Site icon InTheCage.pl

Jan Błachowicz przed rewanżem z Guskovem: „Eliminujemy to, co wydarzyło się w drugiej rundzie”

Jan Błachowicz przed rewanżem z Guskovem: „Eliminujemy to, co wydarzyło się w drugiej rundzie”

Jan Błachowicz niebawem wróci do oktagonu UFC po przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Były mistrz kategorii półciężkiej zapewnia, że jest już w pełni zdrowy i zdradza w wywiadzie dla Polsat Sport, jak zamierza podejść do rewanżowego starcia z Bogdanem Guskovem na gali UFC Belgrade.

„Nie mam już z tyłu głowy, że coś jest nie tak”

Już za nieco ponad dwa tygodnie Jan Błachowicz ponownie wejdzie do oktagonu. Polak podczas gali UFC Belgrade zmierzy się z Bogdanem Guskovem, z którym w grudniu stoczył niezwykle wyrównany pojedynek zakończony remisem. Do rewanżu miało dojść wcześniej, jednak plany pokrzyżowała kontuzja łąkotki.

Były mistrz UFC przyznał, że po zabiegu od początku zależało mu na jak najszybszym powrocie do pełnych treningów.

Tak, kontuzja kolana, ale operacja szybko. Metodą taką wymusiłem na lekarzach, że ma być szybka, więc się udało. Szybko, szybki powrót do zdrowia. Ja się czuję bardzo dobrze. Mogę trenować już na 100% bez żadnych myśli z tyłu głowy, że coś jest nie tak.

Błachowicz nie ukrywa, że wiadomość o urazie była ogromnym ciosem, jednak zamiast rozpamiętywać pecha, od razu skupił się na leczeniu.

No jakie były myśli? Żeby nie używać wulgaryzmów, byłem zdenerwowany. Ale szybko się z tym pogodziłem. Jest jak jest, nic z tym nie zrobię. Moje zdenerwowanie nie przyspieszy leczenia, więc od razu zacząłem działać. Telefony do lekarzy, rezonans, diagnoza i plan. Skupiłem się na walce o zdrowie, a nie na tym, że „ojej, co się stało”. Takie jest życie.

„Od tygodnia po pierwszej walce wiedziałem, że to będzie on”

Choć przez kontuzję wypadł z wcześniejszego terminu, Polak od dawna był przekonany, że jego kolejnym przeciwnikiem ponownie będzie Guskov.

Praktycznie od tygodnia po naszej walce remisowej wiedziałem, że on będzie moim kolejnym rywalem. Po prostu to wiedziałem.

Zdaniem byłego mistrza nie było również nic zaskakującego w tym, że po jego wycofaniu z gali pojawiły się różne propozycje dla Guskova.

W ogóle nie byłem zaskoczony. Nie dziwię się Iwo, że chciał wziąć tę walkę, ale też nie dziwię się Guskovowi, że jej nie przyjął. Nie dziwię się również, że wywoływał Paulo Costę. Dla mnie ta historia jest całkowicie zrozumiała. Finalnie poczekał na mnie.

„Nie robimy rewolucji”

Błachowicz spodziewa się, że drugie starcie z Uzbekiem będzie wyglądało inaczej niż grudniowa konfrontacja. Jednocześnie podkreśla, że jego sztab nie zamierza wywracać całego planu do góry nogami.

Mam nadzieję, że ta walka będzie się różniła znacznie, ale nie robimy tutaj żadnego zwrotu o 180 stopni. Bazujemy na detalach, na szczegółach i na tym, co sprawdziło się w trzeciej rundzie. Eliminujemy natomiast to, co wydarzyło się w drugiej. Po prostu.

Przygotowania do walki obejmowały również wyjazd w Dolomity, który – jak przyznaje Błachowicz – od lat jest jednym z najważniejszych elementów każdego obozu.

Góry działają dla mnie mega terapeutycznie, ale też fizycznie. Traktuję je jako element przygotowania kondycyjnego i mentalnego. Tam jest dużo wizualizacji, odpoczynku od codziennej rutyny. Bardzo to lubię. Najpierw zabierają mi sporo zdrowia, ale później oddają go dwa razy więcej.

Rewanż Jana Błachowicza z Bogdanem Guskovem odbędzie się już za nieco ponad dwa tygodnie podczas gali UFC Belgrade. Dla Polaka będzie to pierwszy występ od czasu wymuszonej przerwy spowodowanej kontuzją kolana.

Zobacz takżeDana White po UFC 329: McGregor prawdopodobnie ma zerwany ACL

źródło: Polsat Sport

Exit mobile version