Johnny Walker już 3 października zadebiutuje w wadze ciężkiej. Brazylijczyk na gali UFC 332 zmierzy się z Mickiem Parkinem, a przed pierwszym występem w nowej kategorii wagowej opowiedział o powodach swojej decyzji. Zawodnik uważa, że wielokrotne zbijanie około 18 kilogramów do limitu wagi półciężkiej negatywnie wpływało na jego przygotowania i ograniczało jego możliwości.

Johnny Walker w przeszłości dwukrotnie walczył w wadze ciężkiej, jednak zdecydowaną większość swojej kariery spędził w kategorii półciężkiej. Teraz 34-latek postanowił na stałe przenieść się do wyższej dywizji.

Jak sam przyznał, jednym z głównych powodów były problemy związane z koniecznością utrzymywania znacznie niższej masy ciała.

Myślę, że tutaj czuję się o wiele lepiej, ponieważ wcześniej w karierze dwukrotnie walczyłem w wadze ciężkiej i czuję, że waga półciężka odbierała trochę mojego potencjału. Zazwyczaj na miesiąc przed walką muszę zacząć ograniczać kalorie, żeby zbić wagę. Kiedy to robię, dłużej się regeneruję i nie mogę trenować tak mocno, jakbym chciał, ponieważ jestem zmęczony i mam niski poziom energii.

Brazylijczyk podkreślił, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, kiedy nie musi przejmować się zbijaniem kilogramów.

W wadze ciężkiej mogę trenować tak, jak teraz. Właśnie miałem sparing i nadal mam mnóstwo energii. Jest o wiele lepiej. Wierzę też, że nie będę odwadniał swojego mózgu. Teraz naturalnie ważę około 245 funtów, po prostu jem normalnie i zdrowo. Żeby zejść do wagi półciężkiej, musiałem zrzucać około 40 funtów. Myślę, że to dużo. Niektórzy robią to bez większego problemu, ale w moim przypadku wyglądało to inaczej, bo jestem bardzo szczupły.

„Zbyt długo zwlekałem z tą decyzją”

Walker przyznał, że możliwość rywalizacji w wadze ciężkiej od dawna chodziła mu po głowie. Jego zdaniem posiada odpowiednie warunki fizyczne, szybkość oraz siłę, aby rywalizować z zawodnikami tej kategorii.

Zawsze uważałem, że mam rozmiar, szybkość i wszystko, czego potrzeba, żeby być zawodnikiem wagi ciężkiej. Po prostu zbyt długo zwlekałem z podjęciem tej decyzji. Zawsze myślałem, że powinienem być w wadze ciężkiej, a teraz uważam, że to właściwy moment.

Jednym z argumentów przemawiających za zmianą kategorii jest również obecne otoczenie treningowe Brazylijczyka. Walker trenuje między innymi z Alexandrem Volkovem, którego określił jako jednego z najlepszych zawodników wagi ciężkiej na świecie.

Trenuję z numerem drugim w wadze ciężkiej, Alexandrem Volkovem, i świetnie się z nim czuję. To bardzo poważny sportowiec, naturalny zawodnik wagi ciężkiej. Treningi z nim są świetne. Mam najlepszego partnera treningowego, który jest numerem dwa, a poza nim w moim zespole jest wielu dużych ciężkich zawodników.

Walker uważa również, że przejście do wagi ciężkiej może pozwolić mu na dłuższe kontynuowanie kariery.

Jestem w swoim prime. Mam 34 lata. Myślę, że w wadze ciężkiej można dłużej rywalizować, ponieważ liczy się rozmiar. Widzisz wielu ciężkich, którzy walczą do 40., a nawet 42. roku życia. Nie sądzę, żebym chciał walczyć po czterdziestce, ale myślę, że mam przed sobą jeszcze cztery dobre lata, w których mogę walczyć z każdym.

Pierwszy test miał być z Ante Deliją

Pierwszy występ Walkera w wadze ciężkiej miał odbyć się wcześniej. Brazylijczyk był zestawiony z Ante Deliją na gali UFC Belgrad 1 sierpnia, jednak rywal wycofał się z pojedynku.

Walker przyznał, że był rozczarowany odwołaniem walki, szczególnie że debiut miał odbyć się w nowym dla niego kraju i strefie czasowej. Ostatecznie uznał jednak, że dodatkowy czas na przygotowania wyszedł mu na dobre.

Tak, to byłoby coś innego. Pierwsza walka w nowej kategorii, inny kraj, inna strefa czasowa, wszystko byłoby inne. Potrzebowałem jednak więcej czasu, więc to po prostu plan Boga i zaakceptowałem to. Myślę, że wyszło to bardzo dobrze, ponieważ miałem więcej czasu na treningi i przygotowania. Mogłem też dojść do siebie po drobnych urazach. Teraz czuję, że jestem naprawdę gotowy.

Parkin ma sprawdzić, czy Walker pasuje do wagi ciężkiej

Ostatecznie przeciwnikiem Walkera został Mick Parkin. Brazylijczyk nie zamierza lekceważyć Anglika, który ma być dla niego pierwszym poważnym sprawdzianem w nowej kategorii.

To dla mnie dobry zawodnik. Ma za sobą kilka walk w UFC i ma odpowiednią wagę. Jest niebezpiecznym zawodnikiem, a wszyscy ciężcy są niebezpieczni. To naprawdę dobry test, żeby zobaczyć, czy będę pasował do tej dywizji. Nie mogę się doczekać, żeby go trafić i dobrze zaprezentować się tego wieczoru.

Walker uważa, że kibice zobaczą przede wszystkim większą i jeszcze szybszą wersję jego samego. Brazylijczyk pracuje obecnie między innymi nad poprawą defensywy oraz eliminowaniem luk w swojej grze.

Myślę, że będzie większa i szybsza, ponieważ pracuję też nad szybkością. Ray Sefo powiedział, że nie chce zmieniać tego, kim jestem, tylko chce mnie ulepszyć. Chce wyeliminować małe luki w mojej grze, sprawić, żebym był bardziej poukładany i lepiej potrafił się bronić, kiedy jestem atakowany, oraz zamykać wszystkie możliwe luki. Robimy dużo pracy na tarczach, on ogląda wszystkie moje sparingi. Myślę, że zobaczycie lepszą wersję mnie.

Na koniec Walker zapowiedział, że nie zamierza pozostawić wyniku pojedynku przypadkowi.

Nie lubię przewidywać. W mojej ostatniej walce to przeciwnik miał przewagę, z czego jestem bardzo niezadowolony. Tym razem tak nie będzie. Zrobię wszystko, co mogę, żeby go poddać albo znokautować.

Zobacz także: Sergiusz Zając z nowym rywalem na galę XTB KSW 122

źródło: Cageside Press