Legenda, która wyniosła kobiece MMA na salony, dziś wraca w zupełnie innym kontekście. Ronda Rousey znów rozpala dyskusje, ale tym razem nie chodzi o pas ani nokauty. Chodzi o to, jak – zdaniem jej największej rywalki – rozpadła się relacja z fanami i własną karierą.
Holly Holm nie owija w bawełnę. Była mistrzyni UFC, która w 2015 roku brutalnie przerwała niepokonaną serię Rondy Rousey, uważa, że sposób, w jaki „Rowdy” pożegnała się z MMA, w dużej mierze był efektem jej własnych decyzji.
Holm przypomina, że po nokautach z jej strony oraz z rąk Amandy Nunes Rousey niemal całkowicie zniknęła z przestrzeni publicznej – bez prób konfrontacji z porażką, bez rozmów z kibicami, bez mierzenia się z krytyką.
Myślę, że Ronda bardzo nie lubi tego, jak zakończyła się jej kariera, ale w dużej mierze sama jest za to odpowiedzialna. Bo to ona się odsunęła. Wielu mistrzów po potknięciu staje przed kamerami, przed fanami, bierze to na klatę. Ona po prostu zniknęła.
– powiedziała Holm w rozmowie z MMAFighting.com.
Zdaniem „The Preacher’s Daughter” to właśnie ten dystans sprawił, że Rousey zaczęła postrzegać kibiców jako wrogów, choć – jak podkreśla – w świecie MMA fani potrafią być brutalni, ale wciąż są fanami sportu i rozumieją, że porażki są jego częścią.
Wydaje mi się, że ona czuje, jakby wszyscy byli przeciwko niej. A tak naprawdę to ona odsunęła się od fanów, nie oni od niej. Gdyby dziś wróciła na jedną walkę, ludzie by jej kibicowali.
– dodała Holm.
Rousey ponownie znalazła się ostatnio w centrum uwagi po opublikowaniu nagrań z treningów, sugerując, że „miłość do sportu wraca”. W tle pojawiają się też spekulacje o możliwej walce bokserskiej – choć Dana White zaprzecza, by takie rozmowy rzeczywiście były prowadzone.
Jedno jest pewne: temat „Rowdy” znów wrócił na pierwsze strony – i to w atmosferze, która daleka jest od sentymentalnej.
źródło: wywiad dla MMAFighting.com | foto: Josh Hedges/Zuffa LLC
