Tom Aspinall od niemal roku pozostaje poza oktagonem po poważnej kontuzji oka odniesionej w walce z Cirylem Gane. Henry Cejudo uważa, że Brytyjczyk nie powinien spieszyć się z powrotem do rywalizacji, nawet jeśli oznaczałoby to utratę mistrzowskiego pasa. Były podwójny mistrz UFC przedstawił również konkretny plan na rozwiązanie sytuacji w wadze ciężkiej.

Tom Aspinall po raz ostatni walczył na UFC 321 w Abu Dhabi, gdzie jego starcie z Cirylem Gane zakończyło się jako no contest po przypadkowym palcu w oku. Mistrz nie był w stanie kontynuować pojedynku, a od tamtej pory zmaga się z konsekwencjami urazu.

Brytyjczyk przeszedł już kilka operacji oka, ale jego powrót do oktagonu nadal nie ma konkretnego terminu. Przedstawiciel zawodnika, Eddie Hearn, niedawno przyznał, że wciąż pojawiają się problemy, które trzeba rozwiązać. Dana White z kolei stwierdził, że nie jest pewien, kiedy Aspinall będzie ponownie dostępny.

Henry Cejudo doskonale rozumie sytuację mistrza. Były podwójny mistrz UFC sam doznał poważnego urazu oka w walce z Songiem Yadongiem i twierdził później, że kontuzja nadal ma wpływ na jego zdrowie. Właśnie dlatego Cejudo nie chce, aby Aspinall podejmował ryzyko przedwcześnie.

Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak zwakowanie pasa.

Daj spokój z tytułem, stary. Zrzeknij się pasa, pozwól swojemu oku dojść do siebie i tyle. Niech inni goście walczą. Niech zwycięzca walki Josha Hokita z Alexem Pereirą zmierzy się z Cirylem Gane o niekwestionowany tytuł.

Cejudo wskazuje rozwiązanie dla wagi ciężkiej

Według Cejudo zwakowanie pasa przez Aspinalla nie musi oznaczać problemów dla całej dywizji. Wręcz przeciwnie, jego zdaniem może to otworzyć drogę do kilku interesujących pojedynków z udziałem Gane’a, Pereiry i Hokita.

Były mistrz uważa jednocześnie, że Pereira nie zasługuje obecnie na bezpośrednią walkę o tytuł. Zamiast tego Brazylijczyk powinien najpierw zmierzyć się z Joshem Hokitem.

Byłoby niewłaściwe, gdyby dali Pereirze walkę o pas. Jest tutaj historia związana z Joshem Hokitem i Pereirą. To jest walka, która powinna się wydarzyć. Ale to UFC, Paramount i ten sport. Mogą to zrobić. Czy Pereira na to zasługuje? Nie. Myślę, że Ciryl Gane ponownie zgasiłby mu światło w podobny sposób, ponieważ jest większym zawodnikiem, ma pracę na nogach i świetnie się porusza. Pereira potrafi mocno uderzyć, ale nie ma tego ciężaru ciosu, który daje waga ciężka. To coś innego.

Cejudo uważa, że Hokit byłby dla Pereiry znacznie trudniejszym przeciwnikiem. Wskazuje przede wszystkim na jego zapasy oraz dotychczasowe zwycięstwo nad Derrickiem Lewisem.

Myślę, że Pereira prawdopodobnie nie chce walczyć z gościem takim jak Josh Hokit. Hokit dużo gada i wykorzystuje swoje zapasy. Widzieliście, co zrobił Derrickowi Lewisowi. Już wiecie, że ten gość jest dobry. Pereira wolałby po prostu ponownie wejść do wagi ciężkiej i spróbować zaliczyć kolejną porażkę z Cirylem Gane. Ale właściwą rzeczą jest Pereira kontra Josh Hokit. Ciryl Gane również wie, że Josh Hokit byłby dla niego znacznie trudniejszym zestawieniem niż Pereira. Ci zawodnicy stają się coraz bardziej silni i strategiczni, przez co zaczynają wybierać sobie walki.

Cejudo zaznacza więc, że jego pomysł pozwoliłby jednocześnie uporządkować sytuację w dywizji i dać Aspinallowi czas na pełny powrót do zdrowia. Najpierw Hokit mógłby zmierzyć się z Pereirą, a zwycięzca następnie walczyłby z Gane’em o zwakowany przez Aspinalla pas.

Dla samego Brytyjczyka oznaczałoby to utratę mistrzowskiego tytułu, ale jednocześnie brak presji związanej z koniecznością szybkiego powrotu do oktagonu. Cejudo, który w 2020 roku sam zwakował dwa mistrzowskie pasy przed pierwszą emeryturą, uważa, że w przypadku Aspinalla takie rozwiązanie miałoby sens.

Zobacz także: Daniel Cormier: Aspinall jest zbyt wartościowy, by UFC mogło go ignorować

źródło: „The Bohnfire” podcast, rozmowa Henry’ego Cejudo z Mikiem Bohnem | foto: Sarah Stier