Site icon InTheCage.pl

Josh Hokit szczerze o swojej kontrowersyjnej postaci: „Nie obchodzi mnie, czy ludzie mnie nienawidzą”

Josh Hokit szczerze o swojej kontrowersyjnej postaci: „Nie obchodzi mnie, czy ludzie mnie nienawidzą”

Getty Images

Josh Hokit w błyskawicznym tempie stał się jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci UFC. Niepokonany Amerykanin przyciąga uwagę nie tylko efektownymi występami w oktagonie, ale również zachowaniem poza nim, które budzi skrajne emocje wśród kibiców.

Przed największą walką w swojej karierze, w której zmierzy się z Derrickiem Lewisem na gali UFC Freedom 250, Josh Hokit postanowił otwarcie opowiedzieć o wizerunku, który buduje od momentu wejścia do organizacji. Jak sam przyznaje, nie zależy mu na sympatii fanów. Liczy się coś zupełnie innego.

Po zwycięstwie nad Curtisem Blaydesem Hokit błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk królewskiej kategorii wagowej. Dodatkowy rozgłos przyniosły mu prowokacyjne wypowiedzi, liczne kontrowersje i słynna już awantura podczas konferencji prasowej przed UFC Freedom 250.

W rozmowie z MMA Junkie Radio zawodnik przyznał, że cała otoczka wokół jego osoby jest całkowicie świadoma.

„Ludzie mogą mnie nienawidzić”

Hokit nie ukrywa, że popularność nie jest jego celem samym w sobie. Znacznie bardziej interesują go duże walki i odpowiednie pieniądze.

Nie przeszkadza mi to, o ile dostaję odpowiednie walki i odpowiednie wynagrodzenie. Szczerze mówiąc, wszyscy mogą mnie nienawidzić. Kompletnie mnie to nie obchodzi. Ja po prostu wezmę pieniądze, a pewnego dnia nie będę już nikomu zawracał głowy.

Amerykanin zdradził nawet swoją wizję życia po zakończeniu kariery.

Będę siedział gdzieś nad jeziorem na łodzi i nie będę nikomu przeszkadzał. Ale do tego czasu zamierzam robić rzeczy, które wywołują emocje.

„Przestańcie martwić się o bycie lubianym”

Zdaniem Hikita wielu młodych zawodników popełnia błąd, próbując za wszelką cenę zdobyć sympatię kibiców.

Może to być pewna lekcja dla młodych zawodników. Powinni przestać martwić się tym, żeby wszyscy ich lubili i uważali za fajnych. Kiedy próbujesz być idealny i wszystkim się podobać, ustawiasz sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Są też inne emocje, które można wywołać u ludzi, jeśli ma się odwagę wystawić siebie na ocenę.

W ostatnich miesiącach Hokit był wielokrotnie porównywany do Colby’ego Covingtona. Wielu kibiców uważa, że buduje podobny, prowokacyjny wizerunek, którego głównym celem jest wywoływanie reakcji.

„Jeśli nie wygrywasz, to wszystko nie ma znaczenia”

Choć Hokit świadomie buduje swoją medialną postać, podkreśla, że fundamentem sukcesu nadal pozostają wyniki sportowe.

Musisz czuć się dobrze sam ze sobą. Ale najważniejsze jest jedno – trzeba ciężko trenować i wygrywać walki. Jeśli nie wygrywasz, to żadne z tych wszystkich rzeczy nie mają znaczenia. Możesz mówić, co chcesz, możesz budować dowolny wizerunek, ale bez zwycięstw wszystko staje się bezwartościowe.

Już 14 czerwca Hokit stanie przed największym testem w swojej dotychczasowej karierze. Starcie z Derrickiem Lewisem podczas historycznej gali UFC Freedom 250 może nie tylko przybliżyć go do czołówki wagi ciężkiej, ale również sprawić, że jego kontrowersyjna strategia promocji zacznie przynosić jeszcze większe efekty.

Zobacz także: Michael Bisping nie rozumie sytuacji Toma Aspinalla: „Dzieje się tu coś dziwnego”

źródło: MMA Junkie Radio | foto: Getty Images

Exit mobile version