Łukasz Charzewski ma na koncie dwie wygrane z rzędu w KSW i coraz mocniej puka do ścisłej czołówki kategorii piórkowej. 19 września podczas XTB KSW 121 zmierzy się z Josefem Štummerem, a zwycięstwo może jeszcze bardziej przybliżyć go do walki z najlepszymi zawodnikami dywizji. Popularny „Harry” jest przekonany, że udowodnił już swoją wartość w organizacji.

Łukasz Charzewski stoczył dotychczas pięć pojedynków pod szyldem KSW. W ostatnich dwóch występach pokonał Piotra Kacprzaka oraz Alioune Nahaye, dzięki czemu zbudował serię dwóch zwycięstw i awansował na piąte miejsce w rankingu kategorii piórkowej.

Teraz przed reprezentantem KSW kolejne zadanie. Podczas XTB KSW 121 jego rywalem będzie Josef Štummer, który zajmuje szóstą pozycję w zestawieniu. Charzewski podchodzi do pojedynku z przekonaniem, że jego ostatnie występy pokazały, iż należy do grona najlepszych zawodników dywizji.

Moich dwóch ostatnich przeciwników było bardzo mocnych.

– przyznaje Charzewski.

Udowodniłem wszystkim, że potrafię wygrywać z bardzo dobrymi rywalami. Nie jestem w KSW z przypadku i zasłużyłem na swoje miejsce w rankingu.

Najbliższa walka będzie więc dla niego nie tylko kolejną okazją do dopisania zwycięstwa do rekordu. Charzewski będzie miał możliwość potwierdzenia swojej pozycji w rankingu i pokazania, że coraz poważniej należy brać go pod uwagę przy układaniu kolejnych walk w czołówce kategorii piórkowej.

„Biłem się z bardziej niebezpiecznymi zawodnikami niż Josef”

Josef Štummer również znajduje się obecnie wysoko w rankingu, ale Charzewski uważa, że poziom jego ostatniego przeciwnika był wyższy. Polak nie zamierza jednak lekceważyć zawodnika, z którym spotka się 19 września.

W swojej ocenie zwrócił przede wszystkim uwagę na zagrożenie, jakie stwarzał jego poprzedni rywal, szczególnie w stójce i dzięki bardzo mocnym kopnięciom.

Nie ujmując mu, ale uważam, że mój ostatni przeciwnik był bardziej niebezpiecznym, bardziej kompletnym zawodnikiem.

– stwierdził „Harry”.

Miał świetne nogi, bardzo mocno kopał. Nie mówię, że lekceważę przeciwnika, ale biłem się z bardziej niebezpiecznymi zawodnikami niż Josef.

Takie podejście pokazuje jednocześnie, że Charzewski jest świadomy stawki najbliższego pojedynku. Ewentualna wygrana ze Štummerem oznaczałaby pokonanie zawodnika znajdującego się bezpośrednio za nim w rankingu. Z kolei kolejna porażka mogłaby mocno skomplikować jego sytuację w ścisłej czołówce dywizji.

Dziewiętnaście walk i powrót do walki o najwyższe cele

Charzewski zawodową karierę rozpoczął w 2016 roku. Szczególnie udany okres przypadł na lata 2018-2023, kiedy pozostawał niepokonany przez dziesięć kolejnych pojedynków.

Łącznie „Harry” stoczył do tej pory 19 zawodowych walk. 15 z nich zakończyło się jego zwycięstwem, a cztery razy udało mu się zakończyć pojedynki przed czasem. Po dwóch ostatnich wygranych w KSW zawodnik ponownie znajduje się w miejscu, z którego może realnie myśleć o kolejnych dużych krokach w karierze.

Sam Charzewski podkreśla, że obecna sytuacja ma dla niego szczególne znaczenie. Nie chodzi wyłącznie o miejsce w rankingu czy kolejne zwycięstwo. Zawodnik uważa, że jest coraz bliżej osiągnięcia celu, o którym marzył przez całą swoją karierę.

Jestem teraz bardzo blisko czegoś, czego w życiu nie byłem. Spełniam swoje marzenia.

XTB KSW 121 już 19 września

Do pojedynku Łukasza Charzewskiego z Josefem Štummerem dojdzie 19 września podczas gali XTB KSW 121. Wydarzenie odbędzie się w hali Home Credit Arena w Czechach.

Charzewski przystąpi do tego starcia jako piąty zawodnik rankingu kategorii piórkowej, natomiast Štummer zajmuje w nim szóste miejsce. Stawką będzie więc nie tylko zwycięstwo, ale również pozycja obu zawodników w układzie sił dywizji.

Dla Charzewskiego będzie to kolejny krok na drodze, którą sam określa jako realizację swoich marzeń. Po zwycięstwach nad Piotrem Kacprzakiem i Alioune Nahaye „Harry” chce dopisać do rekordu trzecią wygraną z rzędu i jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w czołówce KSW.

Zobacz także: XTB KSW 121 – karta walk. Gdzie i jak oglądać?

źródło: KSW