Klaudia Syguła przegrała z Norą Cornolle podczas gali UFC Paris, ponosząc pierwszą porażkę od czasu debiutu w największej organizacji MMA na świecie. Polka przez trzy rundy miała ogromne problemy z zapaśniczą presją reprezentantki gospodarzy i ostatecznie przegrała jednogłośnie na wszystkich kartach sędziowskich 30-27. Po walce Syguła opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny komunikat, w którym zapowiedziała, że nie zamierza składać broni.

Klaudia Syguła przystępowała do UFC Paris z dużymi nadziejami. Po nieudanym debiucie w organizacji Polka wygrała dwa kolejne pojedynki i dzięki tym zwycięstwom otrzymała znacznie poważniejsze wyzwanie.

Na jej drodze stanęła Nora Cornolle, która przed własną publicznością wykorzystała przede wszystkim przewagę w zapasach oraz klinczu. Francuzka skutecznie ograniczała możliwości ofensywne Syguły, przez znaczną część pojedynku kontrolując ją przy siatce i w parterze.

Polka próbowała znaleźć sposób na odwrócenie sytuacji, jednak Cornolle nie pozwoliła jej rozwinąć skrzydeł. Po 15 minutach sędziowie byli jednogłośni. Wszystkie trzy karty punktowe wskazywały wynik 30-27 na korzyść reprezentantki Francji.

Porażka oznacza również, że Syguła nie wykorzystała okazji do dalszego awansu sportowego. Cornolle przed pojedynkiem znajdowała się na 13. miejscu kategorii koguciej UFC, więc zwycięstwo nad zawodniczką z rankingu mogło otworzyć Polce drogę do zestawień z najwyżej sklasyfikowanymi rywalkami.

„Nie był to mój wieczór w Paryżu”

Po zakończeniu gali Syguła zabrała głos w relacji opublikowanej na Instagramie. Polka nie szukała wymówek i otwarcie przyznała, że jej przeciwniczka była tego wieczoru lepsza.

No niestety nie był to mój wieczór w Paryżu, przeciwniczka okazała się ode mnie lepsza. Do samego końca starałam się zrobić coś, żeby odwrócić losy pojedynku, ale niestety się nie udało.

Syguła podkreśliła jednocześnie, że nie jest to dla niej nowe doświadczenie. Polka już wcześniej ponosiła porażki w swojej karierze i doskonale zna emocje, które towarzyszą zawodnikowi po nieudanym występie.

Nie zamierza jednak pozwolić, aby przegrana zatrzymała jej rozwój.

Nie pierwszy raz przegrywam, więc doskonale jest mi znane to uczucie i też wierzę, że po raz kolejny będzie ono takim motorem napędowym dla mnie i że do następnego pociągu po prostu zdążę wsiąść, no bo niestety ten już odjechał.

„W życiu jestem osobą wygraną”

Polka zwróciła również uwagę na wsparcie, które otrzymuje poza oktagonem. Syguła podkreśliła, że niezależnie od sportowego rezultatu ma wokół siebie ludzi, na których może liczyć.

Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, mam wspaniałą rodzinę, wspaniałą drużynę trenerów, sparing partnerów, team, także w życiu jestem osobą wygraną.

Syguła przyznała, że wynik walki w Paryżu jest dla niej rozczarowujący, ponieważ nie potoczył się zgodnie z jej planem. Jednocześnie nie zamierza rozpamiętywać porażki i już teraz traktuje ją jako kolejną lekcję w swojej karierze.

Przykro, że ta walka nie ułożyła się tak, jak bym chciała, ale to jest życie. Chcę tylko powiedzieć, że nie składam broni i to po prostu nie jest koniec. Po prostu tym razem lekcja.

Dla Syguły była to pierwsza porażka od czasu dwóch zwycięstw odniesionych po nieudanym debiucie w UFC. Polka będzie teraz musiała odbudować swoją pozycję, ale jej komunikat po walce jasno pokazuje, że nie zamierza rezygnować z dalszej walki o swoją pozycję w organizacji.

Zobacz także: UFC Paris: Nora Cornolle wypunktowała Klaudię Sygułę

źródło: relacja Klaudii Syguły na Instagramie