Islam Makhachev uważa, że to Ian Machado Garry może w przyszłości przejąć mistrzowski tron kategorii półśredniej UFC. Rosjanin jest pod wrażeniem umiejętności Irlandczyka, z którym w sierpniu stoczył pięciorundowy pojedynek o pas na UFC 330. Makhachev zaznacza jednak, że Garry będzie musiał jeszcze poczekać na swoją szansę, ponieważ sam mistrz zamierza pozostać na szczycie przez dłuższy czas.

Islam Makhachev w sierpniu po raz pierwszy bronił mistrzowskiego pasa kategorii półśredniej. W walce wieczoru UFC 330 jego przeciwnikiem był Ian Machado Garry, który postawił Rosjaninowi trudne warunki, choć ostatecznie przegrał z nim jednogłośną decyzją sędziów.

Zwycięstwo pozwoliło Makhachevowi odnieść już 17. kolejną wygraną w UFC i tym samym ustanowić nowy rekord organizacji. Były mistrz wagi lekkiej wyprzedził w tym zestawieniu Andersona Silvę, który przez lata pozostawał rekordzistą z serią 16 zwycięstw.

Makhachev nie zamierza jednak zatrzymywać się na obecnym wyniku. Rosjanin wcześniej zapowiadał, że chciałby doprowadzić swoją serię do 20 zwycięstw z rzędu. Jednocześnie coraz więcej uwagi poświęca zawodnikom, którzy mogą w przyszłości zagrozić jego panowaniu w kategorii do 77 kilogramów.

Co ciekawe, spośród wszystkich potencjalnych następców szczególnie wysoko ocenia właśnie Garry’ego.

Myślę, że Ian zostanie mistrzem po moim odejściu. Jest młody. Myślę, że wciąż ma czas.

To mocna deklaracja ze strony obecnego mistrza. Makhachev nie tylko docenia umiejętności Garry’ego, ale również uważa, że Irlandczyk ma przed sobą wystarczająco dużo czasu, aby poczekać na swoją kolejną okazję do walki o tytuł.

„Ian Garry był jednym z najgroźniejszych”

Walka na UFC 330 była dla Garry’ego pierwszą okazją do zdobycia mistrzowskiego pasa w UFC. Irlandczyk nie zdołał pokonać Makhacheva, ale przez pełne pięć rund pozostawał dla niego wymagającym przeciwnikiem.

Mistrz przyznał teraz, że spośród zawodników znajdujących się w czołówce dywizji właśnie Garry zrobił na nim szczególne wrażenie.

Myślę, że jednym z najgroźniejszych i najpoważniejszych przeciwników była moja ostatnia walka z Ianem Garrym. I myślę, że zostanie mistrzem po moim odejściu.

Makhachev nie zamierza jednak oddawać Irlandczykowi miejsca na szczycie za darmo. Rosjanin nadal chce aktywnie bronić swojego pasa, a jego celem pozostaje kolejne zwycięstwa i dalsze budowanie swojej pozycji w historii UFC.

Garry będzie więc musiał uzbroić się w cierpliwość. Tym bardziej że w kolejce do walki z mistrzem znajduje się kilku innych bardzo groźnych zawodników.

Makhachev ocenił Pratesa, Moralesa i Rakhmonova

Rosjanin został również poproszony o porównanie trzech potencjalnych pretendentów do jego tytułu: Carlosa Pratesa, Michaela Moralesa oraz Shavkata Rakhmonova.

Makhachev nie zdecydował się wyróżnić żadnego z nich. Jego zdaniem każdy z tej trójki posiada atuty, które mogą sprawić problemy mistrzowi.

Szczerze mówiąc, stawiam Pratesa, Moralesa i Rakhmonova na tym samym poziomie. Prates ma mocne uderzenie, jest niebezpieczny. Morales jest bardzo duży, a do tego jest niebezpieczny zarówno w zapasach, jak i w stójce. Shavkat to z kolei bardzo poważny przeciwnik pod względem umiejętności jako zawodnik MMA.

Takie zestawienie pokazuje, jak szeroko Makhachev patrzy na sytuację w dywizji. Nie zamierza lekceważyć żadnego z zawodników, którzy mogą w najbliższych miesiącach znaleźć się na jego drodze.

Jednocześnie Rosjanin ma już za sobą bezpośrednią konfrontację z Garrym i właśnie dlatego jego opinia na temat Irlandczyka ma dodatkową wagę.

Yaroslav Amosov? Makhachev nie jest pod wrażeniem

Znacznie chłodniej mistrz wypowiedział się natomiast o Yaroslavie Amosovie, byłym mistrzu Bellatora, który również próbuje zbudować swoją pozycję w UFC.

Makhachev nie uważa, aby Ukrainiec stanowił dla niego szczególnie poważne zagrożenie.

Nie uważam, że Amosov jest niebezpiecznym przeciwnikiem. Widziałem walkę, w której ktoś zatrzymał jego zapasy, i zobaczcie, co się stało. W ogóle nie uważam go za niebezpiecznego zawodnika.

To wyraźny kontrast w porównaniu z oceną Garry’ego. Makhachev nie tylko wskazał Irlandczyka jako jednego z najtrudniejszych przeciwników, z jakimi miał ostatnio do czynienia, ale poszedł jeszcze dalej, przewidując jego przyszłe mistrzostwo.

Garry musi jeszcze poczekać

Problem dla Garry’ego polega jednak na tym, że sam Makhachev nie planuje w najbliższym czasie opuszczać szczytu kategorii półśredniej. Rosjanin po zdobyciu drugiego mistrzostwa UFC chce kontynuować swoją serię zwycięstw i dołożyć kolejne obrony pasa.

Dla Irlandczyka oznacza to konieczność dalszego budowania swojej pozycji. Po porażce z Makhachevem Garry nie zamierza jednak długo pozostawać bezczynny i już interesuje się potencjalnymi pojedynkami z innymi zawodnikami z czołówki.

Jednym z nazwisk, które pojawia się w tym kontekście, jest Michael Morales. Zwycięstwo nad Ekwadorczykiem mogłoby znacząco przybliżyć Garry’ego do kolejnej szansy na zdobycie mistrzostwa.

Na razie jednak Makhachev pozostaje na tronie, a jego słowa jasno pokazują, że Garry jest zawodnikiem, którego widzi jako potencjalnego przyszłego mistrza UFC. Zanim jednak Irlandczyk rzeczywiście przejmie koronę, będzie musiał poczekać na moment, w którym Rosjanin zdecyduje się ją zwolnić — albo sam znaleźć sposób, aby odebrać mu ją w oktagonie.

Zobacz także: „Wyszedł do walki na dopingu i wygrał” – Islam Makhachev podważa rekord Jona Jonesa

źródło: rozmowa Islama Makhacheva z Ushatayką | foto: Facebook / UFC Europe