Były mistrz UFC w wadze średniej Dricus Du Plessis nie ma wątpliwości – 2025 rok przyniósł kilka nowych twarzy, ale też kompletnie przemeblował układ sił w wielu dywizjach. W rozmowie dla Fight Forecast południowoafrykański zawodnik wskazał swoich faworytów, wymarzone walki na 2026 rok oraz otwarcie skomentował chaos w kategorii średniej, w której sam wciąż pozostaje w grze.
Morales numerem jeden. „To mój przełomowy zawodnik roku”
Zapytany o największe objawienia mijającego sezonu, Dricus Du Plessis wskazał kilka nazwisk, ale jedno wyróżnił szczególnie.
Było kilku zawodników, którzy naprawdę mocno zaznaczyli swoją obecność. Anthony Hernandez zawsze daje ekscytujące walki, Reinier de Ridder wszedł do UFC bardzo mocno, choć ostatnia walka mu nie wyszła. Ale jeśli mam wskazać jednego zawodnika, to dla mnie numerem jeden jest Morales.
– powiedział Du Plessis.
Do tego Carlos Prates. Nawet mimo porażki z Ianem Garrym. To właśnie ich dwóch zestawiłbym ze sobą. Prates kontra Morales – to byłaby absolutna wojna. Nie potrafię wskazać zwycięzcy.
Gaethje vs. Hooker, Pereira vs. Ulberg. „Każdy chce to zobaczyć”
Były mistrz UFC nie ukrywa, że patrzy na 2026 rok jak na potencjalny festiwal hitowych zestawień.
Gaethje kontra Dan Hooker? Każdy na świecie chce zobaczyć tę walkę. To jest materiał na BMF, bez żadnych wątpliwości.
– ocenił.
W półciężkiej dywizji bardzo ciekawi mnie Carlos Ulberg. Przegrał debiut, hype prawie zniknął, a potem zaczął po prostu nokautować kolejnych rywali. Ulberg kontra Alex Pereira? Dwóch potężnych stójkowiczów, to byłaby fenomenalna walka.
Waga ciężka i gala UFC pod Białym Domem. „Jones musiałby przekonać Danę”
Du Plessis odniósł się również do głośnych spekulacji dotyczących gali UFC przy Białym Domu.
Tom Aspinall jest teraz na szczycie i to wokół niego będzie kręcić się dywizja. Jeśli chodzi o White House card, to mam wrażenie, że Jon Jones musiałby zrobić naprawdę dużo, żeby przekonać Danę, by się tam znaleźć.
– stwierdził.
McGregor wraca na radar. „Wygląda, jakby znowu traktował to serio”
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była ocena aktualnej sytuacji Conora McGregora.
Przez ostatnie 3-4 tygodnie naprawdę widać zmianę. Jego trener mówił, że Conor trenuje prawie codziennie i bardzo mocno celuje w galę pod Białym Domem. McGregor kontra Chandler w końcu? Jestem wielkim fanem tego zestawienia. Jeśli Conor faktycznie wróci w takiej formie mentalnej, to może być coś naprawdę dużego w 2026 roku.
Chaos w wadze średniej. „Nie ma spójnego pretendenta”
Du Plessis nie ukrywa, że sytuacja w jego dywizji jest wyjątkowo nieczytelna.
Ta kategoria jest kompletnie przemieszana. Jedni wygrywają dwie świetne walki, potem przegrywają fatalnie. Brakuje konsekwencji. Imamov wygrał, zrobił to, co musiał, ale to nie była walka, po której mówisz: „oto bezdyskusyjny pretendent”. A jeśli nie ma spójnych zwycięstw, trudno wyłonić kogoś, kto naprawdę zasługuje na pas.
Powrót wiosną. „Koniec marca albo początek kwietnia”
Na koniec były mistrz zdradził swoje plany startowe.
Po raz pierwszy od trzech lat mam święta bez obozu przygotowawczego. Spędzę czas z rodziną, trochę odpocznę, ale treningu nie odpuszczam – bez tego bym zwariował. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, chciałbym wrócić do oktagonu pod koniec marca albo na początku kwietnia.
Zobacz także: Brendan Allen atakuje Du Plessisa: „On milczy, gdy wygrywam. A teraz nie ma już wymówek – czas się bić”
źródło: Fight Forecast (YouTube) | foto: Getty Images
