Umar Nurmagomedov niespodziewanie przegrał z Songiem Yadongiem przez nokaut w drugiej rundzie walki wieczoru UFC Shanghai. Javier Mendez nie ukrywał, że porażka mocno go zabolała, ale jednocześnie dokładnie wskazał moment, który jego zdaniem przesądził o brutalnym zakończeniu pojedynku – i przekonuje, że Dagestańczyk wciąż może zostać mistrzem UFC.
Jeszcze przed galą w Szanghaju wielu kibiców widziało Umara Nurmagomedova jako zdecydowanego faworyta pojedynku z Songiem Yadongiem. Trener zawodnika, Javier Mendez, również był przekonany, że jego podopieczny jest znakomicie przygotowany.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Nurmagomedov został brutalnie znokautowany w drugiej rundzie, a Mendez – który z powodów związanych z dokumentami nie mógł znaleźć się w Chinach – oglądał wszystko z domu.
W rozmowie z Submission Radio legendarny trener American Kickboxing Academy opowiedział o kulisach porażki, zachowaniu brata Umara, technicznym błędzie, który doprowadził do nokautu, oraz przyszłości swojego podopiecznego.
„Kiedy to się stało, po prostu otworzyłem usta”
Mendez podkreślił, że jego nieobecność w narożniku nie była problemem. Umar miał przy sobie bardzo doświadczony zespół, na czele z Khabibem Nurmagomedovem, dlatego trener nie uważa, aby jego obecność mogła wpłynąć na przebieg pojedynku.
Najtrudniejsze było dla niego samo oglądanie brutalnego zakończenia walki.
Kiedy to się stało, po prostu otworzyłem usta. Pomyślałem: „Co się właśnie wydarzyło?”. Sam byłem w szoku, bo go uwielbiam. Kiedy naprawdę zależy ci na kimś, jego porażka boli jeszcze bardziej.
Mendez zwrócił uwagę, że knockout nastąpił błyskawicznie i był efektem jednego precyzyjnego momentu. Jego zdaniem nie była to sytuacja wynikająca z problemów kondycyjnych, słabego przygotowania czy obecności niewłaściwych osób w narożniku.
Trener uważa, że o wszystkim zdecydował konkretny błąd techniczny Nurmagomedova.
Mendez wskazał błąd. „Zrobił to wcześniej”
Według Mendesa Song Yadong świadomie wyprowadził cios, który ostatecznie znokautował Nurmagomedova. Jednocześnie Amerykanin uważa, że miejsce, w które trafił Chińczyk, było konsekwencją ruchu jego zawodnika podczas próby sprowadzenia.
Song chciał rzucić ten podbródkowy. Umar zrobił jednak niewłaściwą rzecz, kiedy ruszył po obalenie. Przesunął się poza środek i cios trafił go dokładnie w odpowiednie miejsce.
Mendez zwrócił uwagę, że jego podopieczny popełniał podobny błąd również w przeszłości. Właśnie dlatego nie zamierza zrzucać całej odpowiedzialności wyłącznie na zawodnika.
To jest coś, co robił już wcześniej. To błąd, za który jako trenerzy i jako zespół musimy wziąć odpowiedzialność. Musimy zobaczyć, co możemy zrobić, żeby ten błąd się nie powtórzył.
Zdaniem Mendesa trafienie nastąpiło w miejscu, które wyjątkowo łatwo może doprowadzić do natychmiastowej utraty przytomności. To właśnie dlatego nokaut wyglądał tak brutalnie.
Jednocześnie trener stanowczo podkreślił, że nie należy szukać usprawiedliwienia w przygotowaniach do UFC Shanghai.
Świetny obóz, ale czegoś zabrakło w klatce
Przed pojedynkiem Mendez był bardzo zadowolony z tego, co widział podczas obozu przygotowawczego. Nurmagomedov miał prezentować się znakomicie, a trener nie zauważył żadnych sygnałów wskazujących na problemy.
Po walce jego największym pytaniem było więc to, dlaczego zawodnik nie zaprezentował tego samego w oktagonie.
Obóz był fantastyczny. Umar wyglądał fantastycznie. Zawodnik, który wszedł do tej walki, nie wyglądał jednak tak dobrze, jak podczas treningów, kiedy byłem z nim.
Mendez zwrócił przede wszystkim uwagę na aktywność w stójce. Jego zdaniem Nurmagomedov nie „pociągał za spust” tak często, jak powinien.
Nie wykluczył jednak, że część problemu wynikała po prostu z dobrej pracy przeciwnika.
Czegoś brakowało. Nie wyprowadzał wystarczająco dużo uderzeń. Może Song wykonywał po prostu świetną pracę. W klatce są dwie osoby i Song również zrobił bardzo dobrą robotę.
Mendez zaznaczył, że po pierwszej rundzie Song nie był w jego ocenie na prowadzeniu, ale dobrze przetrwał trudniejsze momenty, a następnie zdecydowanie zwiększył tempo w drugiej odsłonie.
Nurmagomedov natomiast nie odpowiedział odpowiednią aktywnością – a później popełnił błąd, który zakończył walkę.
„Wszystko ze zbijaniem wagi było w porządku”
Po tak niespodziewanej porażce pojawiły się oczywiście pytania o ewentualne problemy przed pojedynkiem. Mendez zapewnił jednak, że z informacji, które otrzymał od zespołu, nic nie wskazywało na nieprawidłowości.
Dotyczyło to również zbijania wagi.
Z tego, co rozumiem, wszystko było w porządku. Nie było żadnych problemów.
To ważne stanowisko w kontekście brutalnego charakteru porażki. Mendez nie szuka bowiem przyczyn poza samą walką i konkretnym błędem, który wykorzystał Song.
Jednocześnie nie zamierza odbierać Chińczykowi zasług za największe zwycięstwo w jego dotychczasowej karierze.
Czy Song Yadong jest gotowy na mistrzostwo?
Po zwycięstwie nad Nurmagomedovem pojawiły się pytania, czy Song może stać się w przyszłości realnym zagrożeniem dla mistrza kategorii koguciej.
Mendez uważa, że jest to możliwe, ale zaznacza, że jeden cios nie powinien całkowicie zmieniać oceny całego przebiegu pojedynku.
To możliwe. Szczerze mówiąc, nie wiem. Jeden cios może zmienić wszystko. Song nie wygrywał tej walki. To był jeden cios.
Trener jednocześnie przyznał, że Song wyglądał coraz lepiej wraz z upływem pojedynku. Pierwsza runda była dla niego trudniejsza, ale w drugiej Chińczyk ruszył znacznie agresywniej.
Decydujący moment był jednak, zdaniem Mendesa, połączeniem świetnego ruchu ze strony Songa i technicznej pomyłki Nurmagomedova.
Umar Nurmagomedov wciąż może zostać mistrzem
Mimo dwóch porażek w ostatnich najważniejszych walkach – najpierw z Merabem Dvalishvilim, a teraz z Songiem – Mendez nie ma najmniejszych wątpliwości, że Nurmagomedov nadal posiada potencjał mistrzowski.
W głębi serca wierzę w to w stu procentach.
Trener przypomniał, że pojedynek z Merabem był wyrównany i zakończył się po pięciu rundach, podczas gdy starcie z Songiem zostało przesądzone jednym ciosem.
Tym razem został trafiony idealnym ciosem w idealne miejsce. Popełnił błąd techniczny. To nie zmienia tego, kim jest jako zawodnik.
Mendez uważa więc, że obecna sytuacja nie oznacza końca mistrzowskich ambicji jego podopiecznego. Porażka ma natomiast pokazać zespołowi, nad czym musi pracować.
W MMA jedna techniczna pomyłka może zmienić wszystko – szczególnie na poziomie, na którym każdy przeciwnik potrafi wykorzystać najmniejszą pomyłkę.
Usman ruszył na pomoc bratu. Mendez wyjaśnia kontrowersje
Duże emocje wzbudziło również zachowanie Usmana Nurmagomedova po nokaucie brata. Zawodnik błyskawicznie ruszył w stronę klatki, próbując dostać się do Umara.
W sieci pojawiły się później nagrania sugerujące, że w pewnym momencie Usman mógł chcieć uderzyć przebiegającego obok Songa.
Mendez jest jednak przekonany, że cała sytuacja była wynikiem ogromnych emocji i strachu o zdrowie brata.
Możecie sobie tylko wyobrazić, co czuł Usman, kiedy zobaczył swojego brata leżącego bez ruchu. Myślę, że w jego głowie była tylko jedna rzecz: „Mój brat. Mój brat”.
Trener przyznał, że Usman instynktownie wykonał ruch, który mógł wyglądać jak próba wyprowadzenia łokcia. Ostatecznie natychmiast zorientował się jednak w sytuacji i powstrzymał się.
Jeśli naprawdę chciałby kogokolwiek uderzyć, byłby w stanie to zrobić. Nie miał jednak takiego zamiaru. Chciał tylko dostać się do swojego brata i upewnić się, że wszystko z nim w porządku.
Mendez uważa, że właśnie w ten sposób należy interpretować całą sytuację. Nie jako próbę rozpoczęcia konfliktu z Songiem, ale jako spontaniczną reakcję człowieka, który zobaczył brutalnie znokautowanego brata.
„To był plan Boga. Musimy to zaakceptować”
Mendez nie ukrywa, że porażka była dla całego zespołu niezwykle trudnym doświadczeniem. Jednocześnie jego podejście do tego, co wydarzyło się w Szanghaju, pozostaje bardzo spokojne.
Trener podkreślił, że Umar miał w narożniku świetnych ludzi, był dobrze przygotowany, a wynik nie był konsekwencją jego nieobecności.
Tak po prostu miało być. To był plan Boga, że wszystko zakończy się w taki sposób. Musimy to zaakceptować, ruszyć dalej i zobaczyć, co Umar będzie chciał zrobić.
Mendez spodziewa się jednak, że Nurmagomedov nie straci motywacji. Z pierwszych rozmów, które odbył z zawodnikiem i ludźmi z jego otoczenia, wynika, że Dagestańczyk nadal chce rywalizować.
Brutalna porażka z Songiem Yadongiem bez wątpienia będzie jednym z najtrudniejszych momentów jego kariery. Javier Mendez nie ma jednak wątpliwości, że jego zawodnik może wrócić – i wciąż wierzy, że kiedyś zdobędzie mistrzowski pas UFC. Teraz najważniejsze będzie wyciągnięcie odpowiednich wniosków z błędu, który w Szanghaju kosztował go bardzo dużo.
Zobacz także: Umar Nurmagomedov zabrał głos po ciężkim nokaucie
źródło: wywiad dla Submission Radio

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















