożyć występ niepokonanego zawodnika.
Zobacz także: KSW nie mówi „nie” Szymonowi Kołeckiemu. Wojsław Rysiewski wyjaśnił sytuację

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















