Jan Błachowicz wrócił do Polski po historycznej gali UFC Freedom 250, która odbyła się na terenie Białego Domu. Były mistrz UFC nie tylko obserwował wydarzenie z pierwszego rzędu, ale znalazł się w samym centrum prezydenckiej delegacji Karola Nawrockiego. Jak przyznał w programie „Klatka po klatce”, całe doświadczenie było czymś, czego prawdopodobnie już nigdy nie przeżyje.
Pobyt w Waszyngtonie okazał się dla Jana Błachowicza czymś znacznie więcej niż tylko wyjazdem na galę UFC. Polak miał okazję podróżować razem z prezydentem RP, odwiedzić Biały Dom i uczestniczyć w spotkaniu Karola Nawrockiego z szefem UFC, Daną Whitem.
„To było niezapomniane przeżycie”
Były mistrz kategorii półciężkiej UFC nie ukrywał, że mimo miejsca po stronie widowni, momentami odzywała się w nim sportowa zazdrość.
Cieszyłem się, że tam jestem, ale taka sportowa zazdrość była, że kurde, czemu nie po tamtej stronie, tylko po tej. Mimo wszystko było to niezapomniane przeżycie.
Błachowicz zdradził również, jak doszło do samego zaproszenia.
Podejrzewam, że stało się to przez to, że kiedyś byłem mistrzem tej organizacji. Gdybym mistrzem UFC nie był, to mogłoby być ciężko. Ale to, że byłem mistrzem i cały czas jestem w czołówce najlepszej organizacji świata, sprawiło, że dostąpiłem tego zaszczytu i mogłem towarzyszyć prezydentowi. Mega wyróżnienie.
Podróż z prezydentem i rozmowy o sporcie
Jak opowiadał Błachowicz, już od pierwszych chwil między nim a Karolem Nawrockim złapany został dobry kontakt.
Bardzo pozytywne wrażenie. Już przed samolotem, później podczas lotu, mieliśmy okazję pogadać. Nie było takiej bariery, że poznajesz kogoś nowego i nie wiesz, o czym rozmawiać. Od razu weszły tematy sportowe i około sportowe. Fajnie się gadało i pomyślałem sobie, że to będzie naprawdę fajny wyjazd.
Były mistrz UFC przyznał też, że prezydent interesuje się MMA znacznie bardziej, niż wielu osobom mogłoby się wydawać.
Widać było, że mu się podoba i że ogląda to z pasją. Pytał o zawodników, o sytuacje w walkach, o parter. Był pod wrażeniem. Jak ktoś, kto po prostu lubi sport.
„Jechałem pancernym autem z flagą Polski”
Największe wrażenie zrobiła jednak sama oprawa wizyty.
Jak już jechałem z panem prezydentem w tym pancernym aucie, flaga Polski, flaga amerykańska, przejazd przez miasto, kolumna prezydencka, Secret Service odcinające kolejne samochody… To było niesamowite. Potem wysiadasz przed Białym Domem i nagle dociera do ciebie, że właśnie tam jesteś. To coś, co może się już nigdy nie powtórzyć.
Błachowicz podkreślał, że ogromne wrażenie robiła świadomość miejsca, w którym się znalazł.
Uświadamiasz sobie, że jesteś w miejscu, gdzie podejmowane są decyzje wpływające na cały świat. Prezydent przedstawia ci kolejne osoby, a ty myślisz sobie: „Ja pierdzielę, kto tutaj jest”. To było naprawdę wyjątkowe doświadczenie.
Dana White i Karol Nawrocki. „Nie spodziewałem się takiej reakcji”
Najciekawszym fragmentem rozmowy okazał się jednak wątek spotkania Karola Nawrockiego z Daną Whitem. Według Błachowicza szef UFC był autentycznie zachwycony możliwością rozmowy z polskim prezydentem.
Kiedy przedstawiłem prezydenta Danie White’owi i dotarło do niego, że rozmawia z prezydentem Polski, to jego reakcja była niesamowita. Byłem w szoku, jak bardzo się ucieszył. Bardzo, bardzo. Naprawdę fajnie wyglądała ta rozmowa.
Polak nie chciał zdradzać szczegółów rozmów, ale zasugerował, że w przyszłości mogą pojawić się ciekawe efekty tego spotkania.
Nie chcę zapeszać. Powiem tylko, że rozmowa wyglądała naprawdę dobrze. Dana był bardzo podjarany tym, że rozmawia z prezydentem Polski. Może wydarzyć się coś fajnego, ale spokojnie. Nie wybiegajmy za daleko.
„Warto walczyć o marzenia”
Błachowicz przyznał, że cała sytuacja była dla niego kolejnym dowodem na to, jak wiele może zmienić konsekwentne dążenie do celu.
Mówię każdemu, że jeśli ma marzenia, to niech się nie zatrzymuje. Ja już jestem po zdobyciu pasa UFC, a dalej dzieją się wokół tego niesamowite rzeczy. To jest naprawdę wow.
Przy okazji były mistrz przekazał też bardzo dobrą wiadomość dotyczącą swojego zdrowia.
Można powiedzieć, że rehabilitacja jest już zakończona. Mam zgodę od fizjoterapeuty, żeby robić wszystko na sto procent. Dałem sygnał, że jestem gotów i teraz czekam na konkrety.
Zobacz także: UFC Freedom 250 – wyniki gali. Topuria traci pas, Pereira znokautowany
źródło: YouTube / Klatka po klatce | foto: Facebook / Jan Błachowicz
