Mamed Khalidov w rozmowie z naszym portalem nie krył emocji po powrocie Michała Materli do klatki. Były mistrz KSW w sobotę pokonał Christiana Jungwirtha na Oktagon 86 w Szczecinie, w main evencie gali, w regułach „stand and bang”.
Michał Materla powrócił do walki na swojej ziemi – w Szczecinie – podczas sobotniej gali Oktagon 86. „Cipao” dał mocne, wyrównane starcie z groźnym bijokiem Christianem Jungwirthem i ostatecznie zwyciężył na punkty.
Występ ten, jak się okazuje, śledził serdeczny przyjaciel Michała, Mamed Khalidov.
Nie pamiętam przebiegu walki. Oglądałem to w mega stresie, byłem tak spięty.
wyznał w rozmowie z nami szczerze Khalidov, dodając, że po walce nie mógł spać przez całą noc. Choć docenia ciężką prawą rękę Materli i nie dziwi się, że rywal padł na deski, to jednocześnie nie zapomina o poważnych problemy zdrowotne kolegi.
Widać, że ta noga nie daje rady.
zaznaczył Mamed, odnosząc się do kontuzji, z którą zmaga się były mistrz KSW.
Khalidov nie szczędził słów uznania dla dorobku Materli.
Nie ma takiego zawodnika z takim charakterem, prawdziwego wojownika. Dla mnie jest postacią, jest legendą. Dawał najmocniejsze walki, które mogłem oglądać. Wszystko już zrobił to, co miał zrobić. Ja osobiście nie chciałbym, żeby się bił.
podkreślił.
Mamed wyobraża sobie, jakie emocje przeżywają żona i dzieci Materli podczas jego walk, co dodatkowo wzmacnia jego przekonanie o potrzebie zakończenia kariery przez przyjaciela.
Ja już nie będę tego pochwalał i mówił, że jest super.
zakończył.
Wywiad z Mamedem Khalidov znajdziecie już na naszym kanale. Legendarny zawodnik opowiada w nim m.in. o swojej nowej marce suplementów NeroLikos, systemie zbijania wagi przed walką z Pawłem Pawlakiem oraz analizuje nadchodzące starcie z mistrzem. Nie zabrakło również komentarza do sytuacji Tomasza Narkuna i stanowczego „nie” dla zmiany dywizji wagowej.
