Jon Jones może ponownie rozważać powrót do UFC po tym, jak Tom Aspinall zwakował mistrzowski pas wagi ciężkiej. Zdaniem jego klubowego kolegi Gable’a Stevesona decyzja Brytyjczyka „dolała oliwy do ognia” i ponownie rozbudziła ambicje byłego mistrza. Jones od miesięcy pozostaje na sportowej emeryturze.

W ostatnich dniach doszło do kolejnego dużego przetasowania w kategorii ciężkiej UFC. Tom Aspinall zdecydował się zwakować mistrzowski pas po tym, jak podczas treningu ponownie doznał urazu oka.

Brytyjczyk miał pierwotnie zmierzyć się z Cirylem Gane w rewanżowym pojedynku na UFC 334. Kolejna kontuzja sprawiła jednak, że Aspinall nie chciał dłużej blokować dywizji, nie wiedząc, kiedy dokładnie będzie w stanie wrócić do pełnych treningów i rywalizacji.

Decyzja 33-latka wywołała reakcję Jona Jonesa, który w przeszłości przez długi czas pozostawał skonfliktowany sportowo z Aspinallem. Amerykanin zakwestionował nawet wiarygodność urazu Brytyjczyka.

Jones może ponownie zapragnąć powrotu

Kiedy Jones był mistrzem kategorii ciężkiej UFC, Aspinall posiadał tymczasowy pas. Naturalnym rozwiązaniem było więc zestawienie obu zawodników w walce unifikacyjnej. Do tego pojedynku ostatecznie nie doszło, a Jones nie zdecydował się na konfrontację z Brytyjczykiem.

Były mistrz UFC odrzucił nawet propozycję opiewającą na 30 milionów dolarów za walkę z Aspinallem. Ostatecznie zakończył karierę, a po jego odejściu Aspinall został promowany na niekwestionowanego mistrza królewskiej kategorii.

Jones po raz kolejny ogłosił emeryturę w kwietniu tego roku. Teraz jednak jego klubowy kolega Gable Steveson twierdzi, że zwakowanie pasa przez Aspinalla mogło ponownie rozbudzić w nim chęć powrotu do rywalizacji.

„Może zobaczenie tego pasa otwartego ponownie rozpaliło w nim ogień”

Steveson, który na co dzień trenuje z Jonesem w Albuquerque, został zapytany przez RMC Sport Combat o sytuację w królewskiej kategorii UFC. Były mistrz olimpijski w zapasach uważa, że Ciryl Gane zasługuje na walkę o niekwestionowane mistrzostwo, ale jednocześnie zdradził, że jego zdaniem Jones wciąż może być zainteresowany powrotem.

Myślę, że Ciryl Gane zasługuje na niekwestionowany tytuł. To fantastyczny zawodnik i facet, który wychodzi tam i pokonuje wszystkich poza dwoma największymi potworami w świecie walki, czyli Francisem Ngannou i Jonem.

Myślę, że Jon również chciałby wrócić. Może zobaczenie tego pasa ponownie otwartego rozpaliło w nim kolejny ogień. Jon jest moim sparingpartnerem każdego dnia w Albuquerque, więc widziałem, co wciąż potrafi i wiem, że może rywalizować na najwyższym poziomie. Być może jego czas nadejdzie ponownie i myślę, że tak właśnie będzie.

Słowa Stevesona są o tyle interesujące, że pochodzą od zawodnika, który regularnie przebywa z Jonesem na sali treningowej. Nie oznacza to jednak, że powrót byłego mistrza został przesądzony. Na ten moment nie ma oficjalnej informacji dotyczącej kolejnej walki „Bonesa”.

Ciryl Gane nowym mistrzem

Wakowanie pasa przez Aspinalla oznacza również zmianę statusu Ciryla Gane. Francuz posiadał tymczasowe mistrzostwo, dlatego po decyzji Brytyjczyka został awansowany do roli niekwestionowanego mistrza UFC wagi ciężkiej. Francuz już otrzymał kilka potencjalnych propozycji dotyczących pierwszej obrony tytułu. Do walki o pas zgłaszali się między innymi Josh Hokit oraz Alex Pereira.

Według legendy UFC, Chrisa Weidmana to właśnie Pereira może być obecnie jednym z głównych kandydatów do pojedynku z Gane. „Poatan” od kilku miesięcy zabiega o takie zestawienie.

Jeżeli jednak Jones rzeczywiście zdecyduje się przerwać emeryturę, sytuacja w królewskiej kategorii może ponownie ulec zmianie. Na razie jedynym konkretnym faktem pozostaje zwakowanie pasa przez Aspinalla, natomiast słowa Stevesona sugerują, że temat powrotu „Bonesa” nie musi być jeszcze zamknięty.

Zobacz także: Chael Sonnen otwiera furtkę dla sensacyjnego powrotu Jona Jonesa po zwakowaniu pasa przez Aspinalla

źródło: rozmowa Gable’a Stevesona z RMC Sport Combat | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC