Jakub Wikłacz zdradził, dlaczego jego kolejny występ w UFC tak długo się opóźnia. „Masa” potwierdził, że kontuzja barku, przez którą wypadł z zaplanowanej na czerwiec walki z Marcusem McGhee, jest już zaleczona, ale nadal pracuje nad pełnym odzyskaniem sprawności. Polak wskazał również termin, w którym chciałby wrócić do oktagonu.

Jakub Wikłacz zadebiutował w UFC w październiku ubiegłego roku, pokonując niejednogłośnie na punkty byłego mistrza Bellatora Patchy’ego Mixa. W lutym poszedł za ciosem i poddał Muina Gafurova duszeniem gilotynowym w ostatniej sekundzie trzeciej rundy.

Kolejny pojedynek Polaka miał odbyć się już 6 czerwca. Rywalem „Masy” miał być Marcus McGhee, jednak Wikłacz wypadł z zestawienia z powodu kontuzji. W najnowszym Q&A na swoim kanale YouTube zawodnik wyjaśnił, że właśnie uraz jest głównym powodem przedłużającej się przerwy.

Głównie spowodowane to było moją kontuzją, którą aktualnie uważam za zaleczoną. Jestem w trakcie jeszcze wzmacniania barku, przygotowania do przygotowań, że tak powiem. Może głupio to zabrzmi, ale muszę być sprawny w 100%, żeby to znowu nie strzeliło. W szczegółach nie będę mówił, co mi się działo, to macie omówione w tych odcinkach, które zostały pokazane, więc polecam się cofnąć, jeżeli ktoś nie widział. Doszło do kontuzji, którą musiałem zaleczać dłuższy czas, o którą musiałem zadbać. Bark musiałem bardzo mocno wzmacniać i jestem dalej w trakcie wzmacniania tego barku i powrotu do takiego 100% zdrowia. Dlatego w sumie na walkę tyle czekacie, bo gdyby nie to, że wypadłem, no to ta walka byłaby w czerwcu, która była zapowiedziana z McGhee.

Dla zawodnika z Poznania był to pierwszy poważniejszy przestój od momentu podpisania kontraktu z największą organizacją MMA na świecie. Wikłacz nie chce jednak wracać do rywalizacji zbyt wcześnie i ryzykować odnowienia urazu, dlatego priorytetem pozostaje pełne przygotowanie barku do kolejnego obozu.

„Koniec października, początek listopada”

Choć Jakub Wikłacz nie ma jeszcze oficjalnie zakontraktowanej kolejnej walki, ma już w głowie przybliżony termin powrotu. Polak podkreślił jednak, że na razie jest to wyłącznie plan, a nie data, którą można uznać za potwierdzoną.

Chciałbym zawalczyć, myślę, że koniec października, początek listopada. Tak gdzieś planuję swój powrót. Przy czym jest to plan, a nie jest to jeszcze w realizacji. Myślę, że jeszcze chwilę możecie się wstrzymać, a będę was update’ował, kiedy mniej więcej nadejdzie powrót i mam nadzieję, że gdzieś tam w niedługim czasie się o tym dowiemy.

Wikłacz nie wskazał konkretnego rywala. Sam przyznał natomiast, że po zaledwie dwóch występach w UFC wciąż nie jest w sytuacji, w której może po prostu wybrać nazwisko i liczyć na otrzymanie konkretnego zestawienia.

Dajcie mi kogokolwiek. No muszę się przygotować, parę nazwisk się nauczyć i wtedy będę mógł o czymś mówić. No wiem, że teraz też jest tak, że nie za bardzo mogę sobie krzyknąć nazwiska i je dostanę. Tak więc no to też nie do końca tak działa, panowie. Więc nie miejcie o to pretensji.

McGhee już walczył. Wikłacz wierzy, że plan na niego był bardzo dobry

W trakcie Q&A padło również pytanie o ostatni występ Marcusa McGhee. Wikłacz oglądał walkę na żywo i zaznaczył, że razem ze swoim sztabem analizował Amerykanina jeszcze w czasie przygotowań do ich niedoszłego pojedynku.

Polak jest przekonany, że przygotowany przez jego sztab gameplan mógłby sprawdzić się w starciu z McGhee.

Tak, spodziewaliśmy się tego. Oglądałem walkę, oglądałem w sumie na żywo. Wszystko to, co mieliśmy ustalone, myślę, że działałoby w tej walce i ten gameplan był naprawdę super, i byliśmy przygotowani na niego idealnie.

Na ten moment nie wiadomo, czy UFC wróci jeszcze do zestawienia Wikłacza z McGhee. Najważniejsze dla „Masy” pozostaje jednak dokończenie procesu wzmacniania barku i powrót do pełni zdrowia.

Polak ma obecnie rekord 18-3-2 i wygrał oba dotychczasowe pojedynki w UFC. Po zwycięstwach nad Patchym Mixem i Muinem Gafurovem jego powrót do oktagonu ma nastąpić – jeśli plany zostaną zrealizowane – na przełomie października i listopada.

Zobacz także: Michał Oleksiejczuk odrzucił walkę w UFC! „Pierwszy raz od dawna powiedziałem nie”

źródło: Q&A Jakuba Wikłacza na jego kanale YouTube