Mateusz Gamrot wrócił na zwycięską ścieżkę w wielkim stylu, a jego efektowne poddanie Estebana Ribovicsa odbiło się szerokim echem w świecie MMA. Teraz głos na temat Polaka zabrał Jon Anik. Legendarny komentator UFC nie ma wątpliwości, że „Gamer” wciąż należy do ścisłej czołówki kategorii lekkiej i może sprawić problemy absolutnie każdemu zawodnikowi na świecie.
W rozmowie z Patrykiem Prokulskim z TVP Sport główny komentator UFC bardzo wysoko ocenił ostatni występ Mateusza Gamrota. Zdaniem Anika właśnie takiego zwycięstwa Polak potrzebował po serii wyrównanych pojedynków kończonych decyzjami sędziów.
„Historia będzie patrzyła na jego karierę bardzo przychylnie”
Anik podkreślił, że dorobek Polaka jest często niedoceniany, a jego nazwisko powinno budzić respekt w całej dywizji.
Myślę, że historia będzie patrzyła na karierę Mateusza Gamrota bardzo przychylnie. Biorąc pod uwagę wszystko, czego już dokonał, ale też wszystko, co jeszcze może osiągnąć. To niesamowicie wymagający test dla każdego zawodnika kategorii lekkiej. Najlepiej pokazuje to fakt, że Quillan Sallkild niedawno sam go wywołał do walki. To mówi naprawdę wiele. Gamrot jest zawodnikiem, na którym można sprawdzić, czy naprawdę należy się do ścisłej czołówki tej dywizji.
Amerykanin przywołał również rozmowę z Estebanem Ribovicsem przed ich pojedynkiem.
Pamiętam, jak rozmawialiśmy z Ribovicsem przed walką. Mówił, że po kilku tygodniach przygotowań w końcu zaczynasz rozumieć, czego możesz się spodziewać. Ale jednocześnie podkreślał, że tak naprawdę nie wiesz, jak to wypadnie na tle Mateusza Gamrota, dopóki nie wejdziesz z nim do klatki. Potem wszyscy zobaczyliśmy, jak ta walka się skończyła.
„W każdą sobotę może pokonać każdego”
Anik nie ukrywa, że dla niego Polak nadal jest jednym z najbardziej niebezpiecznych zawodników w wadze lekkiej.
Zobaczymy, co wydarzy się dalej, ale jedno jest pewne. W każdą sobotnią noc Mateusz Gamrot jest zagrożeniem dla każdego zawodnika w kategorii lekkiej.
Komentator odniósł się również do kolejnych kroków Polaka i potencjalnych rywali. Według niego bardzo ciekawym zestawieniem byłaby walka z rozpędzonym Quillanem Sallkildem.
Jon Anik wskazał idealnego rywala
Choć wielu kibiców chciałoby od razu zobaczyć Gamrota w pojedynku z jednym z największych nazwisk dywizji, Anik uważa, że najbardziej logiczne rozwiązanie może wyglądać inaczej.
Uważam, że walka z Quillanem Sallkildem ma sens. To zawodnik, który ma teraz ogromny rozpęd. Jeśli go pokonasz, zyskujesz bardzo dużo również w oczach UFC.
Kategoria lekka jest obecnie niezwykle skomplikowana. Mamy dwóch mistrzów, sytuacja wokół pasa cały czas się zmienia, nie wiadomo, co wydarzy się z Ilią Topurią i czy pozostanie w tej dywizji. Dlatego czasami trzeba podejmować bardzo przemyślane decyzje.
Słowa Jona Anika pokazują, że po zwycięstwie nad Ribovicsem pozycja Mateusza Gamrota w UFC pozostaje bardzo mocna. Polak wciąż jest postrzegany jako jeden z najtrudniejszych rywali w całej kategorii lekkiej, a kolejna wygrana może ponownie otworzyć mu drzwi do największych walk w organizacji.
Zobacz także: „Torba spakowana” – Mateusz Gamrot przekazał świetne wieści z UFC!
źródło: TVP Sport / YouTube | foto: ufc.com
