Joe Rogan uważa, że Islam Makhachev może mieć znacznie większe problemy z kolejnymi pretendentami w kategorii półśredniej niż w walce z Ianem Machado Garrym. Komentator UFC zwrócił uwagę na ogromną różnicę w sile fizycznej między zawodnikami kategorii lekkiej i półśredniej, wskazując szczególnie na Carlosa Pratesa oraz Michaela Moralesa. Jego zdaniem dopiero takie zestawienia pokażą, jak naprawdę Makhachev radzi sobie z większymi i silniejszymi rywalami.

Islam Makhachev podczas UFC 330 po raz pierwszy obronił mistrzowski pas kategorii półśredniej. Dagestańczyk pokonał jednogłośnie na punkty Iana Machado Garry’ego, choć pojedynek był znacznie bardziej wymagający fizycznie niż wiele jego wcześniejszych starć w wadze lekkiej.

Makhachev miał problemy z regularnym sprowadzaniem Irlandczyka do parteru, a sam przyjął sporo ciosów. Ostatecznie w piątej rundzie zdołał jednak przejąć kontrolę nad walką i zapewnił sobie zwycięstwo na kartach sędziowskich.

Właśnie ten aspekt pojedynku zwrócił uwagę Joe Rogana. Komentator UFC przyznał, że Makhachev wygrał wyraźnie, ale jednocześnie po raz pierwszy można było zobaczyć, że przejście do kategorii półśredniej wiąże się dla niego z zupełnie innymi wyzwaniami.

Makhachev zrobił to, co musiał, i został przetestowany w sposób, w jaki wcześniej go nie widzieliśmy. To była trudna walka. Chociaż wygrał wyraźnie i miał sporą przewagę, były momenty, w których jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Islam ma określony poziom kontroli i dominacji, a przeciwko większym zawodnikom po prostu nie był w stanie tego osiągnąć. To właśnie jest pytanie po jego przejściu do 77 kilogramów. Są tam zawodnicy tacy jak Morales, którzy są absolutnie ogromni. Co się stanie, kiedy Islam zmierzy się z takimi gośćmi? Różnica jest większa niż w przypadku Iana Garry’ego.

„Prates ma nuklearną moc”

Rogan uważa, że kolejne zestawienia mogą być dla Makhacheva znacznie bardziej niebezpieczne. Wśród potencjalnych pretendentów wymienił przede wszystkim Michaela Moralesa oraz Carlosa Pratesa – dwóch zawodników dysponujących ogromną siłą fizyczną i bardzo mocnym ciosem.

Zdaniem Rogana Garry, choć jest niezwykle technicznym i inteligentnym stójkowiczem, nie posiada takiej mocy pojedynczego uderzenia jak dwaj wspomniani zawodnicy. To właśnie dlatego walka z nim mogła być dla Makhacheva łatwiejsza niż potencjalne starcia z następnymi pretendentami.

Ian, spośród swoich dziesięciu zwycięstw w oktagonie, tylko trzy odniósł przed czasem. Morales zabija każdego, kogo dotknie. Carlos Prates to morderca. Po prostu rzuca się na ciebie i nokautuje ludzi jednym ciosem. Ian nie jest takim zawodnikiem. Jest strategicznym, bardzo technicznym stójkowiczem, ale nie ma nuklearnej mocy. Carlos Prates ma nuklearną moc, Michael Morales ma nuklearną moc i obaj są ogromnymi zawodnikami.

Prates rzeczywiście znajduje się obecnie w ścisłym gronie zawodników oczekujących na swoją szansę w walce o pas. Brazylijczyk po zwycięstwach nad Geoffem Nealem, Leonem Edwardsem i Jackiem Della Maddaleną ma za sobą serię niezwykle efektownych występów.

Morales również od dłuższego czasu puka do drzwi czołówki kategorii półśredniej. Ekwadorczyk pozostaje niepokonany w zawodowej karierze i podobnie jak Prates wyróżnia się warunkami fizycznymi oraz siłą ciosu.

„Może powinniśmy wrócić do 70 kilogramów?”

Rogan zwrócił również uwagę na jeszcze jeden element, który jego zdaniem może mieć ogromne znaczenie w kolejnych walkach Makhacheva. Chodzi o koszt fizyczny kontrolowania zawodników ważących 77 kilogramów.

W kategorii lekkiej Dagestańczyk wielokrotnie potrafił całkowicie zdominować swoich przeciwników w parterze. Zdaniem Rogana sytuacja wygląda jednak inaczej, kiedy po drugiej stronie znajduje się zawodnik znacznie większy i silniejszy.

Jest też ogromna różnica w tym, jak bardzo takie walki obciążają fizycznie Islama. Cena, jaką musi zapłacić za utrzymanie na ziemi większych i silniejszych zawodników. Spójrzcie, co zrobił Dustinowi Poirierowi, spójrzcie, co zrobił Charlesowi Oliveirze. Kiedy znalazł się na górze, po prostu ich miażdżył. To właśnie jest różnica między Islamem w kategorii do 70 i 77 kilogramów. Rozumiem, co chce zrobić, ale gdybym był w jego narożniku, powiedziałbym: „Może powinniśmy wrócić do 70 kilogramów”.

Makhachev nie daje jednak obecnie żadnych sygnałów, że zamierza wracać do kategorii lekkiej. Po zdobyciu drugiego mistrzowskiego pasa Dagestańczyk rozpoczął nowy etap kariery w wadze półśredniej, a zwycięstwo nad Garrym było jego 17. wygraną z rzędu w UFC, dzięki czemu ustanowił nowy rekord organizacji.

Teraz przed mistrzem mogą stanąć zawodnicy, którzy pod względem warunków fizycznych będą jeszcze większym wyzwaniem. To właśnie ich starcia z Makhachevem mogą dać odpowiedź na pytanie, czy mistrz kategorii półśredniej jest w stanie przenieść swoją dominację z wagi lekkiej na kolejny poziom.

Zobacz także: Damian Piwowarczyk o krok od UFC! „Damsyn” zdradza kulisy decyzji i przygotowań do DWCS

źródło: podsumowanie UFC 330 na kanale UFC | foto: Yahoo! Sports