Gregory Rodrigues nie tylko musiał przetrwać 25 minut z Anthonym Hernandezem podczas gali UFC Sacramento. Brazylijczyk przed najważniejszą walką swojej kariery zmagał się również z szeregiem problemów zdrowotnych, w tym z wybuchem opryszczki, zwichniętym palcem, problemami z plecami i osłabionym układem odpornościowym. Co ciekawe, Rodrigues początkowo wymienił opryszczkę w swoim wpisie w mediach społecznościowych, ale później usunął ten fragment i zastąpił go ogólnym określeniem o „wielu infekcjach”.
Gregory Rodrigues w minioną sobotę odniósł jedno z najważniejszych zwycięstw w swojej dotychczasowej karierze. Brazylijczyk pokonał Anthony’ego Hernandeza jednogłośną decyzją sędziów w walce wieczoru UFC Sacramento, a po pięciu rundach brutalnego pojedynku został sklasyfikowany na siódmym miejscu rankingu wagi średniej.
„Robocop” trzykrotnie posłał rywala na deski i przez większość pojedynku skutecznie neutralizował jego próby sprowadzeń. Jak się jednak okazuje, samo wejście do oktagonu było dla niego zwieńczeniem niezwykle trudnego obozu przygotowawczego.
Rodrigues opisał kulisy przygotowań w mediach społecznościowych. W pierwszej wersji wpisu zdradził, że na około trzy tygodnie przed walką doznał zwichnięcia palca podczas sparingu i trafił do szpitala. To jednak był dopiero początek problemów.
„Nie każda walka odbywa się w oktagonie”
Brazylijczyk wymienił szereg problemów, z którymi musiał poradzić sobie przed pojedynkiem. Wśród nich znalazły się problemy z plecami, choroba, osłabiony układ odpornościowy oraz wybuch opryszczki.

„Chcesz być zawodnikiem? Nie każda walka odbywa się w oktagonie. Wiele z nich toczy się podczas przygotowań do walki.
Jeśli zapytasz mnie: Gregory, czy lubisz walczyć? Absolutnie. Uwielbiam walczyć. Bóg przez całe moje życie kształtował mnie na wojownika. Ale najtrudniejszą częścią dla nas, sportowców, są przygotowania przed walką.
Trzy tygodnie przed walką zwichnąłem palec podczas sparingu i trafiłem do szpitala. Zablokowały mi się plecy, miałem wybuch opryszczki, zachorowałem, mój układ odpornościowy się osłabił, czułem presję napływającą ze wszystkich stron i pojawiało się mnóstwo myśli, które próbowały mnie zatrzymać.
To jest życie zawodnika, które wybrałem. I nawet znając jego cenę, wybrałbym je ponownie.”
Rodrigues później zmodyfikował wpis. Usunął bezpośrednie odniesienie do opryszczki i zastąpił je sformułowaniem o „wielu infekcjach”. Nie wiadomo, jakiego dokładnie rodzaju infekcję miał na myśli ani czy problem był nadal aktualny w tygodniu walki.
Nie wiadomo również, czy o sytuacji wiedzieli lekarze UFC oraz przedstawiciele California State Athletic Commission.
Problemy skórne mogą mieć wpływ na walkę
Informacja jest o tyle istotna, że potencjalnie zakaźne infekcje skórne mogą stanowić poważny problem w sportach walki. W przeszłości zdarzało się, że podejrzenie opryszczki prowadziło do wycofania zawodnika z pojedynku.
Niedawno Jessie Rosas został odsunięty od debiutu w UFC po tym, jak lekarz organizacji podejrzewał, że zmiana na jego czole może być opryszczką. Zawodnik i jego sztab utrzymywali natomiast, że była to jedynie rana powstała w wyniku kontaktu z matą.
Jeszcze wcześniej, w maju 2025 roku, Rodolfo Bellato został wycofany z walki z Paulem Craigiem w dniu gali właśnie z powodu infekcji opryszczką.
W przypadku Rodriguesa nie ma jednak informacji, które pozwalałyby stwierdzić, że jego stan zdrowia stanowił zagrożenie dla rywala albo że powinien zostać wycofany z walki. Sam zawodnik nie sugerował również, że infekcja była aktywna w momencie wejścia do oktagonu.
Mimo problemów Rodrigues zaliczył znakomity występ
Ostatecznie wszystkie problemy pozostały za nim, a Rodrigues zaprezentował się przeciwko Hernandezowi znakomicie. Brazylijczyk nie tylko przetrwał pięć rund z jednym z najbardziej nieustępliwych zawodników kategorii średniej, ale momentami całkowicie przejmował kontrolę nad pojedynkiem.
„Robocop” trzykrotnie naruszył Hernandeza, a z 29 prób sprowadzeń rywala obronił aż 26. Po 25 minutach walki sędziowie jednogłośnie wskazali właśnie jego jako zwycięzcę.
Dla Rodriguesa było to czwarte zwycięstwo z rzędu od porażki z Jaredem Cannonierem. Brazylijczyk po triumfie w Sacramento od razu wskazał również kolejnego rywala, którego chciałby zobaczyć po drugiej stronie oktagonu – byłego mistrza UFC w wadze średniej Dricusa Du Plessisa.
Zobacz także: Gregory Rodrigues odpowiada na zarzuty Anthony’ego Hernandeza: „Nie oszukiwałem”
źródło: Instagram / Gregory Rodrigues | foto: Instagram / Gregory Rodrigues

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















