Michał Michalski odniósł kolejne zwycięstwo w organizacji KSW, poddając Radosława Paczuskiego już w pierwszej rundzie gali XTB KSW 121. „Cukier” po efektownym triumfie przyznał, że po intensywnym okresie startów zamierza zrobić sobie przerwę od rywalizacji. Zawodnik zdradził również, że ostatnie miesiące były dla niego wymagające nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym.
Podczas XTB KSW 121, które odbyło się 19 września w Libercu, doszło do pojedynku dwóch byłych pretendentów do tymczasowego mistrzostwa kategorii średniej. Michał Michalski zmierzył się z Radosławem Paczuskim i odniósł zwycięstwo przez poddanie w pierwszej rundzie.
Dla „Cukra” był to szczególnie satysfakcjonujący sposób na zakończenie walki. Michalski od dawna kojarzony jest przede wszystkim z efektownymi pojedynkami w stójce, jednak tym razem miał okazję zaprezentować swoje umiejętności parterowe.
Dawno nikogo nie poddałem, ostatni raz chyba z dziesięć lat temu, więc cieszę się bardzo.
– przyznał po starciu Michalski.
Moje walki zazwyczaj toczą się w stójce, a ja naprawdę się dobrze czuję w parterze, zwłaszcza będąc z góry, czuję się fenomenalnie. W tej walce dane było mi się tam znaleźć, więc pokazałem to, co umiem. Wiedziałem, że jak uda mi się Radka sprowadzić, to nie mogę go puścić.
Cztery walki w nieco ponad rok. Michalski potrzebuje odpoczynku
Ostatni okres był dla Michalskiego bardzo intensywny. W ciągu nieco ponad roku zawodnik stoczył aż cztery pojedynki, w tym również walkę o mistrzowskie trofeum. Po zwycięstwie nad Paczuskim nie zamierza jednak szybko wracać do klatki.
Michalski otwarcie przyznał, że potrzebuje odpoczynku od rywalizacji i chce poświęcić trochę czasu na regenerację.
W tym roku już nie wracam. Jestem naprawdę zmęczony. Już nawet nie fizycznie, chociaż też, ale bardziej psychicznie. Cztery walki w rok, w tym starcie mistrzowskie, trochę presji, także muszę wyjechać w góry na kilka dni, odpocząć.
MMA jest dla niego odskocznią od trudnych chwil
Michalski ma na koncie trzynaście występów w okrągłej klatce KSW, a zawodową karierę rozpoczął w 2013 roku. Mimo dużego doświadczenia ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe również poza sportem.
Jak sam podkreślił, możliwość wejścia do klatki i rywalizacji jest dla niego czymś, co pozwala mu oderwać się od problemów życia codziennego. Przed pojedynkiem z Paczuskim nie czuł się tak dobrze jak przed wcześniejszymi walkami, jednak po rozpoczęciu starcia wszystko potoczyło się po jego myśli.
W ostatnim czasie miałem ciężkie chwile w swoim życiu, a MMA jest dla mnie ogromną odskocznią.
– przyznaje „Cukier”.
Bardzo się cieszę, że wygrałem. Nie czułem się przed tą walką tak dobrze jak przed innymi, ale jak już wszedłem do klatki, to wszystko zagrało koncertowo.
Po zwycięstwie nad Paczuskim Michalski pozostaje na drugim miejscu w rankingu kategorii średniej KSW. Mając 37 lat, zawodnik nadal rywalizuje na wysokim poziomie, a jego ostatnie występy pokazują, że wciąż potrafi dostarczać kibicom efektowne pojedynki.
Zobacz także: Michał Michalski skończył Paczuskiego przed czasem. Po walce miał ważny apel do kibiców
źródło: KSW

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















