Yousri Belgaroui odniósł kolejne efektowne zwycięstwo w UFC podczas gali Noche UFC, a po walce jego trener Glover Teixeira nie krył ogromnego zachwytu nad swoim podopiecznym. Były mistrz UFC w wadze półciężkiej przekonuje, że Belgaroui już teraz prezentuje poziom pozwalający rywalizować z najlepszymi zawodnikami kategorii średniej. Teixeira opowiedział również o wyjątkowej atmosferze w swoim klubie w Connecticut oraz o relacji łączącej Belgaroui z Alexem Pereirą.

Yousri Belgaroui coraz mocniej zaznacza swoją obecność w UFC. Holender podczas Noche UFC odniósł kolejne zwycięstwo, pokonując w pierwszej rundzie Djordena Santos, a jego występ zrobił wrażenie również na osobach, które od początku przyglądają się jego rozwojowi z bliska. Jedną z nich jest oczywiście jego trener, Glover Teixeira, który po zejściu zawodnika z klatki porozmawiał ze Stefanem Struvem.

Były mistrz UFC nie ukrywał, że zwycięstwo Belgaroui sprawiło mu ogromną radość. Jak podkreślił, za tym sukcesem stoi przede wszystkim ciężka praca wykonywana przez jego podopiecznego.

Och, człowieku, po prostu się cieszę. Pojechał tam, wykonał robotę szybko i jestem po prostu szczęśliwy, ponieważ widzę, ile ten gość pracuje. Kiedy wkładasz w to tyle pracy, właśnie tego rodzaju zwycięstwa i sukcesy są jej efektem.

Dla Teixeiry szczególnie istotne było jednak to, że Belgaroui poradził sobie z oczekiwaniami. W dwóch wcześniejszych pojedynkach Holender występował jako wyraźny underdog, podczas gdy tym razem sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Rywal nie został przez niego zlekceważony, ale oczekiwania wobec Belgaroui były zdecydowanie większe.

Teixeira przyznał, że właśnie dlatego przed walką czuł pewne napięcie. Nie chodziło o obawę przed umiejętnościami swojego zawodnika, lecz o chęć zobaczenia kolejnego świetnego występu.

Jedyny powód, dla którego martwiłem się przed walką, był taki, że chciałem, żeby dobrze wypadł. Jego dwie ostatnie walki były niesamowite. Wtedy nie był faworytem. Był dużym underdogiem i wszyscy oczekiwali, że tym razem przejdzie przez tego gościa, ale jak dotąd nikt go jeszcze nie skończył. A Yousri zrobił dokładnie to, czego ludzie od niego oczekiwali, i zrobił to w bardzo efektowny sposób.

Teixeira widzi w Belgaroui cechy przyszłego mistrza

Trener Holendra zwrócił uwagę nie tylko na jego umiejętności techniczne, ale przede wszystkim na sposób, w jaki Belgaroui zarządza pojedynkiem. Według Teixeiry zawodnik nie rzuca się bezmyślnie na przeciwnika po zadaniu mu obrażeń. Potrafi poczekać na właściwy moment, kontrolować tempo i wykorzystać swoje przewagi.

Właśnie w tym elemencie Teixeira dostrzega podobieństwo między Belgaroui a Alexem Pereirą. Jego zdaniem obaj zawodnicy dysponują bardzo wysokim poziomem inteligencji oktagonowej.

Poziom, który ci zawodnicy wnoszą do MMA… Mówię o nim i o Alexie – to coś niesamowitego. Widzisz tę cierpliwość. Widzisz, że go zranił, ale nie ma pośpiechu. Nie ma żadnej sytuacji awaryjnej, w której trzeba natychmiast rzucać się do skończenia. Oni mają tak wysoki poziom IQ walki, że potrafią dać sobie czas. Wiedział, że ten moment nadejdzie. Wiedział, że może skończyć go w drugiej, a nawet trzeciej rundzie. Po prostu dał sobie czas i zrobił to niesamowicie.

To właśnie spokojne podejście do walki ma być jednym z największych atutów Belgaroui. Teixeira nie widzi w nim zawodnika, który musi za wszelką cenę udowadniać swoją przewagę w każdej sekundzie pojedynku. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem Holender coraz lepiej rozumie, kiedy należy zaatakować, a kiedy warto poczekać.

