Jakub Wikłacz intensywnie przygotowuje się do wrześniowych Mistrzostw Świata ADCC 2026 w Krakowie. Były mistrz KSW ma już za sobą wymagający obóz Secret Kamp, a do startu w najbardziej prestiżowych zawodach grapplingowych na świecie podchodzi z bojowym nastawieniem.
Wrześniowe Mistrzostwa Świata ADCC będą dla polskich kibiców wyjątkowym wydarzeniem, a Jakub Wikłacz znajdzie się w gronie reprezentantów gospodarzy, którzy powalczą o sukces przed własną publicznością. Zawodnik UFC wystąpi w kategorii do 66 kilogramów, a przygotowania do turnieju traktuje bardzo poważnie.
„Cały czas mocno szlifuję ten parter”
W Q&A opublikowanym na swoim kanale YouTube Wikłacz został zapytany wprost o nastawienie przed wrześniowym startem. Odpowiedź była jednoznaczna – reprezentant Czerwonego Smoka chce przystąpić do rywalizacji w pełnej gotowości.
No bojowe. Jestem po ciężkim teraz obozie, gdzie byłem na Secret Campie. Naprawdę mocny zajazd trenowania w upale bez klimy. Tak więc było naprawdę ciężko, ale wzmocnił mnie bardzo ten wyjazd. Cały czas mocno szlifuję ten parter i robię to, żeby być gotowym 12 września.
Secret Camp był dla Wikłacza szczególnie wymagającym etapem przygotowań. Z jego słów wynika, że obóz był nastawiony przede wszystkim na intensywną pracę sparingową, a trudne warunki dodatkowo zwiększały obciążenie.
Zapytany później o najtrudniejsze rundy podczas wyjazdu oraz pracę nad obroną przed leglockami, Polak nie ukrywał, że niemal cały obóz był dla niego dużym wyzwaniem.
Wszystkie wszystkie rundy bym powiedział. A obronę leglocków? No, na początku musiałem się wkręcić. Im dłużej trwał obóz, tym było lepiej, ale z kolei wjeżdżało te zajechanie treningami, bo naprawdę był to obóz mocno sparingowy. Tak więc był to obóz przetrwania.
Wikłacz nie wybiera rywala: „Będę gotowy na każdego”
Mistrzostwa ADCC oznaczają dla Wikłacza zupełnie inne wyzwanie niż przygotowania pod konkretną walkę MMA. W turnieju kluczowe znaczenie może mieć losowanie, a zawodnik nie zamierza jednak przywiązywać większej wagi do tego, kogo otrzyma na początku rywalizacji.
Szczerze mówiąc, nie ma to dla mnie większej różnicy. Bardziej robi mi gdzieś tam plan na walkę różnicę i myślę, że po prostu będę gotowy na każdego. Przygotuję sobie plan, jeżeli chodzi o każdego przeciwnika, i będę po prostu się dostosowywał po losowaniu.
To istotna deklaracja, szczególnie że kategoria do 66 kilogramów należy do jednej z najbardziej wymagających w światowym grapplingu. Wikłacz zamierza więc przygotować się na różne scenariusze i dostosować konkretną strategię dopiero po poznaniu drabinki.
Od sześciu do nawet dwunastu treningów tygodniowo
W Q&A Polak opowiedział również o tym, jak obecnie wygląda jego podejście do obciążeń treningowych. Nie trzyma się sztywnego planu zakładającego zawsze identyczną liczbę jednostek, a intensywność dostosowuje do aktualnego etapu przygotowań i stanu organizmu.
Czasami jest to 6 treningów, a czasami bywa to o wiele więcej, czy 11, czy 12 i wtedy już zapierdzielam konkretnie. Ale nie ma takiego jednego sztywnego tygodnia, do którego się trzymam.
Wikłacz podkreślił przy tym znaczenie regeneracji. Jego zdaniem doświadczenie nauczyło go, że w trakcie przygotowań nie zawsze więcej oznacza lepiej, a czasami konieczne jest odpuszczenie treningu lub zmniejszenie intensywności, by uniknąć przeciążenia i móc wykonać najważniejsze jednostki na odpowiednim poziomie.
W zależności od etapu przygotowań priorytety również się zmieniają – okres sparingowy wymaga odpowiedniego rozłożenia sił, natomiast w końcowej fazie treningów pojawia się więcej pracy technicznej i budowania sportowej „ostrości”.
Najpierw ADCC, później powrót do UFC
Start w Krakowie będzie dla Wikłacza ważnym elementem okresu powrotu po kontuzji. Zawodnik w tym samym materiale potwierdził, że jego bark jest już zaleczony, choć wciąż pracuje nad pełnym przygotowaniem organizmu do powrotu na najwyższy poziom.
Co ciekawe, planowany termin jego kolejnej walki w UFC ma przypadać już po Mistrzostwach Świata ADCC. Wikłacz wskazał końcówkę października lub początek listopada jako okres, w którym chciałby wrócić do oktagonu.
W praktyce oznacza to, że wrześniowy turniej w TAURON Arenie Kraków będzie dla Polaka nie tylko prestiżowym startem w jednej z najważniejszych imprez grapplingowych świata, ale również jednym z ostatnich dużych sprawdzianów przed planowanym powrotem do rywalizacji w UFC.
Mistrzostwa Świata ADCC 2026 odbędą się w dniach 12-13 września w TAURON Arenie Kraków. Oprócz Wikłacza wśród zapowiedzianych reprezentantów Polski znajdują się również Mateusz Gamrot, Adam Wardziński oraz Mateusz Szczeciński.
Zobacz także: Jakub Wikłacz powraca po kontuzji! „Masa” zdradza przybliżoną datę powrotu do oktagonu UFC

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















