Justin Gaethje ponad dwa miesiące po zdobyciu mistrzowskiego pasa wciąż odczuwa skutki brutalnej walki z Ilią Topurią. Amerykanin zdradził, że obie jego dłonie nadal są kontuzjowane i na ten moment nie jest nawet w stanie normalnie uderzać. „The Highlight” zamierza więc wykorzystać resztę roku na odpoczynek i dopiero później podjąć decyzję w sprawie dalszej kariery.

Dla Justina Gaethje czerwcowy występ na gali UFC Freedom 250 zakończył się jednym z największych sukcesów w całej karierze. Amerykanin w walce unifikacyjnej zmierzył się z Ilią Topurią, który przed pojedynkiem był wskazywany jako zdecydowany faworyt.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Gaethje zdominował rywala i zadał mu ogromne obrażenia, a narożnik Topurii zdecydował się nie wypuszczać swojego zawodnika do piątej rundy. Brutalny pojedynek pozostawił jednak ślady również na rękach nowego mistrza.

Gaethje: „Nadal nie mogę w nic uderzać”

W rozmowie ze Sports Illustrated Gaethje przyznał, że po powrocie do domu musiał przede wszystkim rozpocząć regenerację. Choć od walki minęły już ponad dwa miesiące, Amerykanin wciąż nie może normalnie korzystać z obu dłoni.

Wróciłem do domu i musiałem trochę się zregenerować po walce. Nadal nie mogę w nic uderzać. Obie moje ręce wciąż bolą po tym pojedynku.

Gaethje żartobliwie zauważył również, że skoro jego własna regeneracja potrwa tak długo, podobnie może wyglądać sytuacja Topurii. Hiszpan po czerwcowej porażce opuścił oktagon w bardzo złym stanie i również najprawdopodobniej będzie potrzebował dłuższej przerwy.

Myślę, że skoro ja nie będę walczył aż do przyszłego roku, to Topuria prawdopodobnie też nie będzie walczył przed przyszłym rokiem, biorąc pod uwagę, że pewnie również dochodzi do siebie.

Mistrz chce nacieszyć się pasem

Gaethje nie zamierza jednak spieszyć się z powrotem. W pierwszych sześciu miesiącach roku stoczył już dwie walki, odnosząc dwa niezwykle ważne zwycięstwa i sięgając po mistrzowski pas kategorii lekkiej.

Teraz chce po prostu odpocząć i wykorzystać kolejne miesiące na regenerację.

Po prostu będę cieszył się byciem mistrzem przez resztę roku, ponieważ w pierwszych sześciu miesiącach walczyłem już dwa razy.

Nie oznacza to jednak, że decyzja o dalszej karierze została już podjęta. Gaethje wciąż otwarcie rozważa zakończenie kariery i zapowiedział, że przed podjęciem ostatecznej decyzji dokładnie przeanalizuje wszystkie argumenty oraz porozmawia z najbliższymi.

Muszę wszystko rozpisać, przeanalizować plusy i minusy, porozmawiać z rodziną i wszystkimi ludźmi, których kocham i którym ufam na tyle, by byli wobec mnie szczerzy. Dopiero wtedy podejmę decyzję.

Kto może czekać na „The Highlight”?

Przyszłość Gaethje w kategorii lekkiej pozostaje więc otwarta. Amerykanin wcześniej odrzucał możliwość natychmiastowego rewanżu z Topurią, a także nie był zainteresowany kolejną walką z Paddym Pimblettem.

Jeśli mistrz zdecyduje się kontynuować karierę, w grze może być kilka bardzo dużych zestawień. Wśród potencjalnych scenariuszy wymienia się między innymi rewanż z Charlesem Oliveirą lub walkę ze zwycięzcą pojedynku Armana Tsarukyana z Mauricio Ruffym.

Na razie najważniejsza pozostaje jednak regeneracja. Gaethje zdobył pas po jednej z najbardziej brutalnych walk swojej kariery, ale cena za czerwcowy sukces okazała się wysoka – ponad dwa miesiące później mistrz wciąż nie jest w stanie normalnie uderzać.

Zobacz także: Justin Gaethje zakończy karierę? Ali Abdelaziz ujawnił plany mistrza UFC

źródło: rozmowa Justina Gaethjego ze Sports Illustrated | foto: Facebook / UFC