Francis Ngannou ponownie zabrał głos w sprawie kontraktów zawodników i sytuacji w MMA. Były mistrz UFC nie ukrywa, że jego zdaniem największym problemem w sporcie nie są pieniądze, lecz brak wolności w kontraktach.
„Predator” szykuje się do kolejnego występu – tym razem na gali Most Valuable Promotions organizowanej przez Jake’a Paula. Wydarzenie „Rousey vs. Carano” zostanie pokazane na platformie Netflix, a rywalem Kameruńczyka będzie Philipe Lins.
Podczas konferencji prasowej Francis Ngannou poruszył kilka głośnych tematów: od potencjalnej walki z Paulem, przez sytuację Jona Jonesa, aż po system kontraktowy w UFC.
„Możemy walczyć w czym chce”
Ngannou został zapytany o możliwość walki z Jakiem Paulem. Jak przyznał, jeśli do takiego starcia kiedykolwiek dojdzie, najbardziej logiczną formułą byłby boks.
Myślę, że jedyne, co wchodzi w grę, to boks.
Kameruńczyk podkreślił jednak, że nie ma dla niego większego znaczenia formuła pojedynku.
Może walczyć ze mną w czymkolwiek chce.
„Kluczowa jest wolność, nie pieniądze”
Były mistrz UFC ponownie odniósł się do kwestii kontraktów zawodników. Według Ngannou najważniejszym elementem powinna być możliwość swobodnego opuszczenia organizacji po wypełnieniu umowy.
Kluczowa jest wolność, nie pieniądze. Wolność można zamienić na pieniądze, ale najważniejsze jest to, żeby ją mieć.
Ngannou przypomniał również, że zawodnicy MMA funkcjonują jako niezależni kontraktorzy i nie mają żadnych zabezpieczeń po zakończeniu kariery.
Jesteś niezależnym kontraktorem. Kiedy nie walczysz, nie masz pensji. Nie masz też planu emerytalnego. Musisz zabezpieczyć swoją rodzinę, bo możesz skręcić kolano, doznać wstrząśnienia mózgu i wszystko się skończy.
„Nie podpisuję kontraktu na całe życie”
Zdaniem Ngannou problemem jest sytuacja, w której zawodnik nie może odejść z organizacji po wypełnieniu zobowiązań.
Nie podpisuję kontraktu na całe życie. Podpisuję go na określoną liczbę walk albo lat.
Dlatego według Kameruńczyka kluczową zmianą powinno być przywrócenie tzw. „sunset clause”, które pozwala zawodnikom opuścić organizację po określonym czasie.
Jeśli wypełnię kontrakt, powinienem mieć prawo odejść. To dlatego kontrakt ma określony czas albo liczbę walk.
Ngannou o sytuacji Jona Jonesa
Podczas rozmowy pojawił się także temat Jona Jonesa, który w ostatnim czasie publicznie domaga się zwolnienia z kontraktu UFC.
Ngannou przyznał, że choć nie odczuwa wobec niego współczucia, uważa, że legenda MMA zasługuje na odpowiednie traktowanie.
Jon nie jest zwykłym zawodnikiem. To wyjątkowa postać w tym sporcie. Jon walczy tylko wtedy, kiedy chce walczyć.
Jednocześnie „Predator” podkreślił, że mimo sportowej rywalizacji darzy Jonesa dużym szacunkiem.
Nawet jeśli chcę z nim walczyć, nadal szanuję to, co zrobił dla tego sportu.
Zobacz także: Francis Ngannou wraca do MMA po 19 miesiącach. Zawalczy na gali z Rousey i Carano
źródło: konferencja prasowa MVP / media day
