Ilia Topuria przed rozpoczęciem podboju UFC mógł trafić do KSW. Wojsław Rysiewski zdradził, że polska organizacja miała przygotowany kontrakt dla Gruzina, a jego ówczesna wartość wynosiła… zaledwie kilka tysięcy euro.

Dziś Ilia Topuria jest jedną z największych gwiazd światowego MMA, ma na koncie mistrzostwo UFC w wadze piórkowej oraz lekkiej i zwycięstwa nad takimi zawodnikami jak Alexander Volkanovski czy Max Holloway. Jak wynika z rozmowy Wojsława Rysiewskiego z Żurnalistą, kilka lat temu jego kariera mogła jednak potoczyć się zupełnie inaczej.

Dyrektor sportowy KSW przyznał, że organizacja była zainteresowana sprowadzeniem Topurii jeszcze przed jego przejściem do UFC. Co więcej, kontrakt dla zawodnika miał zostać przygotowany i do dziś znajduje się na dysku Rysiewskiego.

No Topurii trochę może żałuję. 

Rysiewski przyznał, że z dzisiejszej perspektywy decyzja o niesfinalizowaniu tego ruchu może budzić spore emocje. W tamtym momencie Topuria nie był jednak zawodnikiem o wartości nawet zbliżonej do tej, jaką osiągnął później.

No pewnie można było tam dorzucić tę kasę i go zatrudnić.

Topuria był wtedy wart zaledwie kilka tysięcy euro

Żurnalista dopytał Rysiewskiego, ile dokładnie kosztowało wówczas pozyskanie Topurii. Odpowiedź pokazuje, jak bardzo zmieniła się wartość zawodnika na przestrzeni kolejnych lat.

Kilka tysięcy euro.

Rysiewski od razu zaznaczył jednak, że trzeba uwzględnić realia panujące wówczas na europejskim rynku MMA. Od tamtego momentu stawki znacząco się zmieniły, a sam Topuria przeszedł drogę od perspektywicznego zawodnika do jednej z największych gwiazd UFC.

Ale to było naprawdę bardzo dawno i to też był moment, kiedy te stawki były zupełnie w ogóle w Europie w innym miejscu.

Rysiewski nie uważa jednak, że KSW straciło przez to przyszłą gwiazdę

Rozmówca Żurnalisty został również zapytany, czy z perspektywy czasu żałuje, że Topuria ostatecznie nie trafił do KSW. Rysiewski przyznał, że pewien żal istnieje, ale jednocześnie zwrócił uwagę na ograniczenia takiego ruchu.

Jego zdaniem nawet gdyby Topuria podpisał kontrakt z KSW, po kilku walkach mógłby nie zdecydować się na jego przedłużenie i ostatecznie obrać podobną drogę jak Dricus Du Plessis, który również występował w polskiej organizacji, zanim został mistrzem UFC.

Mam niestety takie przekonanie, że nawet jakbym zatrudnił tego Topurię, to on by stoczył te kilka walk, prawdopodobnie nie przedłużył z nami kontraktu i byłby jakimś kolejnym Dricusem Du Plessis.

Rysiewski podważył również teorie, wedle których fakt poprzedniej organizacji, w której walczyły wielkie gwiazdy UFC ma jakiekolwiek znaczenie. Jego zdaniem – nikt nie spogląda na tych zawodników z perspektywy poprzedniego pracodawcy.

Nie mam teraz takiego przeświadczenia, że jak ludzie teraz patrzą na Ilię Topurię, to myślą, że ten gość walczył w BRAVE. Nikt tak nie myśli.

Historia Topurii pokazuje więc, jak bardzo może zmienić się wartość zawodnika w ciągu kilku lat. Zawodnik, którego według Rysiewskiego można było wówczas pozyskać za kilka tysięcy euro, dziś należy do ścisłej światowej czołówki.

Zobacz także: Wojsław Rysiewski zdradził, co powiedziała mu żona Kuberskiego: „To mnie ujęło”

źródło: Żurnalista, rozmowa z Wojsławem Rysiewskim