Joe Rogan uważa, że UFC nie powinno ponownie zestawiać Conora McGregora z Maxem Hollowayem po powrocie Irlandczyka do zdrowia. Zdaniem wieloletniego komentatora organizacji znacznie lepszym wyborem na comeback byłby Michael Chandler – rywal, z którym McGregor miał zmierzyć się już wcześniej.
Conor McGregor w lipcu tego roku powrócił do oktagonu po pięcioletniej przerwie, stając w rewanżowym pojedynku z Maxem Hollowayem w walce wieczoru UFC 329. Powrót byłego mistrza dwóch kategorii wagowych zakończył się jednak dramatycznie – już po nieco ponad minucie walki doznał poważnej kontuzji kolana po wykonaniu kopnięcia z wyskoku.
Irlandczyka czeka teraz około rok przerwy na powrót do zdrowia, a sam już mówi o możliwym trzecim starciu z Hollowayem. Joe Rogan nie jest jednak przekonany, że właśnie taki pojedynek powinien być kolejnym krokiem McGregora.
Rogan: Chandler od początku był właściwym wyborem
Zdaniem Joe Rogana – UFC powinno wrócić do zestawienia, które przez długi czas wydawało się naturalnym wyborem na powrót McGregora. Chodzi oczywiście o Michaela Chandlera, z którym Irlandczyk był już zestawiony na UFC 303 w 2024 roku.
Obaj zawodnicy byli wcześniej trenerami w programie The Ultimate Fighter, a ich pojedynek przez długi czas wydawał się jedynie kwestią czasu. Ostatecznie McGregor wycofał się jednak z planowanej walki po kontuzji palca u nogi, a później UFC zdecydowało się obrać inny kierunek.
Rogan uważa, że właśnie Chandler wciąż byłby znacznie ciekawszym i bardziej odpowiednim przeciwnikiem dla byłego podwójnego mistrza.
Jeśli Conor McGregor rzeczywiście wróci za rok, myślę, że będzie chciał walczyć z Maxem Hollowayem. „Muszę dokończyć to, co zacząłem!”. Ale tak naprawdę Chandler i tak był dla niego właściwą walką. Mieli przecież ze sobą walczyć, razem występowali w „The Ultimate Fighter”, mieli zmierzyć się już dawno temu, a później Conor złamał palec i wydarzyło się całe to zamieszanie. Oni mieli walczyć już bardzo dawno temu.
To byłaby świetna i ciekawa walka. Dobry pojedynek dla Conora, ponieważ Chandler jest bardzo agresywny i przyjmuje ciosy. Chandler jest jednak cholernie twardy i jest naprawdę dobrym zapaśnikiem, podczas gdy Conor w swoim primie był jednym z najlepszych stójkowiczów w historii. To byłoby świetne starcie.
Warto przypomnieć, że po wypadnięciu McGregora z UFC 303 Chandler nie doczekał się szybkiego zastępstwa. Z czasem sytuacja obu zawodników zaczęła się jednak zmieniać, a gdy Irlandczyk był wreszcie gotowy do powrotu, UFC zdecydowało się zestawić go z Hollowayem.
Max Holloway to zupełnie inne wyzwanie
Max Holloway zdaniem Rogana stanowi dla McGregora znacznie trudniejszy typ rywala. Komentator zwrócił przede wszystkim uwagę na kapitalną wydolność byłego mistrza kategorii piórkowej i jego zdolność do utrzymywania wysokiego tempa przez pełne 25 minut.
To właśnie ten aspekt może być szczególnie istotny w przypadku McGregora, którego styl od zawsze opierał się na eksplozywności i próbach szybkiego zakończenia pojedynku.
Max Holloway to zupełnie inny typ zawodnika. Max Holloway jest stworzony do pięciorundowych walk. Jeśli chcesz wytrzymać pięć rund z pieprzonym Maxem Hollowayem, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, ponieważ ten gość nie zwalnia. Nigdy. W piątej rundzie nadal tam jest i nadal rzuca w ciebie bombami.
Conor był natomiast zawodnikiem, który jest naprawdę świetny w pierwszych rundach, ale jego styl jest tak eksplozywny i wymaga tak dużo energii, że później zaczyna zwalniać. Zwolnił w walce z Natem Diazem, zdarzało mu się to wcześniej. On próbuje cię po prostu jak najszybciej skończyć, eksplodować i wyeliminować z walki. Jeśli jednak nadal tam jesteś, a jego bak zaczyna być pusty, robi się bardzo ciężko.
Rogan zwraca więc uwagę na fundamentalną różnicę między potencjalnymi rywalami. Chandler jest niezwykle agresywny i niebezpieczny, ale jego styl mógłby stworzyć McGregorowi więcej okazji do wykorzystania swojej największej broni – precyzyjnego i eksplozywnego boksu.
Holloway to natomiast zawodnik, który potrafi przetrwać trudne momenty, narzucić ogromne tempo i z każdą kolejną rundą wciąż pozostawać niezwykle groźny.
Powrót McGregora nadal zależy od zdrowia
Na ten moment McGregor planuje powrót do rywalizacji latem przyszłego roku. Jednym z potencjalnych terminów pozostaje International Fight Week, choć wszystko będzie zależało od przebiegu operacji ACL i późniejszej rehabilitacji.
Sam Irlandczyk wydaje się zainteresowany dokończeniem historii z Hollowayem po tym, jak ich rewanż na UFC 329 zakończył się przedwcześnie przez kontuzję. Joe Rogan uważa jednak, że UFC powinno rozważyć powrót do dawnego planu.
Potencjalna walka Conora McGregora z Michaelem Chandlerem przez długi czas była jednym z najbardziej wyczekiwanych zestawień w całym UFC. Choć wydawało się, że ta historia została już zamknięta, słowa Rogana pokazują, że dla części środowiska wciąż pozostaje ona najbardziej logicznym wyborem na wielki powrót Irlandczyka.
Zobacz także: Justin Gaethje wciąż otwarty na walkę z Conorem McGregorem: „Rozważyłbym to, ale wątpię”
źródło: podcast Joe Rogana | foto: Chris Unger / Zuffa LLC

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