„On będzie mistrzem”

Po kolejnym zwycięstwie naturalnym pytaniem stało się to, co powinno czekać Belgaroui w następnej walce. Struve zasugerował, że Holender zasługuje już na rywala z pierwszej piętnastki rankingu UFC, choć niekoniecznie powinien od razu mierzyć się z zawodnikiem ze ścisłej czołówki.

Teixeira zdecydowanie poparł taki kierunek. Jednocześnie dał jasno do zrozumienia, że jego zdaniem poziom Belgaroui jest już wystarczająco wysoki, by w przyszłości walczyć o najwyższe cele.

Jeśli chodzi o jego umiejętności, mentalność, nastawienie i, po raz kolejny, ciężką pracę – obecnie w wadze średniej nie ma nikogo, kogo byśmy nie szanowali. Oczywiście szanujemy każdego zawodnika, szanowaliśmy również tego gościa i wiedzieliśmy, jakie zagrożenie może stworzyć. Ale Yousri jest po prostu na takim poziomie, że, człowieku, on będzie mistrzem.

Teixeira nie wskazał konkretnego nazwiska, z którym chciałby zobaczyć swojego podopiecznego w kolejnym pojedynku. Nie zamierza również przesadnie komplikować sytuacji. Jeżeli UFC przedstawi konkretną ofertę, jego obóz jest gotowy ją zaakceptować.

Powiedziałbym: tak, człowieku. Jeśli zaproponują walkę, mówimy „tak”. Z kimkolwiek w wadze średniej. Nie mam teraz konkretnego nazwiska. Patrzę na poziom umiejętności, mentalność, nastawienie i ciężką pracę. Po prostu nie widzę teraz w wadze do 185 funtów nikogo, przed kim musielibyśmy się cofać.

To oczywiście nie oznacza, że Belgaroui powinien natychmiast dostać pojedynek z jednym z pięciu najlepszych zawodników kategorii średniej. Sam Teixeira podkreślał wcześniej, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stopniowe przesuwanie go w górę rankingu. Najpierw wejście do TOP 15, następnie kolejne wyzwania i dopiero później potencjalna walka ze ścisłą czołówką.

Jaki jest sekret klubu Teixeiry?

W rozmowie pojawił się również temat klubu prowadzonego przez Teixeirę w Connecticut. W ostatnich latach jego gym stał się miejscem, w którym rozwijają się zawodnicy mający coraz większe znaczenie na światowej scenie MMA.

Obok Belgaroui znajduje się tam również Pereira. Struve zapytał więc Teixeirę, co jest sekretem sukcesu jego zespołu i dlaczego właśnie w tym środowisku zawodnicy są w stanie osiągać tak wysoki poziom.

Odpowiedź byłego mistrza była jednak bardzo prosta.

Nie ma żadnego sekretu w wodzie. Nie, człowieku. Ci goście po prostu przychodzą do mnie i ciężko pracują. Jestem po prostu błogosławiony, że do mnie trafiają. Ja trenowałem i oni wykonują niesamowitą pracę. Po prostu są ciężko pracującymi ludźmi. I jeszcze raz – ja nie trenuję tylko ich. Trenuję wielu innych zawodników. Widzicie ich, ale wszystko sprowadza się do pracy.

Teixeira nie przypisuje więc sukcesów swoich zawodników jakiejś magicznej metodzie treningowej. Według niego fundamentem jest przede wszystkim środowisko, odpowiedni ludzie i codzienna praca. Jednocześnie w jego słowach wyraźnie widać, że relacja z zawodnikami wykracza poza typowy układ trener–podopieczny.

„Staliśmy się rodziną”

Struve zwrócił uwagę na atmosferę panującą w zespole. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się materiały pokazujące zawodników Teixeiry wspólnie spędzających czas, również poza salą treningową. Nie brakuje żartów, tańców czy wspólnego świętowania zwycięstw.

Zdaniem Teixeiry ta atmosfera nie jest dodatkiem, lecz jednym z ważniejszych elementów funkcjonowania jego zespołu.

To jest przyjaźń. Jeśli chodzi o coaching, mam takie podejście do ludzi, którzy ze mną trenują – stajemy się rodziną. Ci goście są moją rodziną. Alex, Yousri… Nie wiem, może właśnie ta więź jest bardzo ważną rzeczą. Ta więź między nami jest niesamowita. To po prostu niesamowity człowiek. I znowu – mamy takie same wibracje. Dobrzy ludzie z dobrą energią.

Teixeira uważa, że takie środowisko pozwala zawodnikom rozwijać się nie tylko sportowo. Wspólne treningi i codzienne funkcjonowanie sprawiają, że zawodnicy mogą wzajemnie na siebie wpływać, a sukces jednego z nich staje się powodem do autentycznej radości całej grupy.

Jak ujął to szkoleniowiec, przy takim połączeniu ludzi i ich nastawienia sukces jest właściwie nieunikniony.

Nie wiem, człowieku. Sukces jest gwarantowany.

Belgaroui i Pereira – od rywalizacji do bliskiej relacji

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była relacja Belgaroui z Pereirą. Obaj zawodnicy mają wspólną przeszłość jeszcze z czasów kickboxingu. W przeszłości stawali naprzeciwko siebie w ringu, a ich drogi skrzyżowały się również w organizacji GLORY.

Z czasem sytuacja całkowicie się jednak zmieniła. Zamiast kolejnych walk przeciwko sobie zawodnicy zaczęli trenować razem, a Pereira miał odegrać kluczową rolę w sprowadzeniu Belgaroui do zespołu Teixeiry.

Struve zapytał więc trenera, jaka była jego pierwsza reakcja, gdy Pereira powiedział mu, że chce sprowadzić do klubu zawodnika, z którym wcześniej rywalizował.

Teixeira zdradził, że sam Pereira przedstawił mu Belgaroui w bardzo pozytywnym świetle.

Alex powiedział mi, że go przyprowadzi. Pomyślałem: „Och, okej”. Powiedział mi, że to fajny gość, że jest spoko. „Glo, rozmawiałem z nim. Polubisz go”. I od razu go polubiliśmy. Yousri jest po prostu świetnym człowiekiem. I tak, człowieku, sposób, w jaki widzę ich obu, jest niesamowity.

Dziś relacja obu zawodników wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy stawali naprzeciwko siebie. Teixeira określił Pereirę mianem starszego brata dla Belgaroui. Brazylijczyk ma być dla młodszego kolegi nie tylko partnerem treningowym, ale również kimś, kto autentycznie cieszy się z jego sukcesów.

Po zwycięstwie Belgaroui Pereira miał być wyraźnie poruszony.

Widzę, że Alex jest dla Yousriego jak starszy brat. Naprawdę. Teraz w szatni powiedział: „Człowieku, spójrz na mnie, mam gęsią skórkę na całym ciele. To jest niesamowite”. Wiedziałem, że ten gość jest niesamowity. To niesamowite, jak bardzo cieszy się z tego, co się wydarzyło. I właśnie o to chodzi – jest jak starszy brat.

Przeszłość nie stoi już między nimi

Historia Belgaroui i Pereiry jest o tyle interesująca, że ich obecna relacja powstała pomimo wcześniejszych pojedynków. Obaj znają się więc nie tylko z treningów, ale również z czasów, gdy ich celem było wzajemne pokonanie przeciwnika. Dzisiaj ta rywalizacja należy do przeszłości. Belgaroui rozwija swoją karierę w MMA, a Pereira jest jednym z największych nazwisk światowego sportu. Mimo różnicy doświadczenia i statusu obaj pozostają jednak blisko siebie w codziennym życiu.

Dla Teixeiry to kolejny dowód na to, jak ważne jest stworzenie odpowiedniego środowiska. Jego zdaniem właśnie relacje między zawodnikami mogą mieć ogromny wpływ na ich rozwój, szczególnie gdy jeden z nich znajduje się już na szczycie i może przekazywać drugiemu swoje doświadczenie.

Belgaroui znajduje się natomiast w zupełnie innym miejscu swojej kariery. Każde kolejne zwycięstwo zwiększa oczekiwania wobec Holendra, a słowa jego trenera pokazują, że w tym zespole nie zamierzają ograniczać jego ambicji. Wejście do TOP 15 wydaje się obecnie naturalnym kolejnym krokiem. Jeżeli Belgaroui nadal będzie wygrywał w podobnym stylu, droga do znacznie większych walk może otworzyć się przed nim bardzo szybko. A Teixeira już teraz nie ma wątpliwości, dokąd ta droga może prowadzić – Yousri Belgaroui ma według niego potencjał, by w przyszłości zostać mistrzem UFC.

Zobacz także: Brian Ortega kontuzjowany! Walka z Renato Moicano wypadła z UFC 331

źródło: wywiad Stefana Struve’a z Gloverem Teixeirą dla UFC op Eurosport w serwisie YouTube