Jakub Wikłacz już w najbliższy weekend wystąpi na mistrzostwach ADCC w Krakowie, gdzie otrzymał dziką kartę na start. „Masa” nie zapomina jednak o swojej karierze w MMA i w programie OKTAGON LIVE zdradził, że zgłosił już UFC gotowość do powrotu do oktagonu. Polak celuje w walkę w październiku lub listopadzie i czeka obecnie na propozycję ze strony organizacji.
Jakub Wikłacz w ostatnich miesiącach musiał zrobić sobie dłuższą przerwę od startów w MMA. Po udanym początku przygody z UFC Polak miał zmierzyć się 6 czerwca z Marcusem McGhee, jednak kontuzja wykluczyła go z tego zestawienia.
„Masa” wykorzystał natomiast okres powrotu do zdrowia również na rozwój w swojej bazowej dyscyplinie. Już w najbliższy weekend wystąpi na prestiżowych mistrzostwach ADCC w Krakowie. Polak otrzymał dziką kartę, dzięki której znalazł się w gronie zawodników rywalizujących w jednym z najważniejszych turniejów grapplingowych na świecie.
W programie OKTAGON LIVE prowadzonym przez Macieja Turskiego, Patryka Prokulskiego i Alberta Odzimkowskiego Wikłacz przyznał, że zaproszenie na ADCC było dla niego propozycją, której po prostu nie mógł odrzucić.
W sensie ja mam w głowie tak, że rzeczywiście jak dostaję takie wyróżnienie, jestem zaproszony i mam taką możliwość, to oczywiście nie odmawiam tego i to jest coś, co absolutnie jest marzeniem wielu zawodników i do tego się dąży, więc no nie da rady po prostu odmówić. Przynajmniej w mojej głowie to jest po prostu propozycja nie do odrzucenia.
Udział w ADCC jest dla Wikłacza nie tylko prestiżowym wyróżnieniem, ale również kolejnym sprawdzianem przed powrotem do MMA. Zawodnik podkreślał, że poziom turnieju będzie niezwykle wysoki, dlatego zamierza podejść do rywalizacji w Krakowie bardzo ambitnie.
„Gotowość już zgłoszona”
Najważniejsza informacja z rozmowy pojawiła się jednak w momencie, gdy prowadzący zapytali Wikłacza o jego dalsze plany w UFC. Polak nie pozostawił wątpliwości, że chce wrócić do oktagonu tak szybko, jak pozwoli mu na to zdrowie.
Co więcej, zawodnik przekazał, że jego sztab już zgłosił organizacji gotowość do walki. „Masa” wskazał również konkretny przedział czasowy.
I gotowość jest zgłoszona już. Tak jest. Gotowość już zgłoszona. Jakby czysto na październik, listopad powiedzieliśmy, że będziemy gotowi, więc czekam teraz na ofertę na ofertę walki po prostu. Czyli w tym roku doczekać się nie mogę, no bo już przetestowałem jakby swoje swoje tam ciało, które wracało po kontuzji na sparingach i to wszystko wygląda super.
To oznacza, że Wikłacz jest już na etapie oczekiwania na konkretną propozycję ze strony UFC. Polak nie wskazał nazwiska potencjalnego przeciwnika ani nie zdradził, czy organizacja prowadzi już rozmowy dotyczące konkretnego zestawienia.
Na ten moment najważniejsze jest dla niego to, że organizm dobrze reaguje na powrót do cięższych treningów.
„Wyjdę do następnej walki na innym levelu”
Wikłacz nie ukrywa również, że wielomiesięczna przerwa spowodowana kontuzją była dla niego cenną lekcją. Zamiast traktować ją wyłącznie jako problem, „Masa” starał się wykorzystać ten czas na wyciągnięcie wniosków dotyczących swojego zdrowia i przygotowań.
Jego zdaniem dzięki temu do kolejnej walki może przystąpić jako jeszcze lepszy zawodnik.
Myślę, że jeszcze cenniejszą lekcją była ta kontuzja i wracam jeszcze o wiele mądrzejszy i silniejszy, bo naprawdę takie kontuzje dają super dużo tematów do rozmyśleń i refleksji. To ja te refleksje naprawdę dobrze przyjmuję i wiem, że wyjdę do następnej walki w ogóle w innym stylu i w innym po prostu na innym levelu, bo przyłożyłem się do tego, żeby właśnie tych kontuzji w przyszłości było mniej i żeby moja dyspozycja w walce była jak najlepsza.
Wikłacz zaznaczył przy tym, że szczególnie dużo czasu miał na analizę własnego podejścia do treningów. Dłuższa przerwa od regularnych przygotowań zmusiła go do spędzenia większej ilości czasu samemu ze sobą, co według zawodnika przyniosło wartościowe wnioski.
Udany początek przygody z UFC
„Masa” zadebiutował w UFC w październiku ubiegłego roku. Na UFC 320 zmierzył się z byłym mistrzem Bellatora Patchym Mixem i po bardzo wyrównanym pojedynku zwyciężył niejednogłośną decyzją sędziów.
Kilka miesięcy później Polak poszedł za ciosem. W lutym tego roku na gali UFC Vegas 113 spotkał się z Muinem Gafurovem i odniósł drugie zwycięstwo w największej organizacji MMA na świecie. Wikłacz zakończył pojedynek w niezwykle efektowny sposób, poddając rywala duszeniem gilotynowym w ostatniej sekundzie trzeciej rundy.
Trzecia walka w UFC miała odbyć się 6 czerwca. Rywalem Polaka miał być Marcus McGhee, jednak kontuzja zmusiła go do wycofania się z pojedynku.
Teraz Wikłacz jest już po powrocie do treningów i sprawdzeniu organizmu w warunkach sparingowych. Najpierw czeka go jednak wyjątkowe wyzwanie na macie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejnym krokiem będzie powrót do oktagonu UFC, na który „Masa” jest już oficjalnie gotowy.
Zobacz także: „Chcę patrzeć przed siebie, a nie na niego” – Parnasse zmienia narrację! Francuz nie chce walki z Gamrotem
źródło: program OKTAGON LIVE


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)

















