Dustin Poirier mocno odpowiedział Nate’owi Diazowi po jego porażce z Mike’em Perrym na gali MVP MMA 1. Były tymczasowy mistrz UFC nie gryzł się w język i otwarcie stwierdził, że występ zawodnika ze Stockton był najgorszym, jaki widział w jego wykonaniu. Poirier i Diaz od lat pozostają na kursie kolizyjnym. Ich walka była planowana jeszcze w UFC, ale ostatecznie nigdy nie doszła do skutku. Teraz „The Diamond” przyznał, że nadal jest gotowy wrócić z emerytury, żeby w końcu zmierzyć się z wieloletnim rywalem.
Nate Diaz przegrał w miniony weekend z Mikem Perrym po przerwaniu walki przez narożnik po drugiej rundzie. Mimo porażki zawodnik ze Stockton ponownie wspomniał po gali o Dustinie Poirierze, sugerując, że nie interesują go walki z emerytowanymi zawodnikami.
Słowa Diaza szybko dotarły do byłego tymczasowego mistrza UFC.
„Wyglądał tragicznie”
Dustin Poirier bardzo brutalnie ocenił występ Nate’a Diaza przeciwko Mike’owi Perry’emu.
Krążymy wokół siebie od wielu lat. Mogliśmy już dawno zawalczyć. On dobrze o tym wie. Chciałbym tylko, żeby był szczery wobec kibiców i powiedział, że to on wycofywał się z tych walk albo nie dogadywał się z UFC.
Później było już tylko mocniej.
Po tym, jak wyglądał w sobotę, naprawdę nie powinien teraz gadać. Powinien odpocząć, przespać się i dojść do siebie. Wyglądał fatalnie. Jak worek treningowy. Jakby w ogóle nie chciał tam być. Był bez balansu, timing kompletnie mu nie działał.
Poirier przyznał, że normalnie nie lubi dobijać przegranych zawodników, ale tym razem nie zamierzał gryźć się w język.
Nie lubię mocno jechać po zawodnikach po porażkach, ale on sam dobrze wie, jak źle to wyglądało.
„Znokautuję go do nieprzytomności”
Mimo że Dustin Poirier zakończył karierę w zeszłym roku, nadal jest gotowy wrócić specjalnie dla walki z Diazem.
I jasno zapowiedział, jak jego zdaniem skończyłoby się to starcie.
Moje zaproszenie nadal jest aktualne. Mogę wrócić do programu antydopingowego, zawalczyć w 170 funtach, nie ma problemu. Znokautuję Nate’a Diaza do nieprzytomności.
„The Diamond” przyznał też, że dziwi go ciągłe wywoływanie jego nazwiska przez Diaza.
To szalone, że wspomina mnie po takiej walce. Widocznie nadal chce tego pojedynku albo ciągle o nim myśli. Ale po takim występie zaczynam się zastanawiać, co ja właściwie robię. To wyglądałoby tak, jakbym szukał łatwej walki i prostego zwycięstwa.
Mimo wszystko Poirier pozostaje pewny swego.
Nate Diaz – jeśli zawalczymy, znokautuję cię do nieprzytomności.
„To był najgorszy Nate, jakiego widziałem”
Na koniec Poirier przyznał, że mimo całego konfliktu nadal ma ogromny szacunek do Diaza i jego brata.
Jednocześnie uważa, że czas zaczyna doganiać legendę ze Stockton.
Jestem fanem Nate’a i Nicka od wielu lat. Ale to był najgorszy Nate Diaz, jakiego kiedykolwiek widziałem.
Były mistrz UFC zwrócił uwagę przede wszystkim na styl walki Diaza i gigantyczną liczbę stoczonych wojen.
On ma już 41 lat i milion kilometrów przebiegu w tym sporcie. Nie da się walczyć w takim stylu przez całe życie. To powoli dobiega końca.
Na ten moment nie wiadomo, czy UFC kiedykolwiek pozwoliłoby Poirierowi wrócić do walki z Diazem poza organizacją. Sam „The Diamond” wyraźnie jednak pokazuje, że temat ich niedoszłego starcia nadal mocno siedzi mu w głowie.
Zobacz także: Mike Perry rozbił Nate’a Diaza! Narożnik musiał przerwać walkę [WIDEO]
źródło: Deep Waters Podcast | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC
