Kevin Holland stanął w obronie Herba Deana, który w ostatnim czasie znalazł się pod ogromną krytyką po walce Alexa Pereiry z Cirylem Gane. Amerykanin uważa, że zawodnicy powinni przede wszystkim skupić się na walce i pamiętać, że sędzia jest w oktagonie po to, aby ich chronić. Zdaniem Hollanda narzekanie na decyzje arbitrów nie ma większego sensu.

Kevin Holland nie zamierza dołączać do grona zawodników krytykujących Herba Deana. Doświadczony arbiter w ostatnim czasie znalazł się w ogniu krytyki po gali UFC w Białym Domu, gdzie prowadził pojedynek Alexa Pereiry z Cirylem Gane.

Pereira po otrzymaniu ciosu wylądował na deskach, a następnie próbował przetrwać trudny moment, chwytając Gane. Francuz kontynuował atak, a część ciosów trafiła w tył głowy Brazylijczyka, co jest niedozwolone. Dean ostatecznie przerwał pojedynek, chroniąc Pereirę przed kolejnymi uderzeniami.

Po walce Pereira publicznie krytykował pracę sędziego, a Dean zaczął spotykać się z coraz większą niechęcią ze strony kibiców. Holland uważa jednak, że zawodnicy powinni patrzeć na całą sytuację z innej perspektywy.

„Musimy sami się chronić”

Holland przypomniał przy okazji sytuację z UFC 300, kiedy Jamahal Hill miał pretensje do Deana o przerwanie jego wymian z Alexem Pereirą. Zdaniem zawodnika nie ma sensu wybierać konkretnych sytuacji, w których winą obarcza się arbitra.

Myślę, że wszyscy mamy w głowie sytuację z Alexem Pereirą. Pamiętam, jak Jamahal narzekał na Herba Deana, że wszedł między nich i nie dał im odpowiedniego resetu. Nikt wtedy nic nie mówił. Myślę, że tutaj jest tak samo. Wszyscy wiemy, po co tam wchodzimy, a oni są tam po to, żeby nas chronić. Czasami mogą nas w pełni ochronić, a czasami nie. Ostatecznie przed rozpoczęciem walki mówi się: chroń się przez cały czas. I musimy sami się chronić. To część tej gry.

Zdaniem Hollanda w MMA wszystko może wydarzyć się niezwykle szybko. Sędzia ma do wykonania bardzo trudne zadanie i nie zawsze jest w stanie dostrzec każdy szczegół podczas dynamicznej wymiany.

Sam Amerykanin wielokrotnie znajdował się w sytuacjach, w których został sfaulowany. Nie uważa jednak, aby publiczne narzekanie było właściwą drogą.

„Następnym razem zrób to lepiej”

Holland podkreśla, że od początku swojej kariery traktuje siebie przede wszystkim jako zawodnika, który ma walczyć niezależnie od tego, jakie okoliczności napotka w oktagonie.

Podpisałem się pod tym, żeby być zawodnikiem. Przede wszystkim staram się być fighterem. Jeśli kiedykolwiek pojawia się sytuacja, w której nie mogę walczyć, dołuje mnie to bardziej niż kogokolwiek innego. To właśnie jest coś, na co się zdecydowaliśmy. Wygrywasz, przegrywasz albo remisujesz, zdecydowałeś się na to. Po prostu przyjmij to, co dostajesz. Mam dwóch synów, nie mam dwóch córek. Nie chcę, żeby moi synowie dorastali, myśląc, że można płakać, narzekać i pieprzyć o wszystkim, co poszło nie tak. Nie ma powodu, żeby narzekać. Następnym razem zrób to lepiej i znajdź rozwiązanie. Zachowaj się jak facet.

Holland ma zresztą własne doświadczenia z Deanem. Arbiter prowadził między innymi jego walkę z Khamzatem Chimaevem, w której dochodziło do licznych sytuacji związanych z chwytaniem. Amerykanin wspomniał także o pojedynku, w którym został znokautowany po uderzeniu głową.

„Nie mam nic do Herba”

Mimo różnych doświadczeń Holland nie zamierza publicznie domagać się odsunięcia Deana od kolejnych walk.

To on był sędzią w walce z Chimaevem. Było tam sporo krótkiego chwytania, sporo dziwnych rzeczy w parterze, ale nigdy nie narzekałem. Innym razem też był moim sędzią. Była ta sytuacja, kiedy zostałem znokautowany po uderzeniu głową, a on siedział z boku. Mamy dobre momenty, mamy złe momenty. To część tej gry. Robi to od bardzo dawna. Może jednej nocy ma na głowie za dużo gówna. Może ma za mało i się nudzi. Nie mam nic do Herba. To prawdziwy weteran tej gry. Jest, jak jest. Zawsze przed walką mówią ci, żebyś nie zmuszał sędziego do interweniowania w twojej walce. Prawdopodobnie nie spodoba ci się to, co będzie miał do powiedzenia.

Dean nadal pozostaje pod dużą presją po wydarzeniach z gali UFC w Białym Domu. Na jego temat publicznie wypowiadali się między innymi Dana White oraz Andy Foster z California State Athletic Commission.

Holland uważa jednak, że zawodnicy powinni pamiętać, na czym polega MMA i brać odpowiedzialność przede wszystkim za własne działania.

Wiemy, na co się piszemy. I właśnie na tym wszystko się sprowadza.

Zobacz także: Merab Dvalishvili przed trzecią walką z Yanem: „Wiem, że mogę go pokonać”

źródło: wywiad z MMA Fighting