Justin Gaethje od lat pozostaje jednym z najbardziej zainteresowanych walką z Conorem McGregorem, choć dziś sam przyznaje, że trudno mu uwierzyć w realizację tego pojedynku. Aktualny mistrz UFC w wadze lekkiej nie zamyka jednak drzwi przed takim zestawieniem, jeśli propozycja faktycznie trafiłaby na jego stół.

Rywalizacja słowna pomiędzy Justinem Gaethje a Conorem McGregorem trwa od lat, ale mimo licznych wzajemnych uszczypliwości do ich walki nigdy nie doszło. W ostatnim czasie drogi obu zawodników potoczyły się jednak w zupełnie innych kierunkach.

McGregor wrócił do oktagonu po pięcioletniej przerwie w lipcu na gali UFC 329, gdzie zmierzył się z Maxem Hollowayem w kategorii półśredniej. Jego powrót zakończył się jednak katastrofalnie – Irlandczyk już w pierwszych sekundach pojedynku doznał poważnego urazu kolana, który doprowadził do porażki przez techniczny nokaut.

Tymczasem Gaethje kilka tygodni wcześniej sięgnął po mistrzowski pas kategorii lekkiej, sprawiając niespodziankę w walce z Ilią Topurią na gali UFC Freedom 250.

„Gdyby ta propozycja trafiła na mój stół, rozważyłbym ją”

Pomimo ogromnej różnicy w obecnej sytuacji obu zawodników, Gaethje nie wyklucza pojedynku z McGregorem. W rozmowie ze Sports Illustrated przyznał jednak, że nie spodziewa się, by taki scenariusz faktycznie się zrealizował.

Gdyby ta propozycja trafiła na mój stół, rozważyłbym ją, ale wątpię w to. On przechodzi teraz przez swoje własne problemy. Nawet nie chcę już więcej gadać o nim źle. Robiłem to wcześniej i to nie działa, bo próbowałem.

To znacząca zmiana tonu ze strony Amerykanina, który przez lata nie szczędził McGregorowi ostrych słów. W przeszłości ich potencjalna walka wydawała się jednym z najbardziej medialnych zestawień, jakie można było stworzyć w UFC, ale kolejne lata i problemy zdrowotne Irlandczyka sprawiały, że temat nie wychodził poza sferę spekulacji.

McGregor ponownie wypada z gry

Sytuacja McGregora po UFC 329 dodatkowo komplikuje ewentualne zestawienie. Po urazie odniesionym w pierwszych sekundach walki z Hollowayem były mistrz dwóch kategorii wagowych ma być wyłączony z rywalizacji na około rok. Oznacza to, że nawet jeśli UFC chciałoby w przyszłości doprowadzić do walki z Gaethje, nie będzie to scenariusz możliwy w najbliższych miesiącach.

Sam mistrz kategorii lekkiej również nie planuje kolejnego występu w 2026 roku. Po zdobyciu pasa Gaethje zapowiedział, że nie zamierza już walczyć w tym roku. W przesłanym materiale nie podano jednak pełnej dalszej wypowiedzi Amerykanina dotyczącej tego, dlaczego nawet ewentualna zmiana tej decyzji mogłaby nie wystarczyć do jego powrotu do oktagonu przed końcem roku.

Wielka walka, która nigdy nie doszła do skutku?

Gaethje i McGregor od dawna znajdują się na radarach siebie nawzajem. Amerykanin przez lata publicznie krytykował Irlandczyka, jednocześnie nie ukrywając, że sportowo i biznesowo byłby zainteresowany takim pojedynkiem. Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Gaethje jest aktualnym mistrzem kategorii lekkiej po zwycięstwie nad Topurią, podczas gdy McGregor po długiej przerwie zaliczył niezwykle pechowy powrót i ponownie będzie musiał przejść długi proces rehabilitacji.

Mimo to „Highlight” nie zamyka drzwi. Jeśli UFC kiedyś zaproponuje mu walkę z McGregorem, aktualny mistrz jest gotów ją rozważyć – choć sam wyraźnie nie wierzy, że do tego pojedynku rzeczywiście dojdzie.

Zobacz także: Carlos Prates obejrzał walkę Makhacheva i nabrał jeszcze większej pewności: „Myślę, że mogę go dopaść”

źródło: rozmowa Justina Gaethje ze Sports Illustrated | foto: IMAGN IMAGES via Reuters Connect