Site icon InTheCage.pl

Jan Błachowicz ostrzega Adesanyę: „Kiedy zawodnicy zmieniają dywizję, to zaczynają się schody”

Jan Błachowicz ostrzega Adesanyę: „Kiedy zawodnicy zmieniają dywizję, to zaczynają się schody”

Instagram/The Art of MMA

Bardzo możliwe, że Janowi Błachowiczowi podczas pierwszej obrony mistrzowskiego pasa przyjdzie zmierzyć się z innym czempionem, niższej kategorii – Israelem Adesanyą. 

Od momentu zdobycia mistrzowskiego tytułu przez zawodnika z kraju nad Wisłą, coraz częściej pojawiają się pogłoski o jego hitowym starciu z niepokonanym Nigeryjczykiem, Israelem Adesanyą (20-0). To, że dotychczas jeszcze nikt nie był w stanie znaleźć recepty na jego styl, zdaje się tylko bardziej motywować Jana Błachowicza (27-8).

Nigdy nie przegrał w MMA, dlatego jeżeli zestawią taką walkę, będę pierwszym, który go pokona. Zapamięta to do końca życia. To będzie świetne uczucie – mały bonus dla mnie.

powiedział 37-latek, w rozmowie z portalem MMA Fighting.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

„The Last Stylebender” swoimi pojedynkami udowadnia, jak niesamowitym sportowcem jest. Kolejne zwycięstwa w dominującym stylu, powodują, iż zyskuje coraz więcej fanów. Jak świetne walki by to nie były, „Cieszyński Książę” jest bardzo pewny swoich umiejętności i nie obawia się konfrontacji z nim w swojej naturalnej kategorii.

Całe swoje życie walczę w tej dywizji, więc wiem o niej dosłownie wszystko. Są różnice – cardio, wyczucie, szybkość. Możesz ćwiczyć z zawodnikami z wagi półciężkiej albo ciężkiej, ale to wciąż tylko trening. Pojedynek jest czymś zupełnie innym. Kiedy zawodnicy zmieniają dywizję, to zaczynają się schody. Nie każdy jest na to gotowy. Zobaczymy. Może Adesanya się wpasuje, chociaż wątpię. Jeśli od razu w 205 funtach chce się mierzyć z mistrzem, może okazać się to dla niego problematyczne. Skoro chce poczuć legendarną polską siłę – będę gotowy na jego piękniutki styl. 

W ramach przypomnienia – Błachowicz zdobył swój mistrzowski pas, we wrześniu bieżącego roku. Podczas gali UFC 253 stanął w szranki z amerykańskim „Devastatorem”, Dominickiem Reyesem (12-2) i po bardzo mocnych ciosach, posłał go na deski już w 2. odsłonie starcia, gdzie ekspresowo dokończył dzieła zniszczenia. Było to dla niego czwarte zwycięstwo z rzędu.

Zobacz także: Donald Cerrone nie zamierza kończyć kariery. „Kowboj” wraca do kategorii lekkiej

Źródło: MMAfighting.com

Exit mobile version