Joanna Jędrzejczyk opowiedziała o kulisach swojej pracy menadżerskiej i porównała sposób prowadzenia rozmów z organizacjami MMA. Była mistrzyni UFC zwróciła uwagę na różnice między podejściem do zawodników i ich wartości biznesowej, a w rozmowie pojawił się również temat KSW, które jej zdaniem nie wykorzystuje obecnie potencjału swoich zawodników w taki sposób, jak robiło to w przeszłości.
Joanna Jędrzejczyk po zakończeniu kariery zawodniczej zaangażowała się w działalność menadżerską. Była mistrzyni UFC współpracowała między innymi z Jakubem Wikłaczem i Robertem Ruchałą, pomagając im w przejściu do największej organizacji MMA na świecie. W jej stajni znajduje się również Kacper Koziorzębski.
Jędrzejczyk podkreśla, że nie zaczyna współpracy od podpisania kontraktu z zawodnikiem. Najpierw chce udowodnić, że rzeczywiście może mu pomóc.
Jeżeli ktoś do mnie przychodzi, ja widzę potencjał, robię jakąś analizę, rozmawiam z trenerami, rozmawiam z ludźmi, którzy współpracowali bądź współpracują z tymi zawodnikami. Ja najpierw nie podpisuję. Oni każdy: „A gdzie jest kontrakt do podpisania?”. Mówię: poczekaj, daj mi najpierw popracować. Ja najpierw załatwiłam Damianowi Piwowarczykowi Dana White’s Contender Series. Dopiero później się podpisaliśmy. Ja bym się ze wstydu spaliła, gdybym naobiecywała ludziom złotych gór.
Menadżerka zaznaczyła również, że w swojej pracy korzysta z pomocy specjalistów, między innymi prawników oraz doradców podatkowych.
Biorę bardzo mały procent. Zatrudniam prawników, zatrudniam doradców podatkowych po to, żeby optymalizować to wszystko tym ludziom. Gdy miałam Paulinkę, przejmowałam Wiśniewską i wtedy nie była moją podopieczną. Wygrała pierwsze duże pieniądze, bo wygrała pas w PFL-u, drugiej największej organizacji MMA, a nagle podatek do zapłacenia. Półtorej godziny na telefonie, gdzie nie była to moja zawodniczka, ale teraz ją reprezentuję, walczy za chwilę w Chicago.
„Nagle ten zawodnik jest nic niewarty”
W rozmowie pojawił się również temat negocjacji z organizacjami. Jędrzejczyk została zapytana o to, czy podobne rozmowy prowadziła z KSW. Była mistrzyni UFC przyznała, że tak, a następnie wskazała na problem, który jej zdaniem występuje na polskim rynku MMA.
Z jej wypowiedzi wynika, że chodzi przede wszystkim o sposób przedstawiania wartości zawodnika podczas negocjacji. Jak zaznaczyła, jej zdaniem organizacja może wcześniej budować swoją kartę wokół danego zawodnika, a następnie podczas rozmów kontraktowych przedstawiać go jako mało istotnego dla produktu.
Jeżeli to są rozmowy biznesowe, to dochodzimy do konsensusu, że możemy się podroczyć, ale jeżeli mamy wspólny interes, to znajdźmy do tego drogę. Nie może być oczywiście tak, że w pewnym momencie obstawiamy sobie te minimum, za które się zgodzimy, tę średnią i to, co byłoby naprawdę satysfakcjonujące dla nas. Te całe bety, ale wiesz, ja nie lubię tego na polskim rynku, już tu nie mówiąc o żadnej z organizacji, że nagle jak siadasz do rozmów, to ten zawodnik jest nic niewarty. Wiesz, że nagle nie, on nie sprzedaje, on nie to, nie tamto, co nie sprzedaje.
Jędrzejczyk zwróciła uwagę na sprzeczność, którą dostrzega w takim podejściu.
Opieracie całą galę na nim, wyświetlenia, sprzedaż biletów, coś tam, a później oni siadają, mówią, że to nic. Jednak te rozmowy w UFC, oni doceniają człowieka. Oni widzą, że to jest wielki biznes. UFC też się bardzo zmieniło i to jest może czysty biznes, ale jednak widzą po tej stronie ten model biznesowy, który może im pasować, ten fit tak zwany, i gdzieś to można wspólnie, tę kulę śnieżną, kleić większą. No ale trudne są to rozmowy.
„KSW jest na lekkiej tendencji zniżkowej”
W dalszej części rozmowy Łukasz Kadziewicz wprost poruszył temat KSW i zasugerował, że organizacja znajduje się obecnie na „lekkiej tendencji zniżkowej”, a jej najlepszy okres może być już za nią. Jędrzejczyk wskazała przede wszystkim na znaczenie zawodników dla budowania marki.
Kiedyś w KSW każdy chciał być. Ja też chciałam walczyć w KSW i w ogóle KSW nadal jest bardzo rozpoznawalną marką. Ale mi się wydaje właśnie, że jeżeli docenimy tych zawodników, którzy tworzą tę organizację, to oni porywają serca kibiców, że jest większa oglądalność, że bilety.
Jako przykład Jędrzejczyk przywołała ostatnią galę KSW w Libercu. Zastrzegła przy tym, że nie zna dokładnych danych dotyczących sprzedaży biletów i frekwencji.
Chociażby ostatnia gala w Libercu, tam było z 2000 ludzi, nie wiem jakie były wyniki, nie chcę wam zaglądać. I słyszę, że mój zawodnik nie sprzedał biletów, a jego sektor miał najwięcej ludzi i ogólnie gala niesprzedana, i zwalacie winę na zawodnika, bo nie sprzedał 30 biletów więcej czy, no, god damn, nie.
Według Jędrzejczyk kluczowe jest odpowiednie budowanie całej karty oraz zawodników, którzy mają być jej twarzami.
Gale UFC sprzedały się w kilka sekund. No nie porównujmy tutaj tego, ale gale KSW też potrafiły, miały swoje takie lata i w moment nie było tych biletów, wszystkiego. Tylko że musi być karta i muszą być zawodnicy, którzy czują się docenieni i którzy elektryzującą energią, tak jak tu dziś mamy, ściągają tych ludzi z automatu, bo oni chcą z nimi być i towarzyszyć im w tej drodze, a tego nie ma.
„Kiedyś KSW to były wielkie nazwiska”
W rozmowie pojawiła się również kwestia rozwoju KSW i zwiększenia liczby organizowanych gal. Kadziewicz zwrócił uwagę, że dawniej marka kojarzyła się z wielkimi nazwiskami, największymi halami i wydarzeniami organizowanymi również poza Polską.
Jędrzejczyk zgodziła się, że rozpoznawalność organizacji nadal jest duża, ale jej zdaniem konieczne jest odpowiednie wykorzystanie zawodników.
Może rozjechało się to, że zaczęli robić więcej gal, co jest fajne, ale z drugiej strony, jeżeli ten model się wyczerpał, to zminimalizujmy liczbę gal do może nie czterech, ale sześciu w roku i wypełnimy ten, bo teraz nagle ty nie wiesz nawet, kto walczy na tej karcie walk.
Wątek KSW został zestawiony również z rozwojem OKTAGON MMA. Jędrzejczyk przywołała rozmowę z Krzysztofem Jotką, który miał zwracać uwagę na rosnącą rozpoznawalność czeskiej organizacji na rynku niemieckim.
W Niemczech wszyscy rozpoznają ze względu na gale OKTAGON-u czeskiego, które są na bezpłatnym RTL-u tam, nie wiem, którym numerze. Krzysiek Jotko mówi do mnie: „JJ, czuję się jak super, super gwiazda”. Mówił, że wygrywając ten turniej i chyba pas, kurde, ludzie normalnie wieszczą to, co kiedyś było z KSW.
Jędrzejczyk zaznaczyła przy tym, że sama chciałaby doczekać czasów, w których UFC będzie w Polsce odbierane na podobnym poziomie rozpoznawalności, na jakim KSW funkcjonowało w okresie swojej największej popularności.
Ja życzę sobie tego, żeby ludzie jednak mówili o UFC tak, jak mówili o KSW kiedyś. Wtedy, w tamtych czasach, bo ja bym jeszcze więcej na tym skorzystała. Nie byłabym tylko egzotyczną JJ zza oceanu, która walczy w MMA dla UFC. A teraz UFC jest tutaj też marką.
Zobacz także: Ciryl Gane bez litości o Tomie Aspinallu: „Jest trochę kruchy mentalnie”
źródło: podcast „W Cieniu Sportu”, Przegląd Sportowy, rozmowa Łukasza Kadziewicza z Joanną Jędrzejczyk

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















![XTB KSW 122 – wyniki ważenia [NA ŻYWO]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/KSW-122-Wyniki-wazenia-218x150.jpg)

