Ian Machado Garry nie zamierza przejmować się coraz większą krytyką, która spada na niego przed UFC 330. Irlandczyk już w sobotę stanie przed największą szansą w dotychczasowej karierze, gdy w walce wieczoru spróbuje odebrać Islamowi Makhachevowi mistrzowski pas kategorii półśredniej.
Garry od dłuższego czasu wzbudza skrajne emocje wśród kibiców MMA. Jego ostatnie wypowiedzi przed UFC 330 ponownie wywołały sporo dyskusji, a krytycznie do jego medialnych wystąpień odniósł się nawet sam Makhachev. Rosjanin stwierdził, że Irlandczyk źle wypada w wywiadach i próbuje na siłę kreować się na „złego gościa”.
Pretendent nie zamierza jednak zmieniać swojego zachowania ze względu na opinie innych o czym opowiedział w rozmowie z Spinning Backfist MMA Show.
Mam to gdzieś. Przed walką z Belalem Muhammadem w Katarze wychodziłem przy buczeniu. Wróćcie i posłuchajcie, co działo się 30 sekund po rozpoczęciu walki. Ludzie krzyczeli: „Dawaj, Garry!”. Ten sport to przedstawienie. Nie obchodzi mnie, co ludzie o mnie myślą. Zależy mi na zostaniu mistrzem świata i udowodnieniu, że miałem rację. Chcę spełnić marzenie, które miałem jako 16-latek dorastający w Dublinie.
Irlandczyk przyznał, że szczególne znaczenie ma dla niego możliwość zdobycia mistrzostwa na oczach swojej rodziny.
To, co ktokolwiek o mnie myśli, nie ma znaczenia. Mój syn będzie siedział w pierwszym rzędzie, kiedy zdobędę ten pas. Chcę zobaczyć jego uśmiech, zobaczyć jego i moją żonę, przytulić go i powiedzieć: „Tata to zrobił!”. Tylko to ma dla mnie znaczenie.
Przed Garrym stoi jednak ogromne wyzwanie. Makhachev jest aktualnym mistrzem kategorii półśredniej i jednym z najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe. Pretendent zapewnia jednak, że podczas przygotowań nie koncentrował się wyłącznie na mocnych stronach Rosjanina.
Podczas tego obozu byłem całkowicie skupiony na sobie i na wszystkim, co muszę zrobić, żeby być najlepszym na świecie. Nie na tym, co może zrobić Islam. Znam go i wiem, jaka jest jego droga do zwycięstwa. Ja chcę być najlepszą wersją siebie, żeby sprawić mu jak najwięcej problemów, sfrustrować go i dobrze się przy tym bawić.
UFC 330 będzie pierwszą mistrzowską szansą w karierze Garry’ego. Irlandczyk może więc w sobotę spełnić marzenie, o którym – jak sam podkreśla – myśli od czasów nastoletnich.
Zobacz także: Były mistrz KSW przed kluczową walką w RIZIN. „To moja ostatnia szansa”
Źródło: Spinning Backfist MMA Show | Fot: MMA Fighting
