Josh Hokit nie tylko wygrał jedną z najbardziej szalonych walk gali UFC 327 – zrobił to dokładnie tak, jak zapowiadał. Jego występ wywołał ogromne poruszenie, a wśród zachwyconych znalazł się Dustin Poirier, który zestawił go z największymi showmanami w historii MMA.
Hokit przez cały fight week budował napięcie – zaczepki w stronę Curtisa Blaydesa, prowokacje wobec bohaterów walki wieczoru i mocne deklaracje. Wielu traktowało to z przymrużeniem oka, ale w klatce Amerykanin zamknął temat w najbardziej brutalny możliwy sposób.
W starciu z Curtisem Blaydesem postawił twarde warunki, wszedł w otwartą wymianę i przetrwał prawdziwą wojnę na pełnym dystansie. Efekt? Zwycięstwo, bonusy i natychmiastowy awans do ścisłej czołówki kategorii ciężkiej.
„Powiedział i zrobił – jak największe gwiazdy”
Po walce głos zabrał Dustin Poirier, który nie miał wątpliwości, że Hokit zrobił dokładnie to, co od lat definiuje największe nazwiska w tym sporcie.
Kiedy gwiazdy zaczynają się układać, widzieliśmy to u Conora McGregora – mówisz i robisz. Widzieliśmy to u Seana O’Malleya, widzieliśmy u Chaela Sonnena. Widzieliśmy to wiele razy – ktoś dużo mówi i potem to potwierdza w klatce. Hokit zrobił to w tym tygodniu. Mówił wielkie rzeczy, a potem wyszedł i dał jedną z najlepszych walk wagi ciężkiej, jakie widzieliśmy. I wygrał. Tak rodzą się gwiazdy.
Błyskawiczna nagroda – wielka walka w Białym Domu
Zwycięstwo nad Blaydesem nie tylko wyniosło Hokita na radar całej dywizji, ale od razu przełożyło się na kolejny duży pojedynek.
Amerykanin zmierzy się z Derrickiem Lewis na gali UFC Freedom 250, która odbędzie się 14 czerwca na terenie Białego Domu. To wydarzenie ma być jednym z najbardziej wyjątkowych w historii organizacji.
Dla Hokita to kolejny krok w błyskawicznym marszu na szczyt. Jeszcze kilka dni temu był kontrowersyjnym nazwiskiem, dziś – jednym z najgorętszych zawodników królewskiej kategorii.
Zobacz także: Ujawniono poważne kontuzje Blaydesa po szalonej walce z Hokitem na UFC 327
źródło: About Last Fight | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC
