Iwo Baraniewski już w sobotę stanie przed największym wyzwaniem w zawodowej karierze. Niepokonany Polak zmierzy się z Alonzo Menifieldem na UFC 331, ale przed starciem zdradził, że kibice wciąż nie mieli okazji zobaczyć pełni jego umiejętności. 9-0 i dziewięć zwycięstw w pierwszej rundzie to przede wszystkim efekt jego stójkowych popisów, podczas gdy Baraniewski chce w końcu zaprezentować również swój mocny fundament w judo i grapplingu.

Iwo Baraniewski ma za sobą trzy występy w UFC i za każdym razem kończył pojedynek przed upływem pierwszej rundy. Polak pozostaje niepokonany, a wszystkie dziewięć zawodowych zwycięstw odniósł przed czasem właśnie w pierwszej odsłonie. Co więcej, za każdy z dotychczasowych występów otrzymywał od organizacji UFC bonus.

Teraz czeka go jednak zdecydowanie bardziej doświadczony przeciwnik. Alonzo Menifield ma na koncie 18 walk w UFC, a więc ponad dwukrotnie więcej występów w organizacji niż Baraniewski. Dodatkowo Amerykanin, mimo 38 lat, wciąż pozostaje niezwykle niebezpiecznym zawodnikiem, co Polak doskonale rozumie.

Oglądałem jego walki. Wiem, że jest bardzo niebezpiecznym stójkowiczem. Jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, ma 18 walk w UFC, czyli dwa razy więcej ode mnie. Wiem, że będzie niebezpieczny, ale jestem gotowy. Mamy kilka planów na tę walkę, więc nie mogę się doczekać.

– powiedział Baraniewski w rozmowie z Dannym Podolskym dla Calf Kick Sports.

Polak nie ma również wątpliwości, że będzie to jak dotąd najpoważniejszy sprawdzian w jego karierze.

Myślę, że tak. Na papierze tak. Ale zobaczymy w sobotę.

„Nie pokazuję jeszcze ludziom w USA mojego grapplingu”

Dotychczasowe występy Baraniewskiego w UFC sprawiły, że kibice przyzwyczaili się przede wszystkim do jego efektownej stójki. Polak regularnie rusza na przeciwników z dużą presją i potrafi błyskawicznie znaleźć drogę do nokautu.

Sam zawodnik podkreśla jednak, że jego możliwości są znacznie większe. W rozmowie zwrócił uwagę, że amerykańska publiczność nie miała jeszcze okazji zobaczyć jego pełnego arsenału.

Nie czuję żadnej presji. Zawsze myślę tak samo: chcę wygrać następną walkę. Chcę pokazać więcej swoich umiejętności, bo widzieliście tylko moje umiejętności stójkowe. Nie pokazałem jeszcze ludziom w USA mojego grapplingu. Ale w Polsce, kiedy miałem pięć walk, wszystkie wygrałem w parterze. Mam więcej niespodzianek w kieszeni i chcę je pokazać w walce.

Nie jest to przypadkowa deklaracja. Baraniewski swoją przygodę ze sportami walki rozpoczął od judo, które trenował przez 13 lat. Jak sam zaznacza, to właśnie ta dyscyplina stanowi podstawę jego stylu.

Zawsze miałem taki sam plan: chcę sprowadzić przeciwnika na ziemię. Chcę pokazać swoje umiejętności judo. Ale jest, jak jest, i zobaczymy, co się wydarzy. Chcę sprowadzić go na matę i pokazać swój grappling, ale nie wiem, co się stanie.

Polak nie zamierza jednak rezygnować z tego, co do tej pory przynosiło mu największe sukcesy.

Lubię też nokautować swoich przeciwników. Mogę wybrać grappling albo nokaut.

Menifield nie może lekceważyć wieku

Jednym z tematów poruszonych w rozmowie była również różnica wieku pomiędzy zawodnikami. Baraniewski ma 27 lat, podczas gdy Menifield jest od niego starszy o ponad dekadę. Polak przyznaje, że młodość i głód sukcesu mogą działać na jego korzyść, ale jednocześnie nie zamierza wyciągać z wieku rywala zbyt daleko idących wniosków. „Rudy” przywołał starcie Menifielda z Mingyangiem Zhangiem. Amerykanin nie był faworytem, a jednak znalazł sposób na rozstrzygnięcie starcia przed czasem.

Tak, ale on wciąż jest niebezpieczny. Widzieliście jego ostatnią walkę z zawodnikiem, który miał 27 lat, i znokautował go. Jego wiek nie ma znaczenia. Muszę być cały czas ostrożny w tej walce.

Jednocześnie Baraniewski nie ukrywa, że przed UFC 331 czuje ogromny głód.

Jestem głodny. Tak.

Dziewięć walk, dziewięć skończeń i ani jednej decyzji

Baraniewski jest obecnie jednym z najbardziej efektownie walczących młodych zawodników w UFC. Jego bilans 9-0 nie zawiera ani jednej wygranej przez decyzję – wszystkie pojedynki kończył przed czasem, a każdy z nich już w pierwszej rundzie. Polak uważa, że właśnie ofensywny styl jest jednym z powodów, dla których UFC tak szybko zaczęło umieszczać go na dużych wydarzeniach.

Może to przez skończenia. Może przez moje dziewięć skończeń w pierwszej rundzie. Mój styl, jestem agresywnym zawodnikiem. Myślę, że wywieram presję na przeciwniku podczas walki. Myślę, że ludziom się to podoba, UFC też to lubi i dlatego jestem w karcie głównej.

Starcie z Menifieldem będzie jego czwartym występem w UFC, a jednocześnie pierwszym tak wysoko na dużej gali. Baraniewski otworzy główną kartę UFC 331 w Los Angeles, co sam zawodnik traktuje jako ogromne wyróżnienie.

Jestem z tego bardzo zadowolony. To ogromna szansa i ogromna motywacja dla mnie. Jak powiedziałeś, moja czwarta walka będzie w karcie głównej dużego wydarzenia. Jest tam wiele bardzo dobrych walk, więc jestem bardzo szczęśliwy i w stu procentach zmotywowany, żeby pokazać swoje umiejętności.

„Chcę pokazać swoje judo”

Właśnie dlatego pojedynek z Menifieldem może być dla polskiego zawodnika szczególnie interesujący. Jeśli Amerykanin zmusi go do dłuższej walki i utrudni mu szybkie rozstrzygnięcie pojedynku w stójce, Baraniewski będzie miał okazję pokazać element swojej gry, którego do tej pory w UFC praktycznie nie oglądaliśmy.

Polak podkreśla, że jego baza w judo daje mu szerokie możliwości również w parterze.

Mam bardzo duże doświadczenie w rzutach i grapplingu, bo w judo również jest grappling, są dźwignie na ręce i duszenia. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł wam to pokazać.

Baraniewski nie ukrywa również, że chciałby stopniowo udowadniać swoją wartość przeciwko coraz mocniejszym rywalom. Na razie nie wybiega jednak zbyt daleko w przyszłość.

Skupiam się na następnej walce, ale chciałbym walczyć z kimś wyżej, kiedy wygram ten pojedynek.

Wszystko rozstrzygnie się już 19 września. Baraniewski stanie przed największym testem od początku swojej kariery, a zwycięstwo nad doświadczonym Menifieldem może otworzyć mu drogę do jeszcze poważniejszych zestawień w kategorii półciężkiej.

Zobacz także: UFC 331 – karta walk. Gdzie i jak oglądać galę z udziałem Iwo Baraniewskiego?

źródło: YouTube / Calf Kick Sports | foto: UFC Fight Pass