Jean Silva w sobotę odniósł kolejne zwycięstwo w oktagonie, poddając Jose Delgado duszeniem zza pleców w walce wieczoru Noche UFC 4. Brazylijczyk zdradził po pojedynku, że przebieg starcia niemal dokładnie odpowiadał scenariuszowi, który wcześniej wielokrotnie odtwarzał podczas treningów. Silva podkreślił również, że trudne doświadczenia z ostatnich miesięcy miały ogromny wpływ na jego przygotowanie mentalne i sprawiły, że jeszcze mocniej wierzy w zdobycie mistrzowskiego pasa.

Jean Silva przystępował do Noche UFC 4 z dużymi oczekiwaniami. Brazylijczyk pierwotnie miał zmierzyć się z Yairem Rodriguezem, jednak Meksykanin wypadł z pojedynku, a jego miejsce zajął Jose Delgado.

Zmiana przeciwnika nie przeszkodziła jednak Silvie w zaprezentowaniu tego, co od dłuższego czasu szlifował w klubie. Brazylijczyk ostatecznie zwyciężył przez duszenie zza pleców, a po walce przyznał, że niektóre elementy starcia wyglądały niemal dokładnie tak, jak podczas jego treningów.

Stary, to naprawdę szalone o tym mówić, ponieważ dokładnie to wydarzyło się na treningach w domu. To szalone, żeby to powiedzieć, ale wyglądało to tak, jakbyśmy wcześniej to przećwiczyli. Muszę przyznać, że podczas treningów kilka razy byłem obalany i sam zaliczyłem kilka mocnych obaleń.

Silva zwrócił szczególną uwagę na swoich partnerów treningowych, którzy mieli bardzo dokładnie realizować założenia przygotowane przed walką.

Mam tam tak wielu sparingpartnerów. Mój rywal po prostu realizował wszystko co do joty. Trzymaliśmy się planu. Dokładnie wiedzieliśmy, co się wydarzy, jak będzie się poruszał, jakie pozycje zajmie i w jaki sposób zakończymy walkę.

Jak się okazało, przygotowania przyniosły efekt. Silva znalazł się za plecami Delgado, a następnie zmusił go do odklepania.

Wszystko wydarzyło się dokładnie tak. Dokładnie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Dobrze to przećwiczyliśmy. Mam nadzieję, że podobało wam się widowisko, które przygotowaliśmy dla ludzi.

„Przeszedłem przez miejsca, których on nie zna”

Brazylijczyk nie ograniczył się jednak wyłącznie do technicznego aspektu zwycięstwa. W swojej wypowiedzi odniósł się również do własnej drogi i doświadczeń, które jego zdaniem pozwoliły mu wejść na obecny poziom.

Silva dał do zrozumienia, że za jego obecną formą stoi nie tylko ciężka praca na macie i w oktagonie. Zawodnik przeszedł również przez bardzo trudny okres pod względem mentalnym.

Przeszedłem przez rzeczy, przez które on nie przeszedł. Byłem w miejscach i w ciemności, których on nie zna. I mam nadzieję, że nigdy nie będzie musiał znaleźć się w takim miejscu ani doświadczać tej ciemności, z którą ja musiałem się zmierzyć.

Silva nawiązał do samotności oraz walki z własnym ego w najtrudniejszych momentach życia. Jego zdaniem właśnie takie doświadczenia mogą później stać się źródłem siły podczas rywalizacji na najwyższym poziomie.

Mam nadzieję, że nigdy, przenigdy nie będzie musiał przez to przechodzić. Był taki moment, kiedy walczyłem z własnym ego, czułem się samotny i byłem w bardzo niskim punkcie swojego życia. Czułem się trochę samotny na dnie.

Brazylijczyk uważa, że z tego rodzaju doświadczeń można jednak wyjść silniejszym.

Kiedy z tego wracasz, wracasz z obecnością, wracasz z poezją. Mam nadzieję, że on nigdy nie będzie musiał czegoś takiego spotkać na swojej drodze, ale to doświadczenie na pewno mi pomogło.

Silva już widzi siebie z mistrzowskim pasem

Zwycięstwo nad Delgado było dla Silvy kolejnym ważnym krokiem w rozwoju kariery w UFC. Brazylijczyk nie zamierza jednak długo zatrzymywać się na tym sukcesie.

Po walce skierował do kibiców bardzo konkretny komunikat. Silva poprosił, aby wyobrazili sobie go już z mistrzowskim pasem w rękach.

Proszę wszystkich tam, w domu, żebyście zamknęli oczy i zobaczyli to. Zobaczycie mnie z pasem mistrzowskim w rękach i nie chodzi o to, że jestem następny w kolejce. Chodzi o to, że tak ciężko na to pracowałem.

Brazylijczyk podkreślił przy tym, że samo osiągnięcie celu nie będzie dla niego końcem drogi. Wręcz przeciwnie – zdobycie pasa ma być dopiero początkiem kolejnego etapu.

Pracowałem na to tak ciężko, a kiedy już raz to osiągnę, będę pracował dwa razy ciężej, żeby odejść z tej walki z tym pasem w rękach. Więc zamknijcie oczy i zobaczcie to. To jest następna rzecz, która nadchodzi.

Silva nie ukrywa więc swoich mistrzowskich ambicji. Po kolejnym efektownym zwycięstwie Brazylijczyk chce wykorzystać momentum i rozpocząć marsz w kierunku ścisłej czołówki swojej kategorii.

Noche UFC 4 przyniosło mu nie tylko kolejne zwycięstwo, ale również potwierdzenie, że przygotowany przez jego sztab plan może działać w praktyce. Teraz pozostaje pytanie, jak szybko Silva będzie w stanie przekuć kolejne triumfy w walkę o najwyższe cele w UFC.

Zobacz także: Brandon Moreno świadomy, że nie otrzyma walki o pas po zwycięstwie nad Moralesem

źródło: rozmowa Jeana Silvy z UFC News (X) | foto: X / UFC