Jorge Masvidal był o krok od powrotu, ale plany nagle się zmieniły. Były mistrz BMF zdradził, że UFC zatrzymało jego udział w głośnej gali MVP i Netflixa. Powód? Organizacja ma wobec niego własny plan.
Po zakończeniu kariery w 2023 roku Jorge Masvidal coraz częściej sugeruje powrót do oktagonu. Teraz ujawnił, że był bardzo blisko występu na gali Ronda Rousey vs. Gina Carano, jednak UFC nie wyraziło zgody.
„Chciałem tej walki, ale UFC miało plan”
Masvidal zdradził, że to właśnie on był pierwszym wyborem do walki na gali organizowanej przez MVP, zanim zestawiono Nate Diaz vs. Mike Perry:
Rozmawiałem z Nakisą, mamy świetne relacje. Byłem pierwszym wyborem do tej walki, zanim zaproponowali ją Nate’owi. Bardzo chciałem ją wziąć, ale UFC ma dla mnie naprawdę dobry plan i mi go przedstawili. Podoba mi się, więc idziemy w tym kierunku.
To oznacza, że organizacja świadomie zablokowała jego występ poza UFC, mając już przygotowaną wizję jego powrotu.
Powrót coraz bliżej
Choć Masvidal nie zdradził szczegółów, potwierdził, że rozmowy z UFC są zaawansowane, a jego comeback może nastąpić w najbliższym czasie.
Zawodnik wspomniał również, że matchmakerzy przedstawili mu kilka potencjalnych zestawień:
Dali mi trzy naprawdę dobre opcje.
Nie wykluczył także scenariusza, w którym w przyszłości zmierzy się z Conorem McGregorem, który również planuje powrót.
UFC chce zatrzymać gwiazdę
Decyzja o zablokowaniu walki na gali MVP jasno pokazuje, że UFC nadal widzi w Masvidalu dużą wartość i nie zamierza oddawać go konkurencji.
Po porażkach z czołówką dywizji półśredniej i krótkiej przygodzie z boksem, „Gamebred” może dostać nową szansę na odbudowę – tym razem już według scenariusza UFC.
Zobacz także: Tom Aspinall wraca do treningów! „Wracam po wszystko” – mistrz daje sygnał
źródło: Death Row MMA / Bloody Elbow | foto: Ronald Martinez / Getty Images
