Site icon InTheCage.pl

Jailton Almeida po krytyce za walkę z Volkovem: „Brakowało mi agresji. To był mój największy błąd”

Jailton Almeida po krytyce za walkę z Volkovem: „Brakowało mi agresji. To był mój największy błąd”

Chris Unger/Zuffa LLC

Jailton Almeida otwarcie przyznaje, że po porażce z Alexandrem Volkovem musiał spojrzeć na siebie krytycznie. Brazylijczyk mówi wprost: zabrakło mu agresji, pewności siebie i pracy w parterze. Przed walką z Rizvanem Kunievem na UFC Vegas 113 zapowiada zupełnie inne podejście.

Jailton Almeida wraca do oktagonu w sobotę podczas gali UFC Vegas 113 w Meta APEX, gdzie zmierzy się z Rizvanem Kunievem, zastępując w ostatniej chwili Ryana Spanna. Dla Brazylijczyka będzie to nie tylko kolejny występ w wadze ciężkiej, ale też szansa na odbudowę po mocno krytykowanej porażce z Alexandrem Volkovem na UFC 321.

Po tamtym pojedynku Almeida znalazł się pod ostrzałem kibiców i ekspertów. Zarzucano mu brak agresji, minimalną liczbę ciosów w parterze oraz zbyt zachowawczy styl oparty wyłącznie na kontroli.

Teraz sam zawodnik przyznaje: krytyka nie była bezpodstawna.

„Nie było porażki, było wyciąganie wniosków”

W rozmowie z mediami Almeida podkreślił, że porażkę z Volkovem potraktował jako ważną lekcję.

Dla mnie nie ma porażek, jest nauka. Dużo się nauczyłem po tej walce. Słuchałem ludzi, którzy mówili, że brakowało mi agresji. I to prawda – tego najbardziej mi zabrakło.

– przyznał.

Brazylijczyk zaznaczył, że pod względem technicznym był dobrze przygotowany, ale zawiodła mentalność.

Kontrola była dobra, zapasy działały, ale w głowie czegoś brakowało. Nie byłem wystarczająco agresywny. To był kluczowy problem.

Brak pewności siebie i paraliż w parterze

Almeida odniósł się też bezpośrednio do zarzutów dotyczących braku ground and pound w walce z Rosjaninem.

Byłem na to przygotowany. Trenowałem ground and pound. Byłem gotowy. Ale nie miałem wystarczającej pewności siebie, żeby to wykonać.

– wyjaśnił.

To była kwestia mentalna. W mojej głowie zabrakło zaufania do siebie. To wraca do agresji. Bez niej nie jesteś w stanie wejść do klatki na pełnych obrotach.

Zawodnik podkreśla, że od tamtej pory pracował przede wszystkim nad nastawieniem.

Teraz chodzi o głowę. Muszę być bardziej ofensywny, bardziej zdecydowany, bardziej bezwzględny w parterze.

„Jedna walka mnie nie definiuje”

Almeida nie zgadza się też z opiniami, że po starciu z Volkovem stał się „nudnym” zawodnikiem.

Ludzie powinni spojrzeć na całą moją drogę w UFC. Od Contender Series, od początku kariery. To nie jest jedna walka, która mnie definiuje. Były pojedynki, w których wygrywałem, nie przyjmując żadnego ciosu. Były szybkie skończenia. Trzeba patrzeć na całość.

Brazylijczyk podkreśla, że krytyka skupiła się wyłącznie na jednym występie.

Ludzie widzą tylko to, co dzieje się teraz. A nie to, co zrobiłem wcześniej.

Gotowy na walkę z doskoku

Almeida przyjął pojedynek z Kunievem z krótkim terminem na przygotowanie, ale zapewnia, że nie jest to problem.

Zawsze jestem aktywny. Trenuję cały czas. Może nie na 100 procent, ale jestem gotowy.  Gdy pojawiła się oferta, wróciłem do pełnego trybu: trzy treningi dziennie. Czułem się przygotowany.

Przy okazji Brazylijczyk podpisał nowy kontrakt z UFC.

Powiedziano nam, że nikt nie chciał tej walki. Ja powiedziałem: biorę. Chcę być aktywny.

„On jest kompletny, ale narzucę swoje warunki”

Zapytany o Kunieva, Almeida nie lekceważy rywala.

To kompletny zawodnik. Potrafi boksować, potrafi obalać. Jest niebezpieczny. Ale ja chcę narzucić swoją grę. Jeśli trzeba będzie zmienić strategię, zmienimy ją w trakcie walki.

Jednocześnie skomentował wypowiedzi Rosjanina, który już mówił o kolejnych rywalach.

Najpierw powinien myśleć o sobocie. Ma przede sobą bardzo trudnego przeciwnika.

Cel: rewanż z Volkovem

Almeida nie ukrywa, że wciąż ma w głowie porażkę z Rosjaninem.

Jeśli wygram w sobotę, chcę rewanżu z Volkovem. Uważam, że na niego zasługuję.

Jednocześnie wykluczył powrót do kategorii półciężkiej.

Nie wrócę do 93 kg. Za bardzo mnie to wyniszcza. Tracę za dużo masy mięśniowej.

Nowy Almeida na UFC Vegas 113?

Brazylijczyk zapowiada, że w sobotę kibice zobaczą inną wersję zawodnika. Bardziej agresywną. Bardziej ofensywną. Bardziej bezwzględną w parterze.

Jestem gotowy. Mentalnie i fizycznie. Teraz czas to pokazać.

UFC Vegas 113 będzie dla Almeidy testem nie tylko sportowym, ale przede wszystkim mentalnym – sprawdzianem, czy wyciągnął wnioski z jednej z najtrudniejszych porażek w karierze.

Zobacz takżeAlexander Volkov po UFC 321: „Almeida bał się walczyć – nie da się wygrywać w ten sposób”

źródło: rozmowa z mediami przed UFC Vegas 113 | foto: Chris Unger/Zuffa LLC

Exit mobile version