Joshua Van przyznał, że komentarze Joe Rogana dotyczące jego pierwszego zwycięstwa nad Alexandre Pantoją nie były mu obojętne. Mistrz UFC w wadze muszej zdradził, że szczególnie zabolało go określenie jego wygranej mianem „przypadkowej”, ponieważ Rogan jest dla niego osobą, którą od dawna darzy dużym szacunkiem.

Joshua Van pokonał Alexandre Pantoję jednogłośną decyzją sędziów w walce wieczoru UFC 331, skutecznie broniąc mistrzowskiego pasa kategorii muszej. Było to jego drugie zwycięstwo nad Brazylijczykiem, który wcześniej stracił tytuł po kontuzji odniesionej zaledwie 26 sekund po rozpoczęciu ich pierwszego starcia.

Przed rewanżem pojawiały się jednak komentarze sugerujące, że pierwsza wygrana Vanem była w dużej mierze efektem przypadku. Jedną z osób, która użyła takiego określenia, był Joe Rogan. Podczas rozmowy z Arielem Helwanim Van został zapytany o to, jak odebrał słowa komentatora UFC.

Trochę. Nie będę nawet kłamał, trochę mnie to zabolało. To było trochę poj*bane, że tak powiedział, ale dużo miłości dla Joe Rogana. Wiesz, o co chodzi. To legenda.

Helwani dopytał następnie, czy właśnie do Rogana odnosiły się słowa wypowiedziane przez Vana podczas wywiadu po walce, kiedy mistrz wspominał o ludziach określających jego pierwsze zwycięstwo jako przypadek.

Van nie miał wątpliwości.

Tak, szczerze mówiąc, tak. Bo tak naprawdę nie obchodzi mnie, co mówią inni ludzie, ale Joe Rogan to ktoś, na kim się wzoruję. I kiedy on coś takiego powiedział, to było takie: cholera. Wiesz, o co chodzi.

Mistrz podkreślił jednocześnie, że nie oczekiwał od Rogana przeprosin. Chciał jedynie, aby komentator wiedział, jak odebrał jego słowa.

Nie, nie musi. Po prostu dałem mu znać, co o tym czułem.

Van odniósł się tym samym do narracji, która towarzyszyła mu od momentu pierwszego pojedynku z Pantoją. Ich pierwsze starcie zakończyło się po zaledwie 26 sekundach, kiedy Brazylijczyk doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować walki. Rewanż miał więc ostatecznie rozstrzygnąć, czy Van rzeczywiście jest lepszym zawodnikiem.

„Możemy zostawić to za sobą”

Po pięciu rundach drugiego pojedynku nie było już podobnego scenariusza. Van przewalczył pełny dystans i ponownie pokonał Pantoję, tym razem jednogłośną decyzją sędziów.

24-latek przyznał, że jest gotowy zamknąć temat pierwszej walki i skupić się na dalszej części swojej kariery. Jednocześnie bardzo wysoko ocenił Brazylijczyka, z którym dwukrotnie dzielił oktagon.

Tak, zdecydowanie. Możemy zostawić to za sobą i skupić się na przyszłości. Pantoja jest jednym z najlepszych w historii. Mam do niego ogromny szacunek. To, że mogłem walczyć z nim dwa razy, jest samo w sobie błogosławieństwem.

Van po zwycięstwie nad Pantoją ma już na koncie dwie udane obrony mistrzowskiego pasa. Kolejnym potencjalnym pretendentem do jego tytułu jest Manel Kape, który w rozmowie został wskazany przez Helwaniego. Sam Van również przyznał, że chciałby takiego zestawienia.

Zobacz także: Daniel Cormier zachwycony występem Joshuy Vana: „W piątej rundzie pokazał, że jest mistrzem”

źródło: „The Ariel Helwani Show”, rozmowa z Joshuą Vanem