Jakub Wikłacz niedawno zanotował cenne zwycięstwo w oktagonie UFC, a teraz w nagraniu na swoim kanale odpowiedział na serię pytań fanów. Polak zdradził między innymi, jak długo chce jeszcze walczyć w MMA oraz jak ocenia rywali, z którymi mierzył się na różnych etapach kariery.
Były mistrz KSW nie ukrywa, że patrzy na swoją karierę długofalowo, ale jednocześnie bierze pod uwagę przede wszystkim zdrowie. W filmu wrzuconego na swój kanał na YouTube, Jakub Wikłacz wskazał też, który z jego dotychczasowych przeciwników był najtrudniejszy taktycznie do rozpracowania.
Po zwycięstwie w UFC Polak liczy na kolejne pojedynki jeszcze w tym roku i jasno określa swoje sportowe cele. Wspomniał również o planach dotyczących przyszłości oraz porównał kilku rywali z czołówki kategorii koguciej.
Wikłacz zdradza, kiedy chce zakończyć karierę
Zawodnik przygotował sesję Q&A na swoim kanale na YouTube, gdzie został zapytany wprost m.in. o to, jak długo planuje jeszcze rywalizować w MMA. Jak podkreślił, w jego przypadku kluczowym czynnikiem będzie stan zdrowia.
Myślę, że w przeciągu trzydziestu do trzydziestu pięciu lat chciałbym jeszcze powalczyć, a później zobaczymy. Bardziej chodzi tu o zdrowie niż o jakiś konkretny wiek. Wszystko zależy od tego, jak będę się czuł.
Polak podkreślił jednocześnie, że aktualnie jego głównym celem jest jak najaktywniejszy sezon i awans w rankingu UFC.
Najcudowniejszym scenariuszem są cztery walki w roku, a takim bardzo realnym trzy. I taki jest mój cel na ten rok.
Przybysz najtrudniejszym rywalem
Wikłacz odniósł się również do porównań pomiędzy swoimi byłymi rywalami. Zestawiono go między innymi z Muinem Gafurovem i Patchym Mixem, z którymi mierzył się wcześniej.
Polak uważa jednak, że najbardziej wymagającym przeciwnikiem pozostaje Sebastian Przybysz – zawodnik, z którym walczył aż pięć razy.
Uważam, że Przybysz byłby w stanie pokonać tych rywali, z którymi ja walczyłem, czyli Gafurova i Mixa. To jednak zupełnie inni zawodnicy. Mix był dosyć prosty do rozegrania w stójce, można było tam dużo robić, choć był niewygodny w parterze i bardzo defensywny. Gafurov z kolei cały czas naciskał, robił presję i bił mocno. Najcięższym do rozegrania rywalem był jednak Sebastian. To inteligentny zawodnik i bardzo trudno się z nim walczy, bo nigdy nie wiadomo, co przygotował na daną walkę.
Cel? Ranking UFC
Po udanym występie Polak liczy na kolejne walki jeszcze w tym roku. Jak przyznał, chciałby w niedalekiej przyszłości zmierzyć się z przeciwnikiem, który pozwoli mu wejść do rankingowej piętnastki.
Chciałbym rywala, który pomoże mi wskoczyć do TOP 15. Mam nadzieję, że kolejna walka będzie już właśnie z kimś takim.
Dla Wikłacza najbliższe miesiące mogą więc okazać się kluczowe w kontekście dalszej kariery w UFC. Jeśli Polak utrzyma zwycięską serię i zrealizuje plan kilku walk w roku, droga do czołówki kategorii koguciej może otworzyć się szybciej, niż wielu się spodziewa.
Zobacz także: Jakub Wikłacz o porażce Przybysza, pojedynku Ruchały i wzroście popularności UFC w Polsce
