Michał Michalski już 19 września powróci do klatki KSW, gdzie podczas gali XTB KSW 121 w Libercu zmierzy się z Radosławem Paczuskim. Były pretendent do tymczasowego pasa wagi średniej przyznaje, że najbliższy pojedynek będzie dla niego niezwykle istotny, ponieważ może zadecydować o jego dalszej karierze.

Michał Michalski ostatni pojedynek stoczył w maju. Jego rywalem był Piotr Kuberski, a stawką konfrontacji był tymczasowy pas mistrzowski kategorii średniej. Michalski musiał uznać wyższość swojego przeciwnika, a porażka zakończyła jego serię pięciu zwycięstw z rzędu.

„Cukier” nie zamierzał jednak długo rozpamiętywać przegranej i bardzo szybko wrócił do treningów.

Po walce z Piotrkiem praktycznie nie odpoczywałem ani chwili, bo w poniedziałek już byłem na macie. Miałem tylko jakiś lekki uraz łydki, ale go szybko zaleczyłem, wziąłem się za treningi i z formy nie wypadłem.

Teraz Michalski stanie przed kolejnym wymagającym zadaniem. Na XTB KSW 121 zmierzy się z Radosławem Paczuskim, który również w ostatnim występie walczył o pas z Kuberskim.

Nie przewiduje przebiegu walki z Paczuskim

Michalski nie zamierza jednak skupiać się na przewidywaniu tego, co jego przeciwnik będzie chciał zrobić w klatce. Zamiast tego koncentruje się przede wszystkim na własnych atutach i realizacji swojego planu.

Staram się nie rozkminiać tego, jak Radek zawalczy, tylko skupiam się na tym, co ja mam zrobić w tej walce. Skupiam się na swoich dobrych stronach i na tym, co zrobić, żeby tę walkę wygrać. Po Radku spodziewam się najlepszej formy i dyspozycji, takiej jak od każdego zawodnika wymagam. Nie nastawiam się na żaden nokaut. Nastawiam się, że to będą ciężkie trzy rundy.

Starcie z Paczuskim będzie więc dla Michalskiego kolejnym sprawdzianem po nieudanej próbie zdobycia tymczasowego mistrzostwa. Zawodnik nie zakłada konkretnego sposobu zakończenia pojedynku i przygotowuje się na pełne 15 minut rywalizacji.

„Od niej zależy wiele moich planów na przyszłość”

Najbliższa walka może mieć dla Michalskiego znaczenie wykraczające poza sam wynik. 36-latek przyznaje, że pojedynek z Paczuskim pozwoli mu ocenić, w którym miejscu swojej kariery obecnie się znajduje.

Ta walka mi pokaże, na jakim jestem etapie, czy można bić się dalej o najwyższe cele, czy pomału zmierzać ku końcowi. Sam jestem tego ciekaw. Dużo mi ta walka pokaże. Od niej zależy wiele moich planów na przyszłość.

Michalski nie ukrywa więc, że wynik i przede wszystkim jego dyspozycja w Libercu mogą wpłynąć na decyzje dotyczące kolejnych lat jego kariery. Z jednej strony wciąż myśli o rywalizacji z najlepszymi zawodnikami, z drugiej bierze pod uwagę również możliwość stopniowego zbliżania się do końca swojej przygody z zawodowym MMA.

Efektowne walki znakiem rozpoznawczym

Michalski od początku swojej zawodowej kariery słynie z ofensywnego stylu i efektownych pojedynków. Z 14 zwycięstw, jakie odniósł od debiutu w 2013 roku, aż dziewięć zakończył przed czasem. Osiem razy wygrywał już w pierwszej rundzie i również ośmiokrotnie nokautował swoich przeciwników.

W KSW aż pięć jego pojedynków zostało wyróżnionych bonusem za najlepszą walkę wieczoru.

Kolejną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności „Cukier” będzie miał już 19 września. Podczas XTB KSW 121 w Libercu jego rywalem będzie Radosław Paczuski.

Zobacz także: „To musi być coś strasznego dla zawodnika” – Michał Michalski o odwołanej walce Kurka

źródło: KSW