Site icon InTheCage.pl

Jan Błachowicz o zamieszaniu przed UFC Belgrade: „O walce Guskova dowiedziałem się z internetu”

Jan Błachowicz o zamieszaniu przed UFC Belgrade: „O walce Guskova dowiedziałem się z internetu”

Jan Błachowicz miał zmierzyć się z Bogdanem Guskovem podczas gali UFC Belgrade, jednak na niespełna dwa tygodnie przed wydarzeniem organizacja wywróciła jego plany do góry nogami. Polak zdradził, jak wyglądały kulisy całego zamieszania i przyznał, że ostatecznie o zmianie rywala dowiedział się… praktycznie z internetu.

Przygotowania Jana Błachowicza do powrotu do oktagonu przebiegały zgodnie z planem aż do momentu, gdy UFC zaczęło kompletować walkę wieczoru gali w Abu Zabi. Początkowo rywalem Polaka na gali UFC Belgrade miał być Bogdan Guskov, z którym zremisował w grudniu ubiegłego roku. Ostatecznie Uzbek otrzymał jednak propozycję walki z Magomedem Ankalaevem, a były mistrz kategorii półciężkiej został bez przeciwnika.

W rozmowie z naszą redakcją Błachowicz opowiedział o kulisach całej sytuacji.

„Myślałem, że walka z Ankalaevem jest za kilka dni”

Polak zdradził, że UFC skontaktowało się z nim z propozycją zastąpienia Guskova w walce z Ankalaevem. Początkowo odmówił jednak z jednego powodu.

Wyszli z propozycją walki z Ankalaevem. Sam trochę to przespałem, bo pomyliły mi się daty. Byłem przekonany, że walka jest już w sobotę. Powiedziałem, że oczywiście biorę ten pojedynek, ale nie jestem w stanie zrobić limitu wagowego w kilka dni. Dla mnie zrzucenie dziesięciu kilogramów w takim czasie byłoby ogromnym problemem.

Po chwili Błachowicz zorientował się, że gala w Abu Zabi odbędzie się tydzień później, co całkowicie zmieniało sytuację.

Dopiero później skapnąłem się, że walka jest za dwa tygodnie. Pomyślałem: „To nie ma problemu, zrobię wagę”. Usłyszałem jednak, że jest już za późno, bo Guskov zdążył się zgodzić. Tak naprawdę o tym, że bierze tę walkę, dowiedziałem się trochę z internetu. Mam wrażenie, że ze strony UFC wyglądało to trochę na zasadzie: kto pierwszy ten lepszy. Nie było żadnych większych negocjacji.

„Nie rozkminiam tego. Skupiam się na swoim starcie”

Choć cała sytuacja mogła budzić frustrację, Błachowicz nie zamierzał tracić energii na analizowanie decyzji UFC.

Dzisiaj już tego nie rozkminiam. Musztarda po obiedzie. Mam swój start i na tym się skupiam. Szkoda czasu na zastanawianie się, co mogło wyglądać inaczej.

Na szczęście organizacja szybko znalazła Polakowi nowego przeciwnika. Zaledwie kilka godzin po utracie Guskova otrzymał propozycję walki z niepokonanym Navajo Stirlingiem.

„To może być trudniejsze wyzwanie niż Guskov”

Choć wielu kibiców uznało zmianę za korzystną dla byłego mistrza UFC, sam Błachowicz nie lekceważy nowego rywala. Wręcz przeciwnie.

Mam wrażenie, że to może być większe wyzwanie niż Guskov. Wiem, że może to dziwnie zabrzmieć, ale Stirling wydaje się bardziej kompletnym zawodnikiem. Jest młody, głodny sukcesu, niepokonany i bardzo mocny fizycznie. Podchodzę do niego z pełnym szacunkiem.

Były mistrz podkreślił również, że na obecnym etapie kariery inaczej patrzy na podobne sytuacje.

Dzisiaj mam już inne podejście. Mam nowy kontrakt, lepsze pieniądze i mogę dalej robić to, co sprawia mi przyjemność. Najważniejsze było dla mnie to, żeby ta walka się odbyła. Gdyby znowu wypadła, wszystko jeszcze bardziej by się przeciągnęło. Dlatego cieszę się, że UFC szybko znalazło zastępstwo. Teraz trzeba po prostu wyjść i wygrać.

Do pojedynku Jana Błachowicza z Navajo Stirlingiem dojdzie 1 sierpnia podczas gali UFC Belgrade w Serbii. Na karcie walk znajdują się również nazwiska innych polskich zawodników – Marcina Tybury oraz Mateusza Rębeckiego.

Zobacz takżeKlaudia Syguła podpisała nowy kontrakt z UFC! Polka zadebiutowała także w rankingu organizacji

Exit mobile version