Kai Asakura odniósł na UFC Shanghai niezwykle ważne zwycięstwo, brutalnie kończąc przed czasem Qilenga Aoriego. Japończyk po walce nie ukrywał, że przejście do kategorii koguciej daje mu znacznie większą pewność siebie niż występy w niższej dywizji. Po efektownym zwycięstwie jasno wskazał również, czego oczekuje teraz od UFC – chce sprawdzić się z jednym z najlepszych zawodników swojej kategorii.

Dla Kaia Asakury występ w Szanghaju był kolejną okazją do pokazania, że decyzja o rywalizacji w kategorii koguciej może otworzyć przed nim zupełnie nowe możliwości. Japończyk rozpoczął pojedynek z Qilengiem Aorim dość cierpliwie, jednak w drugiej rundzie zdecydowanie podkręcił tempo. Najpierw mocno naruszył rywala wysokim kopnięciem, a następnie ruszył za nim z ogromną presją, kończąc walkę serią uderzeń i kolan.

Po zwycięstwie Asakura przyznał, że właśnie w limicie kategorii koguciej czuje się obecnie najlepiej.

„W tej kategorii mogę dawać najlepsze występy”

Asakura przekonuje, że w nowej dywizji dysponuje większą siłą i szybkością, a przede wszystkim może w pełni wykorzystać swoje możliwości. Japończyk zaznaczył, że właśnie dlatego do kolejnych walk podchodzi z większą pewnością siebie niż wcześniej.

W kategorii koguciej jestem w stanie dawać najlepsze walki i prezentować się najlepiej. Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa. Czuję, że w tej kategorii mam najwięcej siły i szybkości, dlatego mogę walczyć z większą pewnością siebie niż w wadze muszej.

Słowa Asakury dobrze pokazują, jak ważna była dla niego decyzja dotycząca kategorii wagowej. Po zwycięstwie w Szanghaju nie mówił już wyłącznie o samym powrocie na zwycięską ścieżkę.

Od razu spojrzał w stronę znacznie większych wyzwań.

Efektowny styl ma być jego znakiem rozpoznawczym

Japończyk podkreślił również, że sposób, w jaki walczy, nie jest przypadkowy. Jak przyznał, podczas występów myśli o tym, aby jego pojedynki dostarczały kibicom emocji.

To właśnie efektowny charakter walk ma być jednym z elementów, które chce rozwijać w kolejnych występach.

Myślę o radości kibiców i chcę dawać im emocje. Tak samo podchodzę do tej walki i do kolejnych. Chcę prezentować się w najlepszy możliwy sposób.

Asakura od lat należy do zawodników kojarzonych z agresywnym i widowiskowym stylem. W Szanghaju ponownie pokazał, że kiedy wyczuje moment słabości rywala, potrafi błyskawicznie zamienić cierpliwie prowadzoną walkę w prawdziwą ofensywną nawałnicę.

„Chcę zmierzyć się z kimś z czołówki”

Po efektownym zwycięstwie Asakura jasno określił również swoje najbliższe sportowe ambicje.

Nie wskazał konkretnego nazwiska, ale jego cel jest prosty – chce otrzymać pojedynek z zawodnikiem znajdującym się w ścisłej czołówce kategorii koguciej.

Chcę rzucić wyzwanie komuś z czołówki.

Zwycięstwo nad Aorim może więc być dla Asakury czymś więcej niż tylko kolejnym wygranym pojedynkiem. Japończyk chce wykorzystać efektowny występ, aby szybko wejść na znacznie wyższy poziom rywalizacji.

UFC Shanghai pokazało, że po zmianie kategorii wagowej Asakura odzyskuje pewność siebie i coraz mocniej wierzy, że właśnie w limicie kogucim może prezentować najlepszą wersję samego siebie.

Teraz pozostaje pytanie, czy UFC zdecyduje się spełnić jego życzenie i postawić naprzeciw niego jedno z rozpoznawalnych nazwisk dywizji. Po takim zwycięstwie Japończyk z pewnością będzie chciał jak najszybciej przekonać się, czy jego przekonanie o przewadze siły i szybkości w kategorii koguciej wytrzyma również konfrontację z absolutną czołówką.

Zobacz także: UFC Shanghai – wyniki. Song ciężko nokautuje Nurmagomedova!

źródło: rozmowa z UFC News po gali UFC Shanghai