Alexander Volkanovski i Max Holloway mogą pochwalić się imponującymi osiągnięciami w kategorii piórkowej, ale dla Jorge Masvidala największym zawodnikiem w historii tej dywizji pozostaje Jose Aldo. Były pretendent do mistrzowskiego pasa UFC uważa, że dominacja Brazylijczyka w WEC i UFC była czymś, czego nikt nie był w stanie później powtórzyć.

Dyskusja o najlepszym zawodniku w historii kategorii piórkowej od lat koncentruje się przede wszystkim wokół kilku nazwisk. José Aldo przez wiele lat dominował najpierw w organizacji WEC, a następnie w UFC, gdzie ustanowił rekord siedmiu kolejnych obron mistrzowskiego pasa w limicie 145 funtów.

Z czasem jego dominacja została jednak przerwana, a Brazylijczyk przegrał między innymi z Maxem Hollowayem oraz Alexanderem Volkanovskim. Dla Jorge Masvidala późniejsze porażki Aldo nie są jednak wystarczającym argumentem, by odebrać mu status najwybitniejszego piórkowego w historii MMA.

„Nikt nie jest w stanie przebić tego, co zrobił Jose”

Masvidal nie ukrywa, że w jego prywatnym rankingu Aldo wciąż znajduje się ponad wszystkimi innymi legendami kategorii piórkowej. Były zawodnik UFC szczególnie wysoko ocenia okres dominacji Brazylijczyka w WEC i jego pierwsze lata po przejściu do największej organizacji świata.

Dla mnie to Jose. Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł go przebić. To, co Jose zrobił w WEC, a potem w UFC, te jego pierwsze walki w kategorii 145 funtów… Nie sądzę, żeby ktokolwiek był w stanie to przebić. Był po prostu niesamowity.

Masvidal zwrócił uwagę przede wszystkim na wszechstronność Aldo. Brazylijczyk przez lata imponował nie tylko stójką, z której był najbardziej znany, ale również umiejętnością bronienia obaleń i skutecznością w walce zapaśniczej oraz parterowej.

Masvidal zachwycony wszechstronnością Aldo

Według „Gamebreda” właśnie kompletność umiejętności sprawiała, że Aldo był tak trudnym przeciwnikiem w najlepszym okresie swojej kariery. Masvidal uważa go wręcz za najlepszego defensywnego zapaśnika, jakiego kiedykolwiek widział w MMA.

Był zbyt dobrym atletą. Rozumiał walkę w każdej możliwej płaszczyźnie. Potrafił walczyć zapaśniczo zarówno defensywnie, jak i ofensywnie, jego jiu-jitsu było niesamowite, podobnie jak stójka. Uważam, że był najlepszym defensywnym zapaśnikiem w historii. Myślę, że Jose jest najlepszy w historii.

Masvidal poszedł jednak jeszcze dalej. Jego zdaniem fakt, że Aldo w późniejszym etapie kariery przegrywał z Hollowayem i Volkanovskim, nie oznacza, że obaj byliby w stanie pokonać Brazylijczyka znajdującego się w absolutnym szczycie formy.

Myślę, że w swoim najlepszym okresie pokonałby Volka i pokonałby Maxa.

Volkanovski buduje własne argumenty w walce o miano GOAT-a

Słowa Masvidala padają w momencie, w którym Volkanovski nadal aktywnie buduje swoje argumenty w dyskusji o najlepszym piórkowym w historii. Australijczyk podczas pierwszego panowania obronił mistrzowski pas pięć razy, zanim jego serię przerwał Ilia Topuria.

Po zwakowaniu pasa przez Topurię Volkanovski odzyskał jednak tytuł, pokonując Diego Lopesa na UFC 314, a następnie ponownie wygrał z tym samym rywalem na UFC 325. Przed nim kolejna ogromna próba – pojedynek z niepokonanym Movsarem Evloevem, który ma być walką wieczoru gali UFC 333.

To właśnie długość i jakość mistrzowskiego panowania Volkanovskiego sprawiają, że coraz więcej osób stawia go na równi z Aldo lub nawet przed nim. Masvidal pozostaje jednak niewzruszony. W jego ocenie nikt nie zdołał przebić poziomu, jaki Brazylijczyk prezentował w okresie swojej największej dominacji.

Aldo kontra Volkanovski i Holloway – debata będzie trwała

Argumenty za Volkanovskim są dziś wyjątkowo mocne, podobnie jak dorobek Hollowaya, który przez lata należał do ścisłej czołówki kategorii piórkowej i dwukrotnie pokonał Aldo. Masvidal patrzy jednak na całą debatę przez pryzmat szczytowej formy zawodników, a nie wyłącznie bezpośrednich wyników i późniejszych etapów kariery.

W jego opinii prime José Aldo był zawodnikiem niemal kompletnym – dysponował kapitalnym timingiem, świetną stójką, legendarną obroną przed obaleniami i umiejętnością walki w każdej płaszczyźnie. To właśnie ten obraz Brazylijczyka z czasów dominacji w WEC i pierwszych mistrzowskich lat w UFC sprawia, że dla Masvidala pozostaje on numerem jeden w historii dywizji.

Debata prawdopodobnie będzie jednak trwała jeszcze długo, zwłaszcza jeśli Volkanovski odniesie kolejne zwycięstwa i powiększy swój mistrzowski dorobek. Dla Masvidala sprawa jest jednak jasna – nawet sukcesy obecnego mistrza nie zmieniają jego oceny legendy z Rio de Janeiro.

Zobacz także: Jakub Wikłacz powraca po kontuzji! „Masa” zdradza przybliżoną datę powrotu do oktagonu UFC

źródło: Deep Waters